Co tu się dzieje?! Jacyś faceci w dziwnych garniturach, ciemnych okularach i z ewidentnie doklejonymi wąsiskami od rana ganiają się po ruinach ośrodka zdrowia na Imielinie. Jest też ekipa filmowa, ale jakoś tak mało profesjonalna. Bez autobusu z cateringiem, bez przyczepy z charakteryzatornią i bez krzesełka z napisem „reżyser”.

Film kręcą? Owszem, kręcą. Na przełomie lat 2000/2001 powstaje kultowe dzieło. To będzie „Bułgarski pościkk”, najsłynniejsza produkcja Zespołu Filmowego Skurcz. Ale może po kolei. Zacznijmy od tych ruin, które słusznie przyciągnęły uwagę niezależnych filmowców.

Akcja filmu "Bułgarski pościkk" przenosi się na osiedle Na Skraju. Ruiny przy Szolc-Rogozińskiego to idealna naturalna scenografia kina najwyższej klasy. Kadr z filmu prod. ZF Skurcz.
Ruiny przy Szolc-Rogozińskiego. 2000/2001, kadr z filmu „Bułgarski pościkk”

Tuż obok szpaleru piętnastopiętrowych bloków przy Szolc-Rogozińskiego (zwanych czasem jakże oryginalnie „ursynowskim Manhattanem”) było sobie rozległe pole z górką, na którą okoliczni mieszkańcy wyprowadzali psy. W 1985 roku zapadła decyzja, aby wybudować tu ośrodek zdrowia. Decyzja sama w sobie bardzo słuszna, w okolicy nie było żadnej większej przychodni, a mieszkańców mnóstwo. Budynek miał być z tych klasycznych. Dwa pięta, patio. Ogrodzono teren, wylano fundamenty, wymurowano piwnice. Na zdjęciu tytułowym (fot. Andrzej Kubik) mamy stan budowy z roku 1988. Dziury w płocie pokazują, że nie dzieje się najlepiej. I owszem. Betonowy pacjent zapadł w śpiączkę. Budowlańcy zniknęli, zabrali sprzęt, nie zostawili nawet stróża. Gospodarczy organizm ostatnich lat PRL nie był w stanie już dźwignąć ciężaru budowy.

Nieco bliższe spojrzenie na ruiny przychodni przy Szolc-Rogozińskiego. Dziś to idealne miejsce do rujnowania zdrowia przez spożywanie różnych świństw. Fot. Maciej Mazur.
Jak zrujnować sobie zdrowie? Stan z roku 2006, fot. Maciej Mazur

Szansa na reanimację pomysłu pojawiła się wraz z nowym systemem. W lecie 1991 roku „Express Wieczorny” optymistycznie informuje, że jest wreszcie przełom. – Od Łaby aż po Pacyfik nie znajdzie się drugiego takiego szpitala. 415 łóżek w nowocześnie urządzonych salach, gabinety lekarskie o specjalnościach, jakich w ogóle nie ma w polskim szpitalnictwie, wyposażone w cuda najnowszej zachodniej techniki. Obok budynek hotelowy dla pielęgniarek, a wokół tereny parkowe dla pacjentów i ich gości – czytamy w tekście pod tytułem „Jak burmistrz wytargował superszpital”.

W środku ruin przychodni - jak widać - postawiono nawet kilka murków. Drzewa wysiały się same. Fot. Maciej Mazur.
Kwitnie życie w ruinach. 2006, fot. Maciej Mazur

Brzmi pięknie, historia też jest piękna. Oto do burmistrza Mokotowa (któremu wówczas podlegał Ursynów) zgłosiła się Fundacja Szpitala Ewangelickiego z Niemiec. I to zachodnich. Mają pieniądze i w geście zadośćuczynienia za szpital ewangelicki zniszczony podczas powstania w Getcie chętnie sfinansują nowy taki ośrodek. Burmistrzowi zaświeciły się oczy, przypomniał sobie o ruinach na Ursynowie i mówi: tam zbudujcie. Jest miejsce, jest park, jest nawet betonowy fundament naszego porozumienia. I co było dalej? Wybudowali i zadośćuczynili? Nie. Dalej nie było niczego, a z tym zadośćuczynieniem i reparacjami bujamy się przecież do dziś. Ruinom przychodni w 2025 roku stuknie czterdzieści lat. Wciąż stoją i nawet nie chcą się zawalić. Wniosek z tej długiej historii znany jest każdemu: zdrowie bardzo łatwo zrujnować, zdecydowanie trudniej je odbudować. Superszpital w efekcie wybudowaliśmy własnymi siłami i jeszcze o nim powiemy, ale na razie mamy rok 2000 i facetów z wąsiskami, którzy biegają z ekipą filmową po ruinach wielkich wizji.

Zdrajca bułgarskiego wywiadu już prawie w matni, czyli w ruinach budowanej przychodni na Szolc-Rogozińskiego. Dopadną go? A to trzeba już zobaczyć w oryginale, czyli filmie "Bułgarski pościkk" produkcji ZF Skurcz.
Pościg w ruinach. 2000/2001, kadr z filmu „Bułgarski pościkk”

Zespół Filmowy Skurcz to bracia Bartosz i Łukasz Walaszkowie. Z Ursynowa. Rocznik 1977, rówieśnicy osiedla. Na przełomie lat ’80 i ’90 kręcą z kolegami scenki na kamerze Sony 8 mm, pod koniec dekady wchodzą już jednak na wyższy poziom w nieco szerszej ekipie. W scenografii superszpitala przyszłości powstaje właśnie ich pełnometrażowy debiut. Powstaje mozolnie, bo produkcja trwa dwa lata i premierę film będzie miał w 2001 roku. To kino sensacyjne. Dwóch agentów bułgarskiego wywiadu przyjeżdża do Polski po cenne mikrofilmy a przy okazji mają też odnaleźć i zlikwidować podwójnych agentów w bułgarskiej siatce. Ale będzie się działo!

Agenci bułgarskiego wywiadu w trakcie pracy operacyjnej przy stacji metra Ursynów. Kadr z filmu "Bułgarski pościkk" Zf Skurcz.
Bułgarscy agenci przy stacji metra Ursynów. 2000/2001, kadr z filmu „Bułgarski pościkk”

– Bronią się dialogi oraz absurdalne, głupawe, szalone pomysły scenariuszowe. I owa pasja twórców, którzy włożyli naprawdę sporo wysiłku w tę produkcję – taką, bardzo celną recenzję znalazłem w serwisie „ Z dala od polityki”. – „Bułgarski pościkk” ma bowiem efekty specjalne, ma kostiumy, ma starannie wybrane lokacje, ma ścieżkę dźwiękową, a nawet bójki, wypadki i strzelaniny.  Ma wreszcie Bartosza Walaszka, który wkrótce później założył GIT Produkcję i zespół Bracia Figo Fagot. Dla niektórych widzów jest jak symbol jakości. Specyficznie rozumianej, ale jednak jakości – tyle recenzent, ale musimy dodać jeszcze jeden bardzo ważny fakt. W zorganizowanym 20 lat później wielkim rankingu najlepszych polskich komedii wszechczasów, ułożonym przez czytelników portalu film.org.pl, „Bułgarski pościkk” zdobył 40. miejsce, tuż za filmem „Fuks” z Januszem Gajosem i pierwszymi „Listami do M.”. Ranking obejmował 40 pozycji, także tu podobnie jak w igrzyskach olimpijskich – awans i występ to już wielki sukces.

„Bułgarski pościkk” do obejrzenia w serwisie YouTube.

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

6 KOMENTARZE

  1. Ah, klasyka polskiego internetu, najbardziej niezależna kinematografia Ursynowa… Łezka w oku się kręci, gdy ogląda się Warszawę z początków XXi wieku.

  2. o naprawdę ciekawy fragment lokalnej historii. Niesamowite, jak niedokończona inwestycja zyskała drugie życie jako plan filmowy i na stałe zapisała się w pamięci wielu osób. Takie miejsca pokazują, że nawet opuszczone ruiny mogą mieć swoją wyjątkową historię i klimat. Jeśli lubisz odkrywać podobne ciekawostki oraz interesujące treści, warto zajrzeć również na https://realz-casino.edu.pl/.

  3. Czytając o przygodach braci Walaszków i ich kultowym już „Bułgarskim pościkku”, pomyślałem, że w życiu czasem warto zaryzykować i pójść w nieznane, nawet jeśli na początku wydaje się to chaotyczne, jak tamta filmowa ekipa bez cateringu. Czasem szukamy tej iskry i rozrywki, a nie trzeba szukać daleko. Na przykład, gdy mam ochotę na chwilę relaksu przy ciekawych grach, często zaglądam na rockyspin gdzie atmosfera przypomina mi ten niepowtarzalny klimat niezależnych poszukiwań – zaskakujący i pełen niespodzianek. To dobre miejsce, by oderwać myśli i poczuć ten dreszczyk emocji, podobny do oglądania filmowej akcji.

  4. Historia Ursynowa oraz tajemniczych miejsc, takich jak kultowe ruiny przy ulicy Szolc-Rogozińskiego, to niezwykle wciągający temat dla każdego miłośnika miejskich historii i architektury. Poznawanie dawnych planów oraz zmian, jakie zaszły w tej dzielnicy na przestrzeni dekad, pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na znane nam na co dzień otoczenie.
    Gdy po lekturze i odkrywaniu lokalnych historii zechcesz zmienić klimat i poszukasz chwili dynamicznej rozrywki, platforma Rodeo Slot zapewni Ci doskonałe miejsce na relaks i wciągającą zabawę online.

  5. Ale klimat! „Bułgarski pościkk” to idealny dowód na to, że z odrobiną kreatywności, pasji i nietypowych lokacji można stworzyć coś, co po latach zyskuje status kultowego. Ruiny tylko dodały temu wszystkiemu wyjątkowego charakteru. A jeśli po seansie szukacie jeszcze odrobiny rozrywki, warto zajrzeć na https://winbeatz.pl/.

  6. Artykuł opisuje kulisy powstawania kultowego filmu „Bułgarski pościg”, kręconego na początku lat 2000 w ruinach niedokończonego centrum medycznego w Imielinie. Przedstawia także historię opuszczonej budowy, która z czasem stała się charakterystyczną filmową lokalizacją. Więcej powiązanych treści znajdziesz na https://vegascasino.net.pl/.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?