Z początku nie do końca wiedziałem, gdzie to jest. Tak tu pusto? Jakaś hala w tle? Dziwne kwadraty na drzewka wyrastające z pustego parkingu? I te kwadraty właśnie naprowadziły mnie na myśl – toż to przecież ulica Kiedacza! Tyle, że w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych.

Zdjęcie Andrzeja Kubika datuję z grubsza na rok 1993. Ubrania już są ewidentnie z lat ’90, między płytami chodnikowymi bujne zielsko – znaczy, że nie ułożono ich rok ani dwa lata temu. I tylko ta pustka wokół bardzo zwodnicza. No ale tak właśnie ta uliczka, krzywy Ersatz Nowoursynowskiej wówczas wyglądała. Spójrzmy z góry, to już ujęcie sprzed ledwie piętnastu lat. Tereny nad skarpą już są tu zabudowane a nasza uliczka biegnie za rzędami domków i segmentów.

Skarpa Wiślana i zabudowa dawnej wsi Wolica. Wyżej - całkiem nowoczesne domki jednorodzinne przy ulicy Urwisko i Kiedacza. Zdjęcie: Tadeusz Sandura.
Domki nad Skarpą. 2006, fot. Tadeusz Sandura

O ile zwykle chwalę projekty urbanistyczne Ursynowa Północnego i Południowego, to tu muszę przyznać, że projektanci się nie popisali. W polu zastali ulicę Nowoursynowską – historyczny, kilkusetletni trakt prowadzący z Warszawy do Czerska i dalej, na południe kraju. I oni nagle ten trakt rozrywają. Wsadzają w środek kawałek osiedla i wyznaczają objazd. Między nową uliczką a skarpą planują Szkołę Aktywu Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej oraz Międzyszkolny Ośrodek Sportowy.

Projekt osiedli Imielin i Na Skraju. Część prospektu Spółdzielni wydanego dla przyszłych mieszkańców. źródło: vsa.internetdsl.pl
Projekt osiedli Imielin i Na Skraju

Te wielkie plany pozostaną tylko na papierze. Pod koniec lat ’80 socjalistyczna młodzież szkoli swój aktyw w zakładaniu spółek a na ośrodek sportowy nikt nie ma pieniędzy. Przyjrzyjcie się dokładniej temu projektowi a zobaczycie, że narysowane tam budynki we wschodniej części osiedla Na Skraju nie pokrywają się z rzeczywistością. Najwyraźniej życie nakreśliło tam własny plan zagospodarowania przestrzennego.

Gołębnik na obrośniętym przybudówkami gospodarstwie Wolicy jeszcze stoi, za nim już stoi - blok przy Ciszewskiego 5. W tle stacja energetyczna na rogu Ciszewskiego i Rosoła. Fot. Andrzej Kubik
Budowa przy Ciszewskiego. 1983, fot. Andrzej Kubik

Jak było z tym planem, wyjaśnił mi na grupie „Po Warszawsku” architekt Paweł Detko, wówczas praktykant w pracowni przygotowującej plan dla „VII przedsięwzięcia Ursynowa Południowego”. Bardzo ciekawy głos.

To był najgorszy czas dla architektury i planowania w Polsce. Dyktat mizerii technologicznej posunięty do ostateczności. Projektanci musieli uwzględniać drogę dźwigu na torowisku, odległości od placów rozładunku płyt WK-70, drogę jazdy śmieciarki do komór zsypów w budynkach wyższych i śmietników. Koszmar rzucający się na umysły i wyobraźnię. No i przecięli historyczny trakt. Autorka opowiadała, jak pięknie zakończyła pasma budynków klatkowych gniazdami niskich punktowców zebranych w czworoboki wokół kwadratopodobnych dziedzińców i jak pięknie rozwiązano dwa parkingi z rezerwą na etażerki na rzucie koła.Arch. Paweł Detko

Czyli te dwa charakterystyczne parkingi przy uliczce Kiedacza dlatego są okrągłe, aby można je było nabudować? Świetnie, byłyby jeszcze piękniejsze! A gniazda gęsto naćkanych „niskich punktowców” tworzą dziś oryginalny labirynt. Jest co podziwiać, serdecznie polecam spacery po tych podwórkach.

Powstają najbardziej kameralne bloki z wielkiej płyty: 2-3 piętrowe domy przy Kopcińskiego i Przybylskiego. Fot. Andrzej Kubik
Budowa na skraju. 1984, fot. Andrzej Kubik

Chaos w planowaniu przełożył się na chaos adresowy. Niektóre domy przy objeździe Nowoursynowskiej nazwanym później imieniem ppłk. Zbigniewa Kiedacza przypisane są do Kiedacza, inne do Nowoursynowskiej, chociaż tu akurat jej nie ma.

A wiecie, kim był ppłk Kiedacz? Przy uliczce jest tabliczka z biografią, ale ja sięgnąłem do Wikipedii. Był to zdolny dowódca i organizator słynący z twardej, żołnierskiej ręki. Dowodził 15. Pułkiem Ułanów w korpusie Władysława Andersa. Podobno jego żołnierze – wierni kawaleryjskiej tradycji – ułożyli okolicznościową żurawiejkę. I tym akcentem żegnam się dziś z państwem:

Lepiej pieszo przejść przez Irak,
Mieć na d… krwawy czyrak,
Lepiej zginąć na dnie sracza,
Niźli służyć u Kiedacza.

 

3 KOMENTARZE

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?