Mazury Cud Natury, powiadacie? A nasze osiedlowe Śniardwy to co?! Latem 1993 roku Jeziorko Imielińskie jeszcze nie było ani tak zarośnięte ani otoczone płotami i zabudową. To musiał być całkiem przyjemny spacer i piękne widoki.

Gdyby ktoś miał problemy z rozpoznaniem: tak, to jest Jeziorko Imielińskie. Południowy brzeg. W tle segmenty i bloki osiedla Jary.  Aby dziś dotrzeć w to miejsce, musimy znaleźć wąski przesmyk między płotami przy Makolągwy, następnie przedrzeć się przez pokrzywy, szuwary i trzciny, odgonić komary, skręcić w ścieżkę wśród trzcin i już jesteśmy. Uwaga na obuwie, grunt jest zdradliwy.

Łabędź na Jeziorku Imielińskim, w tle bloki osiedla Jary za Pileckiego (ówcześnie Findera). Nad. Iwona Desperat
Łabędź na jeziorze. 1993, nad. Iwona Desperat

Mam wrażenie, że wtedy było znacznie łatwiej. A te szuwary i trzciny były zdecydowanie mniejsze i nie tak rozrośnięte. Kilka (naście?) lat temu w okolicy funkcjonował chyba nawet ogródek piwny na działce przy północnym brzegu jeziora. Wracając do 1993: gdy fotograf troszeczkę się przesunie, zobaczymy jeszcze coś. Bardzo proszę, oto Ford.

Trudno powiedzieć, co ładniejsze: łabędź na jeziorze czy może jednak granatowy klasyk - Ford Escort? Nad. Iwona Desperat
Ford i łabędź. 1993, nad. Iwona Desperat

Chyba Ford Escort, prawda? Wówczas spokojnie mógł tu dojechać, dziś między widocznymi w tle segmentami a brzegiem jeziora wyrósł jeszcze jeden rząd zabudowy. Zasadniczo z dotarciem nad wodę jest tu coraz większy kłopot. W tym roku (tym, czyli aktualnym, 2021) próbowałem rowerem dojechać od północy, skręcając z Zięby w boczną drogę, ale wyprawa zakończyła się fiaskiem. Zwarty szpaler pokrzyw pokrzyżował plany.

Budowa segmentów na przedpolu Jeziorka Imielińskiego. Nad. Iwona Desperat
Z widokiem na jezioro. 1993, nad. Iwona Desperat

W sumie trochę szkoda, że odcięliśmy się od jeziorka – ale może jednak wcale nie? Może wśród tych wysokich trzcin i szuwarów przyroda może trochę od nas odpocząć? Kiedyś planowano rewitalizację tych terenów, ale sprawa chyba trafiła na półkę. Jeżeli ktoś wie coś więcej, to chętnie poczytam komentarze.

Za zdjęcia z lata 1993 roku bardzo dziękuję Iwonie Desperat.

4 KOMENTARZE

  1. Szuwary i trzciny na zdjęciach faktycznie nie wyglądają zbyt imponująco, ale to chyba kwestia pory roku. Jako mieszkańcy ul. Dembowskiego bawiliśmy się w tych trzcinach (koło połowy lat 80-tych) i pamiętam, że były wysokie i rozległe. W trzcinowisku był labirynt ścieżek, „baz” i innych atrakcji… Super zabawa!!

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?