Rok 1992, nasi olimpijczycy w Barcelonie zdobywają właśnie srebrny medal w piłce nożnej przegrywając z gospodarzami w FINALE. Na podwórkach szał. Każdy chce być jak Kowalczyk albo Juskowiak. W Hiszpanii finał rozgrywali na Camp Nou, my gramy na Estadio de la Puszczyka.

Nazwa piękna i kojarzy się z echami stadionów świata. W Mediolanie mają San Siro, my na Puszczyka mieliśmy raczej Stan Ziro – jeśli chodzi o murawę, co zresztą widać wyżej autorstwa Marcina Kubery. Ale to nic!

Widok z Puszczyka na Wiolinową - na zielonej łączce powstanie kiedyś boisko szumnie zwane Estadio de la Puszczyka. DTV, 10.10.1984
Pole wielkiej gry. Puszczyka i Wiolinowa w DTV z października 1984

– Sahara to przy „Estadio de la Puszczyka” istne Wembley. Mimo tego, organizatorzy naprawdę wkładają w tę ligę mnóstwo wysiłku – pisał na klubowym forum w 2004 roku kibic Polonii Warszawa. Tę piękną nazwę zespół nowoczesnych boisk na Puszczyka odziedziczył po swoim poprzedniku, boisku silnym tylko energią graczy, którzy się uparli i na kawałku wydeptanej ziemi między blokami postanowili zorganizować regularne rozgrywki.

Praca na razie na pół gwizdka, ale wkrótce się rozkręci i stare boisko przekształci się w unijny obiekt sportowy zasługujący na nazwę Estadio de la Puszczyka. Zdjęcie: Paweł Grzegorczuk.
Początek nowego Estadio. 2008, fot. Paweł Grzegorczuk

W pierwszym zdaniu kibic Polonii trochę przesadził, drugie potwierdził mieszkaniec bloku obok, Paweł Grzegorczuk, w opisie przesłanym mi parę lat temu: „z Estadio związane były rozgrywki „Ligowca”, którego zawodnicy co weekend urządzali tu mecze, budząc przy tym okoliczną ludność głośnymi przekleństwami po nieudanych akcjach. Wbrew nazwie, Estadio nie oferował niestety choćby namiastki infrastruktury stadionowej, na co zwłaszcza uskarżały się dozorczynie obserwujące nie tyle mecze, co raczej zawodników załatwiających potrzeby fizjologiczne pod blokami”.

Panowie synchronizują wysiłki celem naciągnięcia murawy na czarny podkład Estadio de la Puszczyka. Zdjęcie: Paweł Grzegorczuk.
Naciągana coś ta trawa! 2008, fot. Paweł Grzegorczuk

W 2008 roku wszystko się zmieniło. Nasza kadra pod wodzą Beenhakkera pierwszy raz awansowała na Euro, a Europa zawitała na Puszczyka. Na klepisko wjechał ciężki sprzęt. Położono nową nawierzchnię, teren ogrodzono, obok zbudowano też sztuczne boisko do koszykówki. Od razu chciało się grać! Do przerwy na remont może i było 0:1, ale w drugiej połowie historii boiska to już był zupełnie inny mecz.

Finalny efekt półrocznego remontu boiska przy Puszczyka. Zdjęcie: Paweł Grzegorczuk.
Nowe Estadio de la Puszczyka. 2009, fot. Paweł Grzegorczuk

W ramach dogrywki jeszcze mała dygresja. Podobną nazwę – Estadio Concertova – nosi też boisko klubu SEMP Ursynów na tyłach szkoły przy Koncertowej.

Zdjęcie tytułowe – Marcin Kubera. A opowieść pochodzi z mojej książki „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Lektura na ferie jak znalazł. Polecam serdecznie, dorzucam autograf i dedykację jeżeli kupujecie bezpośrednio u osiedlowego wydawcy:

Przejdź do sklepu

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?