Były na wyciągnięcie ręki. Na niemal każdej klatce schodowej, na drzwiach zewnętrznych, wewnętrznych. W bloku, w szkole, w urzędzie i w sklepie. Klasyczne, żółte, plastikowe uchwyty do drzwi. Wtedy nikt ich specjalnie nie doceniał, dziś to znikający relikt PRL-owskiego wzornictwa.

Przez chwilę chciałem napisać „perła PRL-owskiego wzornictwa”, ale ugryzłem się w palec. Bo w sumie czy to rzeczywiście taki unikat? Zwykły kawałek plastiku w kształcie przypominającym gruby plaster żółtego sera. Od wewnętrznej strony miał nawet trzy dziury, więc można powiedzieć, że to poniekąd ser szwajcarski. Królewski. Król klatek schodowych.

Klasyczne daszki nad wejściami do klatek na osiedlu Jary. Stawiam na Pięciolinii 7. Fot. Grażyna Rutowska, NAC
Klatka klasyczna. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

W trzy dziury wchodziły trzy śruby mocujące ser do metalowego uchwytu, który z kolei przykręcano do drzwi. Rozwiązanie proste, eleganckie, modernistyczne. Na zdjęciach NAC z końca lat siedemdziesiątych podziwiamy pierwsze ursynowskie zamieszkałe budynki na osiedlu Jary i patrzcie: na każdym wejściu do klatki te same uchwyty. Wejdźcie do środka, a znajdziecie je także na drzwiach prowadzących do schodów. Pociągniecie też za taki żółty ser wchodząc do sklepu – co w sumie bardzo miłe, bo w samym sklepie z prawdziwym żółtym serem mógł być już problem. Może dlatego właśnie w drzwiach do Megasamu zastosowano inny kolor?

Ekipa Dziennika Telewizyjnego wysłuchuje referatu radnego nt. palących problemów ursynowskiego handlu. Zwróćmy uwagę na Megasam w oryginalnej formie. DTV, 10.10.1984
Wejście do Megasamu. 1984, kadr z Dziennika Telewizyjnego

Plastikowy uchwyt świetnie sprawdzał się też zimą. Podczas tych prawdziwych socjalistycznych zim, kiedy temperatura spadała do minus dwudziestu. Dotknięcie nie groziło przymarznięciem ręki. Serki były tak powszechnym elementem codzienności, że właściwie nikt nie zwracał na nie uwagi. Dopóki były. Od wielu lat zmiatają je jednak kolejne fale modernizacji. Na sfotografowanym tu osiedlu Jary nieszczelne drzwi wejściowe z lat siedemdziesiątych powymieniano już dawno na nieco nowocześniejsze wersje – w komplecie z uchwytami oczywiście, ale już takimi zwykłymi, dzisiejszymi.

Samochodzik ucieka, a goni go groźny T-34. Dzięki temu, że instalacja barierki nieco się opóźnia, pościg po pochylni można prowadzić bez przeszkód. To przed klatką jednego z bloków na Jarach, zapewne Koński Jar. Ze zbiorów NAC, fot. Grażyna Rutowska.
Zjazd na galowo. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

Jeszcze czasem można je spotkać na korytarzach, w drzwiach wewnętrznych – jeżeli oparły się wymianie. Jeżeli takie macie gdzieś obok siebie, to podeślijcie koniecznie zdjęcie dla potomności. Piętnaście lat temu klasyczny serek sfotografowałem w drzwiach wejściowych na klatkę i to nie byle jaką klatkę – to dom przy Grzegorzewskiej 3, najbardziej znany ursynowski blok, tytułowa gwiazda serialu „Alternatywy 4”.

Alternatywy 4, kl. I. Muzeum z epoki kręcenia serialu - drzwi, jarzeniówka pod daszkiem, cudownie żółty plastikowy uchwyt na drzwiach i oryginalna elewacja płyty szczecińskiej. Fot. Maciej Mazur.
Żółty uchwyt i to na Alternatywy 4! 2009, fot. Maciej Mazur

Żółty serek doceniają głównie myszkujący wśród reliktów fani wzornictwa z PRL. Jest taka cała strona na Facebooku, Żółte Uchwyty Socmodernizmu Polskiego. Dowiecie się z niej, że w istocie serek to „uchwyt drzwiowy płytkowy typu 431-51”, przeczytacie o jego specyfikacji, znajdziecie normę określającą wykonanie i montaż, a przede wszystkim znajdziecie mnóstwo zdjęć z całej Polski z miejsc, gdzie jeszcze można go spotkać. Czyli wciąż jest ser? Yes, sir!

Zdjęcie tytułowe zrobiono przy ulicy Szolc-Rogozińskiego w 1983 roku. Autorem jest Andrzej Kubik.

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

1 KOMENTARZ

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?