Ruch drogowy

Projektantom Ursynowa jednego odmówić nie sposób: perspektywicznego myślenia. Chociaż osiedle projektowali w latach siedemdziesiątych, zakładane rozwiązania komunikacyjne o kilkadziesiąt lat wyprzedzały epokę małych fiatów. Ursynów miał mieć własną obwodnicę - dwupasmowe ulice Rosoła i Findera, biegnące obrzeżem osiedla i spotykające się w rejonie Kabat. Analiza starych map pozwala domniemywać, że dalej ulica Findera (obecnie Pileckiego) miała łączyć Ursynów z Powsinem i Przyczółkową. Środkiem dzielnicy poprowadzono Aleję Komisji Edukacji Narodowej. W pierwotnych założeniach miała to być szeroka, trzypasmowa ulica przelotowa - na co wskazuje odległość, w jakiej stoją od niej bloki oraz projektowane (wykonane tylko na skrzyżowaniu z Bartoka i Herbsta) przejścia podziemne. Marek Budzyński, architekt Ursynowa Północnego, wspomina jednak, że udało mu się wywalczyć zmianę charakteru Alei na dwupasmową ulicę miejską. Projektanci przyjęli też rewolucyjną koncepcję oddzielenia ruchu pieszego i kołowego. Auta korzystające ze wspaniałych tras miały omijać osiedlowe uliczki. Zakładano, że mieszkańcy będą zostawiać samochody na dwupoziomowych parkingach przy każdym kwartale ulic - same kwartały objęto strefami zakazu postoju. Śmiałe plany zweryfikowało życie. Ulicę Findera (Pileckiego) wybudowano tylko do Płaskowickiej i to w połowie jednopasmową. Na dalszym planowanym przebiegu w latach dziewięćdziesiątych pozwolono zbudować osiedla. Ulicę Rosoła (częściowo dziś Rodowicza) pod koniec lat osiemdziesiątych udało się prowizorycznie dociągnąć do Kabat - dopiero jednak w XXI wieku poszerzoną ją do planowanych dwóch jezdni. Aleja KEN do połowy lat dziewięćdziesiątych sięgała tylko do ulicy Bartoka, potem sukcesywnie ją przedłużano i poszerzano. Plany zamknięcia obwodnicy wzięły w łeb - podobnie jak koncepcja oddzielenia ruchu pieszego i kołowego na osiedlach. Zakazu postoju nie przestrzegał nikt, dwupoziomowe parkingi wybudowano dużo później a i tak okazały się za małe.
Co ciekawe, aż do końca lat osiemdziesiątych na planach Ursynowa (do obejrzenia w Galerii Planów) wszystkie niezrealizowane trasy były zaznaczone jako istniejące, co dla kierowców przyjezdnych było źródłem wielu interesujących przygód - tym bardziej, że spora część pozostałych ulic prowadziła objazdami wokół budowy metra.

Autor: Maciej Mazur, 2009

Etykietowanie:

Pierwsze światła na Ursynowie

Pierwsze światła na Ursynowie były ..... no własnie kto pamieta ?

Megasam ?