Św. Tomasza kościół

Jeżeli ranne wstają zorze – wiadomo, że jesteśmy na Imielinie i to zapewne w okolicy kościoła św. Tomasza Apostoła. O szóstej rano zamontowane na wieży karyliony zaczynają koncert. Kary… co? O tym za chwilę – teraz może jednak po kolei.
Historia zaczyna się w kwietniu 1983 roku, kiedy w piwnicy bloku przy Hawajskiej 15 ksiądz Tomasz Jerzy Król odprawia pierwszą mszę świętą w ramach jeszcze oficjalnie nieistniejącej drugiej parafii na wielkopłytowym Ursynowie. W sierpniu tego roku na polu koło bazy budowlanej róg Gandhi i Dereniowej (baza była już słynna – tam pracował dźwigowy Kotek z „Alternatywy 4”, do obejrzenia w Galerii Alternatywy) rozpoczyna się budowa tymczasowej kaplicy. Pasterkę roku 1983 odprawiono już w gotowym budynku. Tymczasowość miała jednak trwać bardzo długo – równe 17 lat. Dopiero 23 grudnia 2001 Prymas Glemp poświęcił nowy budynek kościelny.
W 1986 roku baza budowlana już się wyprowadza, a na jej terenie rozpoczynają się prace przy budowie właściwej świątyni. Najpierw powstaje dom katechetyczny (nie tylko zresztą katechetyczny, w piwnicy ulokowała się też na przykład siłownia), plebania, a potem też właściwy kościół. Poświęcenie w 2001 roku wcale nie oznaczało jednak, że był on gotowy. Wręcz przeciwnie – prace nadal trwały, przerywane nieraz wydarzeniami dramatycznymi, jak na przykład pożar dachu w 2006 roku. Dong…
W tym momencie rozlega się melodia „Gwiazdo śliczna, wspaniała”, przypominając nam, że minęła godzina 21. Tak, to te nasze karyliony. Wracamy do roku 2009, kiedy o kościele zrobiło się głośno właśnie za sprawą zainstalowanych karylionów, czyli 15 małych dzwonów wygrywających różne melodie. Dzwonowa orkiestra to duma proboszcza – ale co cieszy księdza, nie musi cieszyć wszystkich mieszkańców. Zwłaszcza, jeżeli niezbyt mają ochotę na pobudkę wraz z rannymi zorzami. Przypomnijmy: o szóstej rano. Mieszkańcy poskarżyli się Gazecie Wyborczej i TVN Warszawa. Protestacyjny rysunek na stronie "Przekroju" zamieścił Marek Raczkowski. Dźwięk ursynowskich dzwonów zabrzmiał w całej Warszawie, a może i Polsce, a potem ucichł – wraz z wrzawą.

Autor: Maciej Mazur, 2009

Etykietowanie:

Słówko wyjaśnienia i prośba

Żaden z członków Redakcji nie mieszka na Imielinie, ani ostatnio tam nie przebywał o godzinie szóstej rano. Jeżeli więc coś w powyższym opisie się nie zgadza (na przykład zmienił się karylionowy repertuar), to poprosimy o sprostowanie przez dodanie nowej odpowiedzi pod tekstem.