To była sobota. 8 stycznia 1977 roku. Pierwsi mieszkańcy dostali klucze do mieszkań w bloku przy Puszczyka 5 i tym samym zaczyna się nowa era Ursynowa. Wiekopomne wydarzenie szeroko relacjonowała ówczesna prasa.

Pierwsza była rodzina Wacława Oświta, pracownika wznoszącego osiedle Kombinatu Południe. Jeszcze rano mieszkali we wsi niedaleko Radomia, po południu zostali ursynowskimi pionierami. Reporterom pokazują kwiatki, które dostali od władz spółdzielni, ale jest pewien kłopot. Otóż nie mają wazonu ani żadnego naczynia, w które mogliby je wstawić.

Express Wieczorny (10 stycznia 1977) towarzyszy pierwszym mieszkańcom Ursynowa. Wprowadzają się na Puszczyka 5 m. 38. Dostali kwiaty, ale nie mają wazonu.
Pierwsi mieszkańcy Puszczyka

Zresztą są pilniejsze potrzeby. Trzeba się urządzić. No i na przykład zrobić podstawowe zakupy. Na razie na osiedlu działa jeden sklep – w Czerwoniaku przy Barwnej. Jest też kiosk Ruchu. O telefonach na razie zapomnijmy. Szkoła i przedszkole w budowie. Jest za to pierwsza linia autobusowa. Ze światem ursynowskich osadników łączy 192 na Dworzec Południowy.

Wacław Oświt, pierwszy mieszkaniec Ursynowa, odbiera klucze do domu. Życie Warszawy, 10 stycznia 1977.
Klucze dla pierwszych lokatorów

Pierwszych mieszkańców wita okolicznościowy transparent, władze spółdzielni oraz ekipa specjalistów od wstrzeliwania kołków, wkręcania korków i odkręcania zaworów. W mieszkaniach są tapety dobierane oczywiście według gustu spółdzielni. Wkrótce w bloku otworzy się wystawę mebli. Podobno każdy wystawiony eksponat będzie można sobie zamówić, poczekać i nawet mają go przywieźć.

Życie Warszawy z września 1977. Pół roku po zasiedleniu. A gdzie autobusy? Przychodnia? Sklepy?
Niełatwe życie mieszkańców Ursynowa

Za chwilę niestety ujawnią się też pierwsze trudności. Za fachowcami od kołków podążą hydraulicy naprawiający cieknące instalacje. Mieszkańcy najwyższych pięter doskonale będą wiedzieli, kiedy pada – bo wtedy przez źle zaizolowany dach do mieszkania będzie im ciekła woda. Tapeta oczywiście się odklei. Płytki podłogowe również. Trzeba będzie przenieść kuchenkę gazową, bo stoi pośrodku ściany i niczego nie można obok zmieścić. Przy okazji trzeba też przestawić zlew. Kiedy otwieramy balkon, to ostrożnie – bo klamka może zostać w ręku. Przez okna wieje. A, no i oczywiście nie wolno nam chorować. Na osiedlu nie ma jeszcze żadnej przychodni. Wszystko to pięknie opisuje artykuł obok, z „Życia Warszawy” z września 1977 roku. We wrześniu budowniczowie oddadzą pierwszą podstawówkę. Z usterkami, no bo inaczej przecież się nie da. Ale szkoła już będzie, przedszkole też. Otworzy się drugi sklep. Z tygodnia na tydzień będzie przybywało kolejnych mieszkańców, którzy będą mogli powiedzieć jak Artyści Dla Rzeczpospolitej dwanaście lat później: jesteśmy wreszcie we własnym domu. A to przecież w sumie najważniejsze, prawda?

Express Wieczorny z sierpnia 1977 i kilka obrazków z życia pierwszych mieszkańców. Gdzie jest milicja?!
Pionierzy z Expressu

 

 

3 KOMENTARZE

    • To częściowo prawda. Faktycznie, pierwsze bloki oddano przy Wiolinowej: nr 11 i 13. Chociaż nie w 1974, bo wówczas dopiero uzbrajano teren, tylko jesienią 1976. Nie wprowadzono tam jednak mieszkańców, tylko przeznaczono je na zaplecze budowy. Biura i kwatery. Więc oczywiście pierwsze domy skończone były przy Wiolinowej, ale pierwsi mieszkańcy wprowadzili się na Puszczyka w 1977.

  1. Na ul. Koncertowej zamieszkałem prawdopodobnie w 1977 r., przynajmniej tak mam w meldunku. Nie wiem czy w tamtym czasie meldunek wiązał się z faktycznym zamieszkaniem. To był „inny” świat. Miałem wtedy 4 lata. Ale pamiętam linię nr 192, pętla między Końskim Jarem i Koncertową (dzisiaj parkingi) oraz autobus tzw. „ogórek” 🙂

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?