Striptiz w warunkach osiedlowych? Chodzi o wykorzystanie zestawu Astro-Cabinet (prod. NRD) niezgodnie z przeznaczeniem i skierowanie lunety nie na niebo, tylko raj na ziemi, czyli blok naprzeciwko, gdzie sąsiadka się przebiera? Nie. To było u Kieślowskiego w „Krótkim filmie o miłości”, ale on akurat się dział na Służewiu nad Dolinką, a my jesteśmy na Ursynowie. Chodzi o prawdziwy striptiz. W knajpie, między stolikami z niedojedzonym schabowym i rozlaną wódką. To gdzie to? Służę uprzejmie, już wyjaśniamy.

Może to nie "Sowa i Przyjaciele" i ośmiorniczek tu nie ma, ale wyboru też nie było. Restauracja "Ursynowska" była jedyną knajpą na osiedlu. "Stolica", sierpień 1982.
Zapraszamy na obiad

– Urządzona jest skromnie i zachęcająco. 0bsługa sprawna i przyjemna – zaczyna się recenzja Restauracji Ursynowskiej w tygodniku „Stolica” z sierpnia 1982 roku. Knajpa dopiero co się otworzyła. –  Dania są smaczne i urozmaicone. Jak przystało na restaurację kat. II ceny są przystępne. Najdroższa w jadłospisie była kaczka pieczona – 171 zł. Można tu także organizować przyjęcia okolicznościowe. Na sierpień zamówiono już trzy wesela – opisuje dalej recenzentka. Gdzie ten lokal – zapytacie. A zwróciliście uwagę na dosyć dziwną architekturę sklepu z dywanami na Wiolinowej 17? Po co sprzedawcom wykładzin jakieś schodki, murki, tarasy i zejścia donikąd? Bo to wcale nie był lokal zbudowany pod dywany – chyba, że latające po kilku setach. Tu od początku planowano restaurację. Asfaltowy zarośnięty taras od strony placu zabaw to właśnie ogródek knajpiany. Dziś czasami wykorzystywany nawet do konsumpcji, ale to już raczej po zmroku i bez zakąski.

Działająca jeszcze fontanna na Wiolinowej, a za nią Restauracja Ursynowska, którą widzimy także od kuchni. "Stolica", sierpień 1982.
Wodotrysk przed knajpą

Patrząc na zdjęcia ze „Stolicy” knajpa nie wyglądała zbyt zachęcająco. Aby więc jakoś przyciągnąć klientów, szefostwo postanowiło sięgnąć po wzorce sprawdzone w popularnym serialu „07 zgłoś się” i w niektóre wieczory organizowano wspomniany striptiz. Podobno. Niektórzy mówią, że to bzdury – inni daliby się pokroić tępym kuchennym nożem, że tak było. Uwierzmy na słowo. Naga prawda o tej kuchni była jednak taka, że wraz z końcem socjalizmu czekał ją nieuchronny upadek. Po dziesięciu latach działalności zamknięto „Ursynowską”, a do lokalu najpierw wprowadził się sklep wielobranżowy, a później dywany i wykładziny. Tak to niestety koło czterdziestki dziadziejemy. Najpierw striptiz, a potem tylko miękki dywan i pełen Komfort.

To jest fragment książki „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Jeżeli uważacie, że taka książka byłaby fajnym prezentem pod choinkę, to mam świetną wiadomość. Właśnie trwa promocja świąteczna. Do każdego egzemplarza dokładamy album „Witajcie na Ursynowie” i wszystko wysyłamy z dedykacją od autora.

Przejdź do sklepu

Restauracja „Ursynowska” mieściła się przy Wiolinowej 17:

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?