Były na wyciągnięcie ręki. Na niemal każdej klatce schodowej, na drzwiach zewnętrznych, wewnętrznych. W bloku, w szkole, w urzędzie i w sklepie. Klasyczne, żółte, plastikowe uchwyty do drzwi. Wtedy nikt ich specjalnie nie doceniał, dziś to znikający relikt PRL-owskiego wzornictwa.
Przez chwilę chciałem napisać „perła PRL-owskiego wzornictwa”, ale ugryzłem się w palec. Bo w sumie czy to rzeczywiście taki unikat? Zwykły kawałek plastiku w kształcie przypominającym gruby plaster żółtego sera. Od wewnętrznej strony miał nawet trzy dziury, więc można powiedzieć, że to poniekąd ser szwajcarski. Królewski. Król klatek schodowych.

W trzy dziury wchodziły trzy śruby mocujące ser do metalowego uchwytu, który z kolei przykręcano do drzwi. Rozwiązanie proste, eleganckie, modernistyczne. Na zdjęciach NAC z końca lat siedemdziesiątych podziwiamy pierwsze ursynowskie zamieszkałe budynki na osiedlu Jary i patrzcie: na każdym wejściu do klatki te same uchwyty. Wejdźcie do środka, a znajdziecie je także na drzwiach prowadzących do schodów. Pociągniecie też za taki żółty ser wchodząc do sklepu – co w sumie bardzo miłe, bo w samym sklepie z prawdziwym żółtym serem mógł być już problem. Może dlatego właśnie w drzwiach do Megasamu zastosowano inny kolor?

Plastikowy uchwyt świetnie sprawdzał się też zimą. Podczas tych prawdziwych socjalistycznych zim, kiedy temperatura spadała do minus dwudziestu. Dotknięcie nie groziło przymarznięciem ręki. Serki były tak powszechnym elementem codzienności, że właściwie nikt nie zwracał na nie uwagi. Dopóki były. Od wielu lat zmiatają je jednak kolejne fale modernizacji. Na sfotografowanym tu osiedlu Jary nieszczelne drzwi wejściowe z lat siedemdziesiątych powymieniano już dawno na nieco nowocześniejsze wersje – w komplecie z uchwytami oczywiście, ale już takimi zwykłymi, dzisiejszymi.

Jeszcze czasem można je spotkać na korytarzach, w drzwiach wewnętrznych – jeżeli oparły się wymianie. Jeżeli takie macie gdzieś obok siebie, to podeślijcie koniecznie zdjęcie dla potomności. Piętnaście lat temu klasyczny serek sfotografowałem w drzwiach wejściowych na klatkę i to nie byle jaką klatkę – to dom przy Grzegorzewskiej 3, najbardziej znany ursynowski blok, tytułowa gwiazda serialu „Alternatywy 4”.

Żółty serek doceniają głównie myszkujący wśród reliktów fani wzornictwa z PRL. Jest taka cała strona na Facebooku, Żółte Uchwyty Socmodernizmu Polskiego. Dowiecie się z niej, że w istocie serek to „uchwyt drzwiowy płytkowy typu 431-51”, przeczytacie o jego specyfikacji, znajdziecie normę określającą wykonanie i montaż, a przede wszystkim znajdziecie mnóstwo zdjęć z całej Polski z miejsc, gdzie jeszcze można go spotkać. Czyli wciąż jest ser? Yes, sir!
Zdjęcie tytułowe zrobiono przy ulicy Szolc-Rogozińskiego w 1983 roku. Autorem jest Andrzej Kubik.










Dzięki za dawkę nostalgii!