Bolesne doświadczenia

Express Wieczorny, 2 lipca 1979 i Życie Warszawy, 17 lipca 1979

480
Express Wieczorny, 2 lipca 1979

Zastrzyk w pupę nie jest zbyt miłym przeżyciem i to niezależnie od wieku. A właśnie zastrzyk w kilkuletnią pupę jest dla mnie jednym z mocniej wrytych w pamięć obrazów z bliskich spotkań z ursynowską ochroną zdrowia. Nie mam tylko pewności, gdzie ów zastrzyk zrobiono – czyli gdzie tę swoją pupę wystawiałem na bolesne ukłucie.

Może to było w IZIS na Pasażu Imielińskim (dziś Stokłosy), wszakże przychodnia egipskiej bogini funkcjonowała tam bardzo długo? Coś mi się właśnie jakoś kojarzy ów ból z tym pawilonem, chociaż czasami wydaje mi się, że gabinet dziecięcych tortur mieścił się w późniejszej Baltonie – obecnie restauracji (indyjskiej, do niedawna Stajni w Passage Club). A może jednak to było na Wiolinowej?

Pielęgniarka przygotowuje zastrzyk. 1971, fot. Grażyna Rutowska, Narodowe Archiwum Cyfrowe
Będzie bolało! Fot. Grażyna Rutowska, NAC

Życie Warszawy z lipca 1979 roku opisuje nam właśnie przychodnię na Wiolinowej 6 – pierwszą przychodnię internistyczną na osiedlu. Z artykułu dowiadujemy się, że budynek przewidziano na dyskotekę, ale jednak ochrona zdrowia miała pierwszeństwo przed ABBĄ i Boney M. Chodzi o ten budynek z tarasem – na zdjęciu poniżej w początkach lat dziewięćdziesiątych.

W ramach estetyzacji podwórka przy Wiolinowej mieszkańcy sadzą drzewka i stawiają płotki. Nad. Agnieszka Bigoszewska
Wiolinowa 6. 1992, arch. Agnieszki BIgoszewskiej

Z bolesnych wspomnień dzieciństwa niejeden ursynowianin przywoła też zapewne wizyty w przychodni dziecięcej na Puszczyka 14. Dzieci chore wejściem na lewo, dzieci zdrowie wejściem na prawo. I nie wiadomo, co gorsze – bo te chore będą badać pakując szpatułkę do gardła, a zdrowe wpadają tu głównie na szczepienia. Auć, nie w szczepionkę!

Puszczyka 14. W niskim parterze bloku powstaje przychodnia dziecięca. Nad. Marcin Kubera
Przychodnia na Puszczyka w budowie. 1978, arch. Marcina Kubery

Lektura archiwalnej prasy przypomni nam też, że kłopotem było nie tylko dostanie się do lekarza, ale również wykupienie recepty. Pieczątka – artefakt dokumentuje działalność prowizorycznej apteki w zaadaptowanym mieszkaniu w bloku przy Końskim Jarze 10. Kurier Polski z listopada 1980 zapowiada też, że już na dniach ruszy apteka w pawilonie na Puszczyka. Istnieje zresztą do dziś.

Na piętrze pawilonu przy Puszczyka 9 działała Składnica Harcerska - raj dla nastoletnich modelarzy. Pozostało wspomnienie i oryginalna drewniana elewacja. Fot. Maciej Mazur.
Do apteki? Na Puszczyka! 2009, fot. Maciej Mazur

Do tematu ochrony zdrowia jeszcze będziemy pewnie wracać – życzę miłej lektury pożółkłej prasy, no i na koniec taki wniosek: witając pierwszych mieszkańców, władze zdecydowanie powinny im życzyć dużo zdrowia.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?