Polonez na wydrę

Życie Warszawy, 27 lipca 1993

614
Życie Warszawy, 27 lipca 1993

Klasyka pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Kierowca wychodzi z Poloneza, a kiedy wraca – widzi w nim bandytów (jednego piętnastoletniego!), którzy grożą mu bronią i bezczelnie tym Polonezem odjeżdżają. Świadkowie potulnie odwracają wzrok. Nikt niczego nie widział, nikt niczego nie słyszał, nikt na policji niczego nie powie, bo się boi. To jest właśnie opowieść z czasów, gdy kierowcy oznaczali swoje samochody wydrapanymi na szybach numerami, aby chociaż trochę zniechęcić złodziei. Opowieść z czasów specjalnie montowanych „atestowanych” auto-alarmów, immobiliserów i wszelkich innych zabezpieczeń. Opowieść z czasów, gdy położenie torebki na przednim siedzeniu auta z dużym prawdopodobieństwem mogło się skończyć wybitą na światłach szybą i spokojnie oddalającym się bandziorem. Opowieść z czasów, gdy Polska była Dzikim Wschodem.

A co z tą wydrą? Wydrę objaśni wam „Życie Warszawy”.

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?