Psiakostka, nie zatrzymał się. Może należało zamachać? A tak – pojechał dalej, w tym śniegu, który znienacka spadł w grudniu 2005 roku, wprowadzając śliczny świąteczny nastrój. A dokąd on tak gna? Do żanta oczywiście! Przecież napisano, prawda?

Napisano, a jakże. Autobusem dojedziemy do największego marketu na Ursynowie. Działa od 1997 roku. Jest tak ogromny, że po sali sprzedaży kursują dziewczyny na wrotkach w koszulkach z napisem „w czym mogę pomóc”? No ale nic dziwnego, w końcu nazywa się Geant. Czyli coś jak Gigant. W kategorii wielkościowej pobił pioniera handlu wielkopowierzchniowego, czyli otwartego w 1995 roku Leclerka. No i jeszcze ma Stinnesa po sąsiedzku, więc na Święta można kupić i karpia i choinkę i stojak, a potem wrócić darmowym autobusem. O ile oczywiście mamy kogoś do pomocy, aby targał choinkę. A po Świętach też tak będzie można dojechać? Oczywiście. Spójrzmy tylko na następne zdjęcie. Ta sama linia, też na Belgradzkiej, tylko już wiosną następnego roku.

Ulica Belgradzka a na niej autobus dowożący za darmo do istniejącego jeszcze w lutym 2006 supermarketu Geant. Zdjęcie: Kuba
Za darmo do Geanta. 2006, fot. Kuba

Takie darmowe autobusy podwoziły klientów do supermarketu Geant od otwarcia Centrum Ursynów w 1997 roku. Centrum zlokalizowano na obrzeżu osiedla, więc w ramach wyciągnięcia ręki do klientów, uruchomiono darmową linię dowozową. A nawet chyba dwie? Jedna zahaczała o Metro Imielin, druga o Metro Natolin. I to właśnie ten autobus załapał się na zdjęcie z grudnia 2005. Fotografia pochodzi z Facebooka, ze strony „Warszawa dla ciekawskich i sentymentalnych”. A dla dociekliwych – już wyjaśniam, dlaczego zdjęcie ze śniegiem jest z zimy 2005 roku. Po pierwsze: bo wtedy była zima. Spadł śnieg i zasypał świat – tak pięknie, że aż rzuciliśmy się fotografować. Tak na przykład wyglądało skrzyżowanie Ciszewskiego i Pileckiego przy pizzerii Rimini. To po pierwsze.

Pizzeria Rimini działa zawsze - nawet gdy zasypie ją śnieg. To kultowy lokal. Skrzyżowanie Ciszewskiego i Pileckiego. Zdjęcie: Konrad Grodzki.
Śnieg w Rimini! 2005, fot. Konrad Grodzki

Po drugie: na przystanku Metro Natolin stają autobusy 166, 179 i dwie linie nocne. Nocne sześćsetki jeździły do połowy 2007 roku. W tym samym roku Geanta zastąpił też Real, więc zdjęcie musi być wcześniejsze. Z kolei autobus 166 (jak podaje Trasbus.com) na Ursynów skierowano w lutym 2005 roku. Czyli wychodzi zima 2005/2006 lub ta rok późniejsza, a obfity śnieg wskazuje raczej na datę wcześniejszą. O, tak się zagadaliśmy, a tu już następny autobus podjeżdża. Jedźmy wreszcie do tego Geanta, zakupy same się nie zrobią!

Geant przy Puławskiej działa już od dwóch lat, ale reklamy nigdy dość. Ogłasza się więc w folderze promocyjnym Gminy, przy okazji zachwalając możliwość płatności kartą kredytową! Nie dziwne, że rodzina na zdjęciu tak uśmiechnięta.
Reklama marketu Geant z 1999 roku
Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

4 KOMENTARZE

  1. Rozpoczęłam pracę w Genat w czerwcu 1997 wraz z jego otwarciem. Niestety do pracy z Natolina jeździło się wtedy metrem na Dworzec Południowy (Wilanowska) i dalej autobusem ul. Puławską 🙂

  2. W moich kręgach ten autobus znany był pod nazwą „żulobus” i podjeżdżaliśmy nim czasem do albo ze szkoły. W mojej pamięci chyba tylko raz skorzystałem z niego żeby faktycznie dojechać i wrócić z Geanta. Krążyła też historia o tym jak ktoś trafił na nieco wczorajszego kierowcę, który pomylił trasę. Korzystając z okazji, ów ktoś pokierował kierowcę tak, że zarobił darmową podwózkę do Piaseczna 😉

  3. Mieszkałem w Grabowie i do momentu otwarcia Żana, jeździliśmy do piaseczyńskiego Auchan.
    Lata minęły, wyprowadziłem z Warszawy, zaś Auchan wprowadził na Ursynów.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?