29.09. Chłopcy placu bronią

Poznajecie to miejsce? To Plac Wielkiej Przygody - jak widać, w 1984 roku zasługiwał na swoją nazwę. Konia uchwycił znakomity fotoreporter Włodzimierz Pniewski. Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Plac przeorały kolejne inwestycje - korty i uczelnia Vistula, ale jego północna część wciąż jest tym, czym była przez 40 lat: terenem zielonym w środku osiedla. Ale to niestety może się zmienić. Deweloper już wydeptuje ścieżki, aby zbudować tam kameralne, dziesięciopiętrowe bloczki. Coś jak Zakątek Cybisa. Jeżeli chcielibyście powiedzieć NIE i dołączyć się do lokalnej inicjatywy ratowania Placu, to koniecznie wpadnijcie w tę sobotę (1 października) na piknik sąsiedzki między ulicami Stokłosy i Zamiany. Dokładnie tam, gdzie mają stanąć bloki, o ile urzędnicy i lokalni politycy nie powstrzymają zakusów dewelopera. A nie powstrzymają, jeżeli nie będą czuć oddechu mieszkańców (wyborców).
Poniżej link do strony grupy inicjatywnej oraz mojego autorstwa krótka historia Placu - abyście wiedzieli, co i dlaczego warto ratować. Ahoj, przygodo!

Encyklopedia: Historia Wielkiej Przygody
Link do strony obrońców placu