Z żalem zawiadamiamy, że z początkiem września 2021 roku kończy się historia Targowiska Na Skraju. Znikają ostatnie dwa stoiska – wędliniarskie i owocowo-warzywne. I chociaż chwile wielkiej handlowej chwały bazarek dawno już miał za sobą, to jednak był miejscową instytucją i nieco go żal.

Na zdjęciu tytułowym bazarek mamy w chwili największego triumfu: rok 1998. Handel się kręci, klientów przybywa, pojawiają się nowe pomysły i wielkie wizje. Wśród nich ta zakładająca budowę nowego centrum handlowego – lepszego domu dla wszystkich kupców. Wyjedziecie stąd polonezami a wrócicie mercedesami!

Polonez na radomskich blachach przywiózł zapewne truskawki z pól między Pilicą i Radomką. Brama targowiska Na Skraju. Fot. Andrzej Kubik
Polonez spod Radomia przywiózł pewnie truskawki. 1999, fot. Andrzej Kubik

Uwierzyli. Tak, jak dziesięć lat wcześniej uwierzyli, że czas zamienić łóżka polowe i stoliki turystyczne na coś więcej. Na dach, ogrzewanie, bieżącą wodę i toalety, słowem: na normalne sklepy. Handlowe rekiny wypływały wszak wówczas ze szczęk. W grudniu 1990 roku „Życie Warszawy” nie kryło podziwu dla tempa tej inwestycji.

Życie Warszawy, 11 grudnia 1990

Wyrosły równe rzędy kontenerów a na placyku między nimi urządzono targ pod plandeką. Wszyscy byli zadowoleni. I ci kupujący farby, fugi i kleje w kontenerze i ci, którzy w plenerowych kramach dobijali targu nabywając kurtkę Chicago Bulls (Made in Turkey).

Na bazarze Na Skraju załatwicie wszystko. Kapustę, kwiaty, ubranie i wymienicie dolary albo marki niemieckie. Fot. Andrzej Kubik
Kwiaty, odzież, kantor. 1999, fot. Andrzej Kubik

Kwiaty sąsiadowały z odzieżą dla pań, odzież z kantorem a kantor z kurczakiem z rożna. Tak to wyglądało przez dziesięć najlepszych lat. Aż w końcu nadszedł rok 1999. Postęp nowoczesność, pierwsze markety i centra handlowe. Na dalekich Kabatach otwarto HIT-a, tu hitem miało być centrum kupieckie „Ursynowski Fortepian”.

Żuki należą zapewne do kupców, Tico i Polo - do klientów. Większa część bazaru Na Skraju jest już zajęta przez budowę Fortepianu. Fot. Andrzej Kubik
Początek końca. 1999, fot. Andrzej Kubik

Stanął płot. Kontenery od strony Gandhi zdemontowano, zniknął placyk handlowy pod plandeką. Zostały tylko kramy bliżej Kulczyńskiego. Nadal jednak trwał handel, co widać na zdjęciu powyżej. Żuki wciąż dowożą towar, a Tico – klientów. Na płocie zawisła wizualizacja lepszej przyszłości. Faktycznie: fortepian jak się patrzy. Ze szkła, stali, betonu i karton-gipsu.

Ursynowski Fortepian na rogu Cynamonowej i Gandhi miał zagrać już w 1999 roku. Wciąż jednak milczy. Podobnie jak telefony inwestora. Fot. Maciej Mazur.
Budowa fortepianu stoi. 2006, fot. Maciej Mazur

Weszli w to. Niestety, budowa nie szła jak z nut. Właściwie, to w ogóle nie szła. Wylano piwnice, zbudowano częściowy szkielet i prace zamarły. Zdjęcie powyżej zrobiłem 15 lat temu i już wtedy wiadomo było, że nic z tego raczej nie będzie. Piętnaście lat później tlił się jeszcze handel w dwóch ostatnich sklepach.

Niegdyś tętniąca życiem brama wjazdowa na bazarek Na Skraju. Fot. Andrzej Kubik
Zapraszamy jeszcze na zakupy. 2021, fot. Andrzej Kubik

Działało stoisko owocowo-warzywne i mięsno-wędliniarskie. Czas na krótką opinię Andrzeja Kubika, autora większości zdjęć, który zwrócił moją uwagę na zamknięcie bazaru. Nastąpiło ono ostatecznie z końcem sierpnia.

Bazarowe stoisko warzywno-owocowe prowadzone przez państwa Mielczarskich. Fot. Andrzej Kubik
W warzywniaku. 2021, fot. Andrzej Kubik
W ciągu ostatnich lat obszar bazarku stopniowo kurczył się, ubywało placówek handlowych, aż w końcu pozostały tam tylko dwa takie punkty, które dotrwały do chwili ostatecznej likwidacji bazarku z końcem sierpnia. Oba te stoiska od lat cieszyły się uznaniem klientów, często nawet spoza Ursynowa, którzy pod koniec sierpnia z nieukrywanym żalem, a nawet ze łzami w oczach (sic!) żegnali miejsca i ludzi, z którymi przez trzydzieści lat zżyli się i handlowo i towarzysko. Wszystko to sprawia, że bazarek „Na Skraju” trwale zapisze się w historii Ursynowa. Żegnaj, Bazarku! Będzie nam Ciebie bardzo brakowało!Andrzej Kubik, 31.08.2021 r.
Sklepik mięsny na bazarze Na Skraju prowadzony przez p. Alicję Zając (na zdjęciu z córką Renatą). Fot. Andrzej Kubik
Szynka czy kiełbaska? Ostatni sklep mięsny Na Skraju. 2021, fot. Andrzej Kubik

Co dalej z bazarkiem? Zapytałem w urzędzie i dowiedziałem się że: „Miasto st. Warszawa nie odzyskało jeszcze terenu tzw. fortepianu. Zapadł wyrok przeciwko spółce o wydanie nieruchomości i sprawa trafi do egzekucji komorniczej. Urząd Dzielnicy Ursynów wezwał kupców do opuszczenia nieruchomości. Jeden z nich poprosił o przesunięcie terminu na opuszczenie do 17 września.”

Jeden z dwóch ostatnich sklepów na bazarku Na Skraju. Fot. Andrzej Kubik
Ostatnie spojrzenie na bazarek. 2021, fot. Andrzej Kubik

Jak zapewnia urząd, blok tu na pewno nie powstanie. Od sierpnia tego roku teren objęty jest miejscowym planem zagospodarowania, który dopuszcza tylko dwie możliwości: park lub „niekubaturowe usługi sportu i rekreacji” czyli raczej nie jest to hala sportowa o przeznaczeniu targowym. Jeżeli więc mogę z góry zgłosić postulat, to ja w tym parku bym widział koncerty plenerowe. Fortepianowe – ma się rozumieć.

Więcej równie pięknych opowieści znajdziecie oczywiście w mojej książce „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Serdecznie polecam na bazarku internetowym, czyli w kramie mojego wydawcy. Komu, komu, dorzucamy autograf i dedykację od autora! Jedno kliknięcie i już:

Przejdź do sklepu

 

3 KOMENTARZE

  1. Pamiętam, jak na początku lat 90ych co sobotę jeździłem tam z mamą. Mało co pamiętam, bo dziecięciem wówczas byłem, jednak tej ferii barw i ruchu zapomnieć się nie da.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?