Czy wiecie, że ten skromny i mocno podupadły dziś pawilonik to jedyny zbudowany element śmiałej wizji, która miała zmienić Aleję KEN w wielkie centrum handlowo-usługowe? Taką Galerię Mokotów rozciągniętą na kilometr, zadaszoną i połączoną ze stacjami metra? Miało to nawet swoją nazwę: Pasaż Imieliński.

To, co zbudowano, to początek pasażu. Pierwszy pawilon. Zaczyna się w nim główna, dwupoziomowa aleja handlowa. Poziom dolny startuje w przejściu podziemnym zagospodarowanym na sklep rowerowy. Zwróćcie uwagę na dekoracyjnie położone płytki inkrustowane asfaltem. Estetyka późnego Jaruzelskiego. Poziom górny poprowadzony jest na galeryjce. Projektowany ciąg dalszy macie na wizualizacjach poniżej. To miało stanąć w miejscu dzisiejszych bloków przy Alei KEN 94-98.

Wizualizacja Pasażu Imielińskiego, czyli budynków po prawej stronie Alei KEN od dzisiejszego kościoła Wniebowstąpienia do stacji metra Ursynów.
Pasaż Imieliński – wizualizacja. „Architektura”, 1975

Wizualizacje opublikowano w 1975 roku w „Architekturze”. Powiększcie je sobie . Dwa górne rysunki to przekrój przez galerię handlową. Jest parking podziemny, windy, część przeznaczona na sklepy spożywcze, część usługowa i część restauracyjna. Po prawej, od Alei KEN, zaprojektowano rampę dostawczą. Pasaż Imieliński miał bowiem – podobnie jak wszystkie osiedlowe pawilony na Ursynowie Północnym – wychodzić frontem do osiedla a tyłem do ulicy. Dolny rysunek to widok zewnętrzny od strony osiedla a po prawej widok dziedzińca. Zauważcie, że to wszystko jest przykryte ogromnymi dachami ze świetlikami. No i powiedzcie – czy nie przypomina to Galerii Mokotów? Nawet zewnętrznie jest podobna. Niżej mamy wizualizację fasady od Alei KEN.

To czerwone to widok centrum handlowo-usługowego od strony Alei KEN. Północ jest po lewej. Na dole zaś przekrój przez przejście podziemne pod Aleją KEN łączące Pasaż Imieliński z Ursynowskim o targowiskiem. A to wszystko na wysokości dzisiejszego kościoła. "Architektura" 1975.
Przejście pod KEN – wizualizacja. „Architektura”, 1975

Pasaż Imieliński miał się kończyć przejściem podziemnym wychodzącym na drugą stronę w zagłębieniu przy kościele Wniebowstąpienia. Budynek zamykający z prawej strony powyższy rysunek to kolejny zrealizowany element pasażu, czyli miejsce na targowisko. Stoi do dziś przed blokiem przy Wiolinowej 2. O ciekawej historii tego miejsca i o tym, dlaczego nigdy nie stało się targowiskiem, jeszcze opowiem. Podobnie jak o ciągu dalszym tej wielkiej wizji, bo w tym miejscu, koło kościoła, zaczyna się Pasaż Ursynowski. W planach jeszcze większy, prawdziwie wielkomiejski. Centrum rozrywkowe Ursynowa. Na koniec jeszcze wróćmy do Pasażu Imielińskiego. Ostatnia ciekawostka.

SPHW to Stołeczne Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego, swego czasu potentat wśród sklepów wielobranżowych. Te drzwi prowadziły oczywiście do magazynu jednego z nich, otwartego w pawilonie przy Pasażu Imielińskim 11. Fot. Maciej Mazur.
SPHW zaprasza po latach. 2006, fot. M. Mazur

Ten pawilon przy wyjściu ze stacji Ursynów ma dwa adresy. Pasaż Stokłosy 11 i Pasaż Imieliński 11. Zamęt wprowadziła uchwała rady miasta z 1987 roku, która zmieniła nazwę uliczki Pasaż Imieliński na Pasaż Stokłosy. Widać uznali, że wielkich wizji i tak nie uda się zrealizować, więc pożegnali się też z nazwą. Do dziś ją jednak znajdziecie choćby w KRS zarejestrowanych tu firm. A to na zdjęciu wyżej to relikt tamtych czasów i wielkich wizji. Napis SPHW na drzwiach zaplecza przypomina, że kiedyś na dolnym poziomie działał tu sklep wielobranżowy.

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

1 KOMENTARZ

  1. Te drzwi traktuję z wielkim sentymentem, gdyż w sklepie sphw pracowała na stoisku papierniczym kilka lat od 1986 moja ś.p mama.Przychodząc do pracy i wychodząc z niej musiała przez nie wejść. Będąc dzieckiem przechodziłem po mamę wieczorem i biegałem z siostrą po rampie. Mama odeszła w 2022 a ja nieraz uronię łzę gdy patrzę na ten podupadły pawilon, który kiedyś tętnił życiem.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?