Bez gwiazdy nie ma jazdy? Z gwiazdą chwilowo też nie ma. Mercedes pana taksówkarza złapał gumę i na pustym parkingu przy Kulczyńskiego trwa wymiana koła. Przy okazji możemy podziwiać krajobraz Imielina jeszcze bez Alei KEN.

Psiakość – zaklął zapewne taryfiarz. – Że też musiałem telepać się po jakichś bocznych uliczkach! Jakby jednej porządnej nie mogli zrobić – myślał sobie. I miał rację, ale spokojnie, panie szofer. Porządna ulica już się buduje. Unieś pan głowę znad Merca i patrz, jak się sprzęt budowlany uwija. Ta arteria miała już tu być dwadzieścia lat temu, na planach  miasta jest od lat dziesięciu a do rzeczywistości przebija się dopiero dziś. Dziś, czyli w roku 1998. Oto powstaje Aleja Komisji Edukacji Narodowej na odcinku imielińskim. Powstaje, ale jeszcze nie powstała, więc chwilowo wciąż trzeba jeździć opłotkami, co grozi niestety złapaniem gumy.

Piękny biały fiacik na Kulczyńskiego. Za płotem po lewej buduje się Multikino. Fot. Adam Łowicki
Cinquecento na Kulczyńskiego. 1998, fot. Adam Łowicki

A dokąd tymi opłotkami można dojechać? Można – śladem fiacika Cinquecento – okrążyć bloki przy Kulczyńskiego, pożegnać parkujące tu wciąż duże fiaty i pomknąć w kierunku Cynamonowej. Można też wyjechać na Gandhi. Tam chwilowo Aleja KEN się skończyła.

Gandhi róg Alei KEN, widok sprzed powstającego Multikina. Po prawej - Polinezyjska, po lewej - Hawajska. Fot. Adam Łowicki
Gandhi róg KEN. 1998, fot. Adam Łowicki

Tu właśnie mamy skrzyżowanie KEN i Gandhi, czyli dziś samo centrum Ursynowa z Ratuszem i Multikinem. Wtedy okolica była zdecydowanie spokojniejsza. Można stanąć na rogu i cieszyć oko nowymi, zielonymi elewacjami osiedla przy Hawajskiej. A dlaczego one takie nieregularne? Bo z braku funduszy ocieplano wówczas tylko ściany szczytowe budynków, co wyglądało – przyznacie – dość eklektycznie.

Klasyczny składak Jubilat i wyjście ze stacji metra Imielin w kierunku Szolc-Rogozińskiego. Fot. Adam Łowicki
Rowerem do metra. 1998, fot. Adam Łowicki

To co, naoglądaliśmy się, prawda? Wsiadamy na rower marki Jubilat i pedałujemy do metra. Jeszcze tylko rzut oka na płot po lewej – podobno powstaje nam wielkie kino! Ma mieć dwanaście sal, kawiarnię, szkołę języków obcych i restauracje. To będzie wreszcie prawdziwe centrum Ursynowa! Już niedługo, za rok. Do zobaczenia w 1999. Dobra, koniec tego gadania. Koło w Mercu wreszcie wymienione, możemy jechać. Radio Taxi, koleżanko, wpisz mnie do Śródmieścia!

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?