Koc, termos z herbatą i i jajko na twardo jest? Doskonale. Wsiadamy więc w wesołego Ikarusa i ruszamy komunikacją miejską na piknik do Chojnowa. Mało kto o tym pamięta, ale do 1988 roku do tamtejszych lasów można było dojechać regularną weekendową linią autobusową. Gotowi? Jedziemy.

Szosa łącząca Piaseczno z Górą Kalwarią to nie jest najwygodniejsza z podwarszawskich dróg. Wąska, bez twardego pobocza, bez chodników, bez drogi dla rowerów, za to dramatycznie obciążona ruchem i od dawna domagająca się przebudowy. Bezskutecznie. Droga nr 79 na tym odcinku jakoś nie mieści się w planach drogowców, co oczywiście źle – aczkolwiek ma jeden pozytyw. Jadąc od strony Piaseczna, w Chojnowie po lewej stronie szosy jest sobie asfaltowa zawrotka. Przy niej drewniana buda, z budy sprzedają (czy nadal?) grochówkę. Podobno najlepszą po tej stronie miasta. Ta zawrotka to nie jest jednak tylko parking dla głodnych kierowców. To dawna pętla autobusowa, na którą dojeżdżał bezpośredni autobus z Warszawy. Linia oznaczona po prostu „CHOJNÓW” kursowała od maja do października w dni wolne, czyli w niedziele, święta a potem także soboty. Bo soboty w PRL wcale nie oznaczały wolnego dnia, czego dziś wiele osób może już nie pamiętać. Autobusy startowały początkowo z Placu Unii, potem z Placu Defilad, a w ostatnich latach kursowania z Dworca Południowego, czyli Wilanowskiej.

Jak podaje niezastąpiony w takich sprawach serwis Trasbus.com, linię chojnowską uruchomiono w 1960 roku. Początkowo oznaczona była literą Z (być może Z jak Zalesie) a od 1962 kursowała po prostu z tabliczką „Chojnów”. Jeździły nią autobusy krótkie lub przegubowe, w zależności od sezonu – co pół godziny lub co godzinę. Podobne linie wycieczkowe dowoziły też pasażerów do Szczaków, Otwocka czy nad Zalew Zegrzyński. To musiały być wesołe autobusy. W jedną stronę z pełnymi termosami i jajkami na twardo, z powrotem już z pustymi, ale za to w świetnych humorach. Zwłaszcza, jeżeli poza termosem wycieczka zabrała też piersiówki. Lud pracujący miast i wsi – wróć: miast raczej tylko – korzystał z autobusów wycieczkowych przez większość okresu Gomułki, całego Gierka i większość Jaruzelskiego, chociaż pod koniec coś zaczęło w tej koncepcji szwankować. Najpierw linię skrócono. Już nie startowała sprzed Pałacu Kultury, tylko z Dworca Południowego. No a potem nie wiem – czy to ogólny kryzys, czy zmiana koncepcji, czy może już wycieczki ludowi się znudziły? Linia chojnowska ostatni raz kursowała w październiku 1988 roku.

Wycieczka miłośników komunikacji miejskiej - wspomnienie linii, która w latach 1962-88 w dni wolne podwoziła do Chojnowa. Fot. Dariusz Kalinowski
Niedziela w Chojnowie. 2000, fot. Dariusz Kalinowski

Ale zaraz, bo te zdjęcia są z roku 2000, prawda? Prawda. I w dodatku z listopada, chociaż ciepłego i słonecznego. To rekonstrukcja historyczna, przejazd miłośników komunikacji miejskiej, na którym był Dariusz Kalinowski. Zrobił zdjęcia, wysłał – wielkie dzięki! To co, za oknem robi się wiosna, może czas na wycieczkę do Chojnowa?

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

1 KOMENTARZ

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?