14.07. Kto zna Wasilewskich?

Ale nam się trafiła perełka z archiwum światowej kinematografii domowej! Dwa filmy z YouTube'a, na nich Warszawa i Ursynów we wrześniu 1990 roku. Pod wspólnym tytułem "Wasilewscy" kryje się migawka z wizyty w Warszawie. Zakupy w Peweksie w centrum, jazda Maluchem na Ursynów, wjazd na ulicę Malinowskiego i wejście do bloku nr 6. Scenka domowa i analiza jakości druku zagranicznej prasy z gołymi babami. Spacer z psem po Imielinie. Wygrodzona klasycznymi drewnianymi płotkami Hawajska. Metro wciąż w budowie. Hale Mostostalu zamiast Leclerca. I pan (Wasilewski?) na spacerze z psem dalmatyńczykiem. Linki do publicznie dostępnych filmów równocześnie podesłali nam: Łukasz Krysiński i Kuba Mędrzycki. Wielkie dzięki, tylko czy ktoś zna Wasilewskich z Malinowskiego 6? A może Wasilewscy przyjechali tylko na chwilę do Polski i kręcą ten piękny dokument? Ktoś może ich zna? Poniżej linki do obu filmów.
Z wiadomości gorszych: zgłoszony do Budżetu Partycypacyjnego projekt wystawy "Czterdziestolatek" przepadł w głosowaniu. Triumfowały tradycyjnie nowe drzewa, kwiaty, przejścia dla pieszych i prywatne projekty publicznych szkół. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy poparli projekt z działki kulturalnej i solennie obiecuję, że więcej do BP nie będę takich wymysłów zgłaszał.

YouTube: Wasilewscy na Ursynowie
YouTube: Wasilewscy w Peweksie

29.06. Będziemy świętować (chyba)

Kto pamięta Jaromiry? To był pierwszy osiedlowy festyn, praprzodek Dni Ursynowa? Organizowane corocznie między Puszczyka i Wiolinową przy SP81? Może pamięć odświeży ta fotka nadesłana przez Michała Zwardonia? W Galerii 1980 ten widok i jeszcze jedno zdjęcie z zachodnią motoryzacją na Koncertowej w czasach upadku Gierka.
A tak swoją drogą - może i my będziemy wkrótce świętować? Zakończyło się głosowanie na projekty do przyszłorocznego Budżetu Partycypacyjnego. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy poparli mój projekt pt. "Czterdziestolatek", czyli wystawę plenerową rozłożoną na całym Ursynowie i połączoną w ścieżkę turystyczno-edukacyjną. Gdy tylko ogłoszą oficjalne wyniki (do 15 lipca) nie omieszkam o tym poinformować. A na razie zostawiam was z przedsmakiem tego, co każdy być może będzie mógł zobaczyć niedługo na ursynowskich ulicach.

Galeria 1980: Jaromiry i Koncertowa

15.06. Czterdziestolatku, do boju!

Baczność! Wzywamy wszystkich czterdziestolatków oraz trzydziestoparoletnich kandydatów do tego zaszczytnego miana. Młodsi i starsi też mile widziani. Rozpoczęło się głosowanie na projekty do przyszłorocznego Budżetu Partycypacyjnego. Nasz projekt ma uświetnić przypadające w 2017 roku 40-te urodziny Ursynowa. Proponujemy wielką wystawę plenerową dokumentującą historię dzielnicy i jej najciekawsze miejsca. Wystawę tworzą uliczne plansze połączone w trasę turystyczną prowadzącą od Kopy Cwila po dalekie Kabaty i zahaczającą o wszystkie nasze lokalne atrakcje: rzeźby, Alternatywy, pierwszą Ikeę, wielkie płyty, małe ogródki aż po Z jak Zmiennicy.
Głosowanie jest bardzo proste. Link poniżej. Po uzupełnieniu danych najpierw pojawi się Obszar Ogólnodzielnicowy. Tam zaznaczamy pozycję 36, a potem to już hulaj dusza póki starczy kasy.
W imieniu sfotografowanego na Końskim Jarze inżyniera Karwowskiego serdecznie dziękujemy. On w 1977, gdy Ursynów się rodził, też miał lat 40.

Link do urzędowej strony do głosowania
Link do pełnego opisu projektu

7.06. Ostatnia promocja świąteczna

To chyba była jednak jest pechowa trzynastka. Koncertowa 13, sklep spożywczy. Istniał tu od zawsze, czyli chyba od 1978 lub 79 roku i przestał istnieć w 2013. Na drzwiach jeszcze kusi ostatnia promocja świąteczna datowana właśnie na Boże Narodzenie trzy lata temu. Jeszcze zachęcają do kupna bonów, jeszcze ostrzegają przed monitoringiem, ale już interes padł i nie chce powstać. Może to pech? A może nietrafiona inwestycja SBM Stokłosy obok? Za sklepem stał kiedyś klasyczny pawilon piętrowy - lekka forma, taras, schody i prześwit między budynkami. Działało w nim chyba przedszkole lub żłobek. Po czym ktoś postanowił zrobić interes życia. Lekki pawilon nadbudowano do trzech pięter i zamknięto formą szarego pudła. Niestety, chętnych na niego nie było a i do wykończenia potrzeba jeszcze grubej forsy. Wielkie plany wykończyły za to poprzedni zarząd Stokłosów - inwestycja była jednym z powodów odwołania prezesa. I co teraz, panie dzieju? Odpsuć już się nie da - wyburzyć też ciężko, a chętnych na handel nie ma. Przy okazji w Galerii kilka innych zdjęć z Koncertowej. Szczerze mówiąc, to strasznie mi żal. Spędziłem na tej ulicy większość swojego życia i widzę jej postępujący upadek. Przecięta płotami i zamkniętymi bramami szkół, zakończona pechowym pawilonem a ostatnio jeszcze sypie się elewacyjnie. No dramat, panie. A to przecież wizytówka Ursynowa! Hej, spółdzielnio, dzielnico, zróbcie coś aby na Koncertowej znów grała gitara!

Galeria 2016: Koncertowa i okolice

31.05. Jeziórko czyli Moczydełko

- Nazywaliśmy to oczko wodne Jeziórkiem - wspomina Mirosław Antoniak dziecięce lata spędzone pod Lasem Kabackim. Rodzinny dom miał adres Wełniana 4 (dziś 49) i nad staw był z niego rzut beretem. Oto więc pocztówka równo sprzed pół wieku, a gdzie się kąpie mały Mirek? W stawie dziś będącym ozdobą Parku Moczydełko. Wierzby na drugim brzegu rosną pewnie do dziś, a szpaler drzew na horyzoncie wyznacza także istniejącą do dziś Aleję Kasztanową. W uzupełnionej po dwóch latach Galerii Historycznej mamy jeszcze jedno zdjęcie z tego okresu, które pokazuje z kolei Moczydłowską i stojące jeszcze zabudowania folwarku - w tym słynną stajnię, której ruiny od lat proszą się o remont i zagospodarowanie. Zapraszamy na wycieczkę po roku 1966 i jak zwykle zachęcamy do przeglądu domowych archiwów. Dzisiejszy dobroczyńca swoje zdjęcia wysyła nam ze Szczytna. Wielkie dzięki!

Galeria Historyczna: Lato 1966 na Moczydle

24.05. Komunia Paryska

Maj, szczyt sezonu komunijnego - w prezencie dla nas od Marty Warchoł takie cudne zdjęcie z komunii zrobione w mieszkaniu przy Miklaszewskiego. Kiedy? A o tym za chwilę, spróbujcie sami zgadnąć po modzie prosto z Paryża, po meblościance i po jakości zdjęcia. Przy okazji mamy też dla przypomnienia krótką i jak zwykle wesołą gawędę o komunijnych obyczajach w sferze raczej świeckiej niż sakralnej. Kto pamięta zegarki z siedmioma melodyjkami ten będzie wiedział, o co chodzi. No dobrze. Dosyć gadania, na koniec odpowiedź na pytanie o datę zdjęcia obok. Rok 1990, czyli początki nowej rzeczywistości.

Encyklopedia: Pierwsza Komunia, czyli od zegarków po drony

5.05. Ostatni przystanek

To już koniec jednego z nielicznych ursynowskich przedstawicieli wielkomiejskiego szyku lat '90, czyli przystanku klasy Adpol. Tak się nazywała firma zarządzająca reklamami na tym czerwonym obiekcie nawiązującym stylistyką do marzeń o Łukach Karwowskiego w komunikacji miejskiej. Te przystanki zdobiły swego czasu ścisłe centrum Warszawy, u nas zarezerwowano je tylko dla najbardziej prestiżowych lokalizacji - na pewno były na Anody, na Puławskiej przy Poleczki i tu, przy Centrum Onkologii. Nie da się ukryć, przez te 25 lat trochę się zużyły. A pamięta ktoś jeszcze, że kiedyś na niektórych przystankach Adpolu wisiały głośniki i leciało z nich Radio Zet? Żegnamy więc je z łezką nostalgii w oku, aczkolwiek chyba już bez specjalnego żalu.
W Galerii 2016 poza przystankiem znajdziecie też kilka innych miejsc, które zaraz kompletnie zmienią swoje oblicze oraz nowe skrzyżowanie ulic: Gminnej i Ziemskiej. Wiecie, gdzie to?

Galeria 2016: Złapane zanim zniknie

25.04. Stali z braku stali

Oj, co za niefart. Ledwo co reporterzy "Stolicy" wybrali się na plac trwającej już rok budowy metra, ledwo co zrobili piękne zdjęcia, a tu niestety cykl produkcyjny tygodnika wyprzedził harmonogram budowy metra. No i okazało się, że na tym wizerunku niezłomnych budowniczych ze stali jest jedna rysa. Otóż zabrakło stali. I szalunków też, przez co na budowie stacji Stokłosy robotnicy ze stali stoją jak stali. Nie za bardzo jest co robić. Dziś - po dłuższej przerwie - polecamy trzy kolejne numery tygodnika "Stolica" z 1984 roku. Wszystkie poświęcone są budowie metra. Poza problemami braku stali poznamy też wielkie plany budowy drugiej linii metra, które ziściły się z dwudziestoletnim opóźnieniem.
A u nas też było małe opóźnienie, to efekt ciężkich prac nad dostosowywaniem projektu zgłoszonego do Budżetu Partycypacyjnego do wymagań urzędowych.

Nasze archiwum 'Stolicy'

7.04. Gdzie to jest?

Dziś wyzwanie dla wytrwałych detektywów historycznych. Gdzie to jest? Fotografię podesłała Lidia Pańków pracująca nad nową książką o Ursynowie Północnym i prosi o pomoc w identyfikacji zdjęcia. Są pewne poszlaki. Po pierwsze: w tle widać chyba Służew nad Dolinką. Po drugie - po prawej mamy ogromne pole. Po trzecie - kształt i łamanie bloków, choć dla utrudnienia część jest w budowie i jeszcze nie osiągnęła pełnej wysokości. Poniżej spojler, więc jeżeli ktoś się nie chce sugerować niech od razu kliknie i powiększy fotografię.
A teraz domysł: to jest chyba Wiolinowa. Rok zapewne 1976. Widok na północ, po lewej pierwszy blok to nr 8. W oddali majaczą budynki Końskiego Jaru. A może jest zupełnie inaczej? Może to na przykład Puszczyka? Aby wpisać komentarze trzeba kliknąć link poniżej, traficie do właściwej Galerii.

Galeria Budowy Ursynowa

30.03. Mister Ursynowa

Była kiedyś taka nagroda, nazywała się "Mister Warszawy". Zdobywały ją najciekawsze budynki, które wzniesiono w danym roku. Nasz kandydat - chociaż powstał już prawie 40 lat temu - to dzięki dodaniu nowoczesnych elementów, współczesny konkurs wygrałby w cuglach. Spójrzmy na charakterystyczną różnorodność zastosowanych technik zabudowy, która zamieniła ten klasyczny dla osiedla Stokłosy galeriowiec w prawdziwy okręt flagowy awangardy. Niestety, zdjęcie nie oddaje wszystkich cennych detali zastosowanych przy adaptacji przejściowych balkonów. Na pierwszym piętrze mamy zwykłe pustaki, na ostatnim eleganckie drewniane wykończenia a pomiędzy nimi - dykta, siatka, styropian, przesuwne ramy okienne. Istna architektoniczna orgia. Mister Ursynowa - nie - Mister Warszawy do podziwiania na ulicy Lachmana 6.
A w Galerii 2016 kilka innych ciekawostek, np. unikalne usługi: przezwajanie silników elektrycznych!

Galeria 2016: Galeryjka na Lachmana i inne cuda