Ależ wodzu, co wódz! Mamy swoje drewniane tipi i nawet zimą można w nim świetnie się bawić! Takie drewniane domki były symbolem ursynowskich placów zabaw. Do XXI wieku nie przerwał żaden – a szkoda, bo zabawa w nich była przednia!

Od frontu otwarte, z tyłu zamknięte ścianą z drewnianym okienkiem. W zamyśle projektantów miały przypominać wioskę indiańską, chociaż wczasowicze z epoki PRL mogli je bardziej kojarzyć z klasyką FWP, czyli domkami wypoczynkowymi typu Brda w wersji mini. Ten domek stał na placu zabaw między Lachmana i ZWM. W tle widzimy szklarnie i zabudowania SGGW. To zapewne zima roku 1985. Odwróćmy się.

W lecie plac zabaw i schodki, zimą - górka na podwórku przy ZWM 8. Fot. Cezary Jaronczyk
W dół po schodach. 1985, fot. Cezary Jaronczyk

Zimowa zabawa trwa. Palisada na górce to kolejny klasyczny element wystroju tych drewnianych placów zabaw. Dziecko na sankach zjeżdża obok przysypanych śniegiem schodków. Do dziś nic z tego nie zostało, w miejscu górki są boiska szkolne.

Górka na podwórku przy ZWM. Dziś są tu boiska szkolne. Fot. Cezary Jaronczyk
Górka podwórkowa. ZWM. 1985, fot. Cezary Jaronczyk

Tu to samo miejsce, tylko trochę w prawo. Na pierwszym planie budynek ZWM 8, w tle wystaje mozaikowa elewacja ZWM 7. Po drugiej stronie bloku kolejna lokalna stacja saneczkowa – ta dopiero cieszy się powodzeniem! Aż utworzyła się kolejka do zjazdu. Dziś zjechać z tej górki się nie da – jeżeli dobrze ją odnajduję w lokalnej przestrzeni, na szczycie stoi płot nieco solidniejszy niż ta siatka a teren w połowie należy do żłobka.

Kolejka do zjazdu na szczycie górki u zbiegu ZWM, Bacewiczówny i Lachmana. Fot. Cezary Jaronczyk
Kolejka na górkę. 1985, fot. Cezary Jaronczyk

A co, gdy zima się skończy i luty będzie taki jak ten w 2022? No cóż. Wtedy sanki odstawimy do piwnicy i dalej będziemy się bawili w Indian – tudzież we wczasowiczów z FWP w naszym tipi typu Brda.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?