Jak pięknie, jak klasycznie. Zaangażowani obywatele przekonują sąsiadów do swojego pomysłu, pomysł przechodzi w głosowaniu, władze muszą go zrealizować – no i realizują. Pieniądze wydane. A potem wszystko zarasta zielskiem jak w najlepszych czasach.

Pierwszy dzień lata. Piękne popołudnie. Cisza, spokój, natura. Jezioro. Lekki wiaterek kołysze szuwary, zrywają się do lotu przestraszone ptaki. Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem? Nie. Mazur nad Jeziorem Zgorzała. Czas na fałszywy ton w tym grafomańskim opisie przyrody. Bo chociaż przyroda rzeczywiście jest tu piękna…

Kilka lat temu zrekultywowane, dziś znów całe zarasta. Jezioro Zgorzała. Fot. Maciej Mazur
Szuwary w najwyższej formie. 2022, fot. Maciej Mazur

…to coś jednak zgrzyta. Otóż Jezioro Zgorzała całymi latami popadało w zapomnienie. Lądowały w nim śmiecie, gruz, zarastało chaszczami, wysychało. I już-już wydawało się, że ostatecznie zarośnie, wyschnie i pozostanie po nim tylko wspomnienie, ale jednak nie. Los się odmienił. Dziesięć lat temu władze postanowiły je zrekultywować. Wydano – o ile pamiętam – jakieś 8 milionów złotych. Po zakończeniu prac wyszedł mały cud natury. Hydrotechnicznej. Okazało się, że jest to jednak największe ursynowskie jezioro, że coś tam w tych szuwarach jeszcze chlupocze i że zasadniczo jest co podziwiać.

Pomost nad Jeziorem Zgorzała i miejsce do obserwacji przyrody. Fot. Maciej Mazur
Pomost nad jeziorem. 2022, fot. Maciej Mazur

A to był dopiero początek. Pięć lat temu wyszło jeszcze lepiej. Obywatele zgłosili pomysł do budżetu (obywatelskiego oczywiście), aby północny brzeg uporządkować i zagospodarować. Wytyczono alejki, posadzono drzewa. Zbudowano piękne, drewniane pomosty, ławki, wyznaczono miejsca do urządzania pikników i palenia ognisk. Plan był śmiały i ambitny, ale pomysł się spodobał i przeszedł przez głosowanie. Koszt? Kolejne dwa miliony złotych. Dziś ławki wyglądają tak, jak na zdjęciu tytułowym. Miejsce ogniskowe też obrosło zielskiem, nie widać już z niego jeziora.

Miejsce na ognisko. Po rekultywacji widać było z niego jezioro, dziś ognisko można zrobić w krzakach. Fot. Maciej Mazur
Ognisko wśród chaszczy. 2022, fot. Maciej Mazur

Powtórzmy: dwa miliony. Plus te wcześniejsze osiem, to razem chyba będzie dziesięć milionów złotych, prawda? Wydano? Wydano. I tyle. Zielsko pięknie ogarnia ławki, trzciny zarastają taflę wody, natura konsekwentnie i bezlitośnie przywraca stan poprzedni. Bo nikt nie wpadł na to, że po wybudowaniu takich cudów trzeba skosić chaszcze i pilnować trzcin? No niemożliwe.

Zachód słońca nad Jeziorem Zgorzała. Fot. Maciej Mazur
Popołudniowe jezioro. 2022, fot. Maciej Mazur

 

Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?