Nie płakał jak sprzedawał

Reklamy i ogłoszenia drobne

895
Życie Warszawy, 13 maja 1985

Używany Mercedes w dieslu sprowadzony z NRF – to wcale nie specjalność ostatnich lat. Przeszukując zszywkę starych gazet znalazłem reklamę używanych zachodnich aut do kupienia w Warszawie, na Surowieckiego. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale reklama jest z roku 1985!

Niemiec wtedy jeszcze nie płakał, jak sprzedawał i do granicy nie gonił. Po pierwsze – na granicy z NRD trzeba i tak było swoje odstać. Po drugie – nie płakał, bo mógł być jednak zdziwiony klientami z PRL kupującymi używane diesle. W sumie to chyba niezły interes – kupić Merca w NRF i sprzedać w Polsce, ale oczywiście za marki lub dolary. Prywatny Pewex. Proszę, proszę. Już w czasach, gdy generał Jaruzelski był premierem, wykuwały się podstawy polskiej kapitalistycznej przedsiębiorczości. Sporo o niej mówi nam też lektura starych ogłoszeń drobnych z „Życia Warszawy”. Proszę bardzo, lato 1981.

Życie Warszawy, sierpień 1981

Ktoś wiózł taksówką telewizor z Dworca Gdańskiego i zapomniał go z samochodu. Biorąc pod uwagę rozmiary dawnego sprzętu RTV, raczej nie był to Jowisz ani Rubin. Trudo byłoby go przeoczyć. Może Vela albo Junost? W ogłoszeniach poszukiwany jest też wspólnik krawca i starsza pani do przypilnowania dziecka małżeństwa dziennikarzy. Obywatele sprzedają żaglówkę „Mewa” oraz solidny kawał rury kanalizacyjnej. Używanej niestety. A co mamy rok później?

Życie Warszawy, kwiecień 1982

Boutique „Stella” na ZWM kupi eleganckie tkaniny. Oj, pamiętam ten butik. W przyziemiu był i bardzo nie lubiłem, gdy mama znikała w środku a ja potwornie się nudząc czekałem, aż wyjdzie. Cuda musieli chyba szyć z tych drogich tkanin. Inna firma poszukuje wspólnika z gotówką i samochodem – a jeżeli ktoś go nie ma, to do kupienia jest Renault 16 z 1970 roku. Małżeństwo dziennikarzy znów szuka kogoś do prowadzenia domu, ale tym razem to chyba inni dziennikarze. Swoją drogą – zaskakująca oferta, proponują „oddzielny pokój i dobre warunki”.

Życie Warszawy, październik 1982

Październikowe „Życie” przynosi gratkę: można zamienić używane auto na dziewiętnastowieczną encyklopedię. Jeżeli chodzi o auta, to też jest perełka – na sprzedaż czechosłowacki przedwojenny kabriolet Aero 30 i dwa Citroeny BL 11. Bar Uniwersalny na Dunikowskiego zatrudni kucharza. Z kwalifikacjami. A na koniec – odezwa do mieszkańców. Ośrodek Gry na Organach Elektronicznych organizuje kursy, zapisujemy się w Klubie Max. No ale to już jesień 1990 roku, a więc na tych organach zagrać sobie możemy „Wind of Change” Scorpionsów.

Życie Warszawy, 8 listopada 1990

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?