Połowa wakacji. Wyjeżdżacie czy zostajecie? Jeżeli zostajecie, to mam dla was krótką wakacyjną wycieczkę. Zacznijmy od bliskiej okolicy, czyli od kabackich pól.

Na zdjęciu tytułowym Piotra Klonowskiego rozpoznamy pola między ostatnią linią niewidocznej tu zabudowy a widocznym w oddali lasem. Zdjęcie pochodzi z 1991 roku i moim (niezbyt) skromnym zdaniem zrobione jest na zachodnim krańcu Alei Kasztanowej. Bo gdy dzieciaki przejdą kawałek dalej a fotograf wykona obrót, zobaczymy, co było dalej.

Kombajn jeszcze kosi żyto - niedługo właściciele kabackich pól kosić będą pieniądze z działek. Na horyzoncie widać budowę bloków przy Dembego i Rosoła. Stożkowa budowla po prawej to wentylator stacji Kabaty. Nadesłał Piotr Klonowski.
Ostatnie kabackie żniwa. 1991, nad. Piotr Klonowski

To było dalej. Pola, łąki, łany zbóż i wystające w tle bloki między Rosoła i Dembego. Nawiasem mówiąc, to jedne z ostatnich ursynowskich wielkopłytowców wzniesionych już w latach dziewięćdziesiątych. Zdjęcie zrobione jest (moim zdaniem) po południowej stronie ulicy Przy Bażantarni, z grubsza w miejscu, gdzie dziś mamy uliczkę Villardczyków. W kadrze załapał się jeszcze czerwony kombajn Bizon, ale to chyba jedne z ostatnich kabackich żniw. Cofnijmy się o dziesięć lat.

Może to okolice dzisiejszej ulicy Zaruby? W polu mama Dominiki Domańskiej, która tym widokiem się z nami podzieliła.
Snopki pod lasem. 1982, nad. Dominika Domańska

Przełom lipca i sierpnia 1982 roku, wakacyjna wycieczka na pole skoszonego zboża, rozciągające się na południe od dzisiejszej ulicy Wąwozowej. W tle linia Lasu Kabackiego a zajezdni metra jeszcze nie ma z prostej przyczyny: budowa metra zacznie się dopiero za rok. Na razie wciąż jest tu bardzo wiejsko, czyli tak, jak było przez całe dekady.

Prace polowe gdzieś w okolicach Wyczółek. Lato 1950 roku, zdjęcie z kolekcji Kazimierza Laskowskiego.
Pola Wyczółek. 1950, arch. Kazimierza Laskowskiego

Oto prace polowe gdzieś na Wyczółkach, rok 1950. Czyli Ursynowa w formie osiedlowej nawet jeszcze nie ma w planach. A skoro już o planach, to przecież mieliśmy mówić o tych wakacyjnych. Zostajecie czy wyjeżdżacie? Bo rodzina Filipa Chajzera właśnie (rok 1994) wyjeżdża spod bloku przy Szolc-Rogozińskiego na Mazury tym prześlicznym Cinquecento. Pakowny wóz, prawda? Godny następca małego fiata.

Nastały wakacje, czas na wyjazd na Mazury. Gdy nowoczesne Cinquecento metalic ruszy, odsłoni szacowną Syrenę Bosto w kolorze rdzawym oraz skrzyżowanie Cynamonowej i Gandhi. Nadesłał Filip Chajzer.
Na wakacje tylko Cinquecento. 1994, nad. Filip Chajzer

Wakacje, wakacje, każdy ma do nich prawo. Nie dziwcie się więc, że wpisów na blogu w lipcu i sierpniu jest tak mało. Blog też musi wypocząć a jego autor zwłaszcza. Korzystajcie z pogody i udanych wyjazdów!

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?