Ostatni raz ulicami miasta jeździły w 1995. Pięć lat później, w listopadzie 2000 roku, wciąż stoją na placu zajezdni w Piasecznie. Odstawione, czekają na oficjalną decyzję o likwidacji komunikacji trolejbusowej w Warszawie. I właśnie wtedy wpada do nich z wizytą pięknym Ikarusem ekipa miłośników komunikacji miejskiej. Przejedziemy się dziś z nimi. Równe ćwierć wieku później.
Wielki plac zajezdni w Piasecznie w listopadzie 2000 roku służy Ikarusom MZA, TIR-om prywatnej firmy, oraz trolejbusom, które w czasach swojej krótkiej świetności, czyli od 1983 do 1995 roku, tu właśnie miały swoją bazę. Kwaterę główną. W ten piękny listopadowy dzień stoją w równych rządkach i czekają na swój los. Większość uniknie pocięcia na żyletki. Jeszcze będą woziły pasażerów, ale niestety już nie w Warszawie.

Na zdjęciu nie ma już wozów produkcji radzieckiej, które w 1983 otwierały trasę trolejbusową. Mamy czerwone polskie Jelcze i zielone szwajcarskie Saurery. – Odstawione od 1995 r. trolejbusy stały na zajezdni Piaseczno do 2002 r oczekując oficjalnej decyzji na likwidację sieci – wyjaśnia Dariusz Kalinowski, autor zdjęć i uczestnik wycieczki do Piaseczna. – Później wozy rozeszły się po innych miastach eksploatujących trolejbusy, głównie do Lublina, gdzie część wozów zostało wyremontowanych, lub posłużyły za magazyn części zamiennych. Jako ciekawostka – Lublin sprzedał jeszcze kilka tych wozów do Łucka gdzie chyba jeszcze jeżdżą.
A poniżej jeszcze jedna ciekawostka. Zestaw trolejbus plus przyczepa. Jak czytamy w serwisie Omni-bus, trolejbusy były wyprodukowane w 1957 r. a przyczepy do nich w 1970, czyli nówka sztuka. Szwajcar płakał, jak sprzedawał i do granicy gonił.

Ta listopadowa wycieczka nie zaczęła się jednak w zajezdni w Piasecznie. – Historyczna impreza nie mogła zacząć się nigdzie indziej, niż na pętli Metro Wilanowska, dawnym Dworcu Południowym, skąd pierwsze Ikarusy 280 wyruszyły na trasę linii 192 – wspomina Dariusz Kalinowski. – Żeby nie było monotonii, co fotostop nasz Ikarus zmieniał numer taborowy do tematyki przejazdu śladami pierwszych Ikarusów i linii obsługiwanych przez zajezdnię Piaseczno (Ursynów, Piaseczno i okolice), która to w dużej mierze woziła Ursynowian do pracy i szkół.

Klubowy Ikarus wyruszył z Dworca Południowego jako trolejbusowy numer 51, a po drodze do zajezdni w Piasecznie zjechał na chwilę do Dąbrówki jako autobus 131. To była linia, którą uruchomiono w latach pięćdziesiątych jako wspomagającą kolejkę wąskotorową do Piaseczna i Grójca. Wraz z postępującą odcinkami likwidacją kolejki, autobusy 131 stopniowo ją zastępowały. Ostatni raz do Dąbrówki taki piękny Ikarus zajechał w 1983 roku. Linię autobusową wyręczyły trolejbusy, a numer 131 odrodził się na trasie z Dworca Centralnego na Sadybę, gdzie jeździ do dziś. Co jeszcze ciekawe – przed dawną pętlę prowadzi dziś wyjazd z ulicy Katarynki na Puławską.

Jeszcze może słówko o samej zajezdni w Piasecznie, bo to bardzo ciekawa historia. Po jej likwidacji teren przejęły zakony Bonifratrów i Dominikanek, jako rekompensatę za grunty zabrane im w Warszawie dekretem Bieruta. Przez jakiś czas w dawnych halach i na parkingu funkcjonował tor kartingowy, dziś cały ten teren zarasta chaszczami, zakony już dawno go sprzedały a deweloper najpierw w 2020 roku planował osiedle, w 2024 już bardziej park logistyczny, mamy listopad 2025 i wciąż nic. Poza oczywiście zdjęciami sprzed lat, gdy w dzisiejszych chaszczach równym rządkiem stały trolejbusy. No i nie da się skończyć tego tekstu inaczej, niż klasycznym pytaniem: i komu to przeszkadzało?









