Boże Ciało tradycyjnie już było piękne i pogodne. Procesja obeszła Imielin i powoli zmierzała w kierunku kościoła Świętego Tomasza. Wracając do domu starsi mogli jeszcze wpaść do Baru Kanion na jednego, a młodsi na lody do MarcPolu przy Dereniowej. W niedziele i święta sklep czynny był do 16, więc raczej zdążyli.

Procesję przechodzącą ulicą Dereniową sfotografował z balkonu bloku przy Dybowskiego Wojciech Syroka. O czym mogli rozmawiać ludzie idący przez Imielin jeszcze w swojej oryginalnej, zielonkawo-pomarańczowej szacie? Mogli mówić o tym, czy słusznie zrobił prezydent Wałęsa, ledwie trzy tygodnie wcześniej rozwiązując Sejm, który przegłosował wotum nieufności wobec rządu Hanny Suchockiej. Mogli zastanawiać się, czy przypadkiem zaplanowanych na jesień wyborów nie wygrają postkomuniści? I pytać, czy ten nowo utworzony przez Wałęsę BBWR to ma jakiś sens? A mogli po prostu się modlić i nie mówić więcej nic.

Marzec - krajobraz dosyć szary, jeszcze kapitalizm nie ozdobił ulicy Dereniowej kolorowymi bilbordami. Zdjęcie z bloku przy Dybowskiego robi Wojciech Syroka.
Wczesna wiosna kapitalizmu. 1992, fot. Wojciech Syroka

To samo miejsce z tego samego balkonu, tylko rok wcześniej. Marzec 1992. Kolory wczesnej wiosny świetnie łączą się z kiełkującym młodym polskim kapitalizmem. Na razie widok niespecjalnie różni się od PRL. Forpocztą nowoczesności jest nowy pawilon usługowy przy ulicy zastawionej wciąż Maluchami, Polonezami i Żukiem. Musi minąć sześć lat, aby zmiany wjechały tu nieco wyraźniej, wraz z nową, srebrną Hondą.

Ulica Dereniowa w kierunku Ciszewskiego. Za jezdnią nie ma jeszcze wybudowanej później myjni ani nawet ogrodzonego parkingu. A po lewej, pod drzewkiem przyczaił się nasz rodzimy Tarpan. Fot. Wojciech Nehyba.
Tarpan się schował. 1998, fot. Wojciech Nehyba

Za Hondą zaparkowaną na Dereniowej wciąż jednak chowa się nasz klasyczny Tarpan – cichy bohater, wół roboczy wszystkich bazarów i targowisk. No ale trochę odeszliśmy od tematu. Procesja wróciła już pewnie do kościoła, czas na obiecane lody. A mogą być gofry? Mogą. Proszę bardzo, idziemy!

Gofry są dobre na wszystko - zwłaszcza, gdy pochodzą z pawilonu przy Dereniowej. Smakołyk wcina Katarzyna Pietrzak. Na piętrze jeszcze nie ma słynnej restauracji "Zorba".
Gofry na Dereniowej. 1993, z arch. Katarzyny Pietrzak

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?