We wrześniu 1984 roku generał Jaruzelski wybrał się z inspekcją na Ursynów. Zza ciemnych okularów przyjrzał się postępom prac na budowie metra oraz osiedla Natolin-Wyżyny, gdzie Maciej Belina Brzozowski zrobił tytułowe zdjęcie. Ursynów do tych gospodarskich wizyt miał zresztą spore szczęście.

Chociaż stan wojenny zniesiono już ponad rok wcześniej, generał wciąż chyba wierzy, że wojskowy zamordyzm to jest właśnie to, co doprowadzi Polskę do potęgi i dobrobytu. W wojskowym płaszczu, galowych lakierkach i klasycznych ciemnych okularach odwiedza budowę osiedla Wyżyny. Galowe lakierki trochę się ubłocą, ale to nic. Potem autokar zawiezie delegację na budowę metra. Kto zainteresowany – niech sobie poczyta:

Życie Warszawy, 25 września 1984

Budowlańcy proszą premiera o siekiery i porządne łopaty, bo te, których używają, są tak kiepskie, że od razu się łamią. Jaruzelski za to się nie łamał i wizytował dalej. Zwykle starał się odróżnić od poprzedników, ale te wizyty miały w sobie jednak magiczną moc. Siedem lat wcześniej Ursynów odwiedził Edward Gierek. Tydzień po zasiedleniu pierwszych bloków na Puszczyka w styczniu 1977 roku przyjechał zwiedzać, podsumowywać sukcesy i dawać dobre rady.

Edward Gierek z wizytą w pierwszym zasiedlonym bloku Ursynowa. Puszczyka 5, 13 stycznia 1977. Kadr z relacji TVP.
Wizyta Gierka. 1977, kadr z archiwum TVP

Towarzyszył mu towarzysz. Alojzy Karkoszka (bijący brawo w środku) szef warszawskiej PZPR. Na potrzeby wizyty Gierka przygotowano mieszkanie pokazowe z równo przyklejonymi tapetami i podstawowym wyposażeniem kuchennym. Pierwszemu Sekretarzowi bardzo się podobało i to wtedy padła moja ulubiona kwestia: „budujecie na lata, chodzi o to, żeby ci, którzy będą tu mieszkali za 20-30 lat, nie mówili źle o was”.

Kierunek rozwoju budownictwa wskazywany przez Edwarda Gierka: budować więcej i wyżej! Kadr z relacji TVP. No i zwróćcie uwagę na obowiązkowy element wyposażenia: tapetę.
Gierek w mieszkaniu na Puszczyka. 1977, kadr z archiwum TVP

Przypomniała mi się jeszcze jedna planowana wizyta na najwyższym szczeblu, do której chyba jednak nie doszło. Otóż w lipcu 1988 roku do Polski przyjechał Michaił Gorbaczow. Jakoś tak się złożyło, że przed planowaną wizytą w trybie ekspresowym odbudowano zajęte wcześniej przez budowę metra skrzyżowanie Alei KEN i Bartoka oraz drugą nitkę samej Alei. Mieszkałem wówczas obok i pamiętam, że gdy ojciec zagadał robotników, skąd to nagłe przyspieszenie, usłyszał, że podobno ma tu się pojawić Gorbaczow właśnie. Z tego, co pamiętam jak przez mgłę, to przywódca państwa sowieckiego jednak Ursynów pominął, ale wieść osiedlowa głosiła, że wycieczkę na miejsce zorganizowano jego żonie, Raisie. Nie wiem, czy to prawda, ale wiem, czy skrzyżowanie rzeczywiście powstało szybciutko. O,  właśnie to:

Skrzyżowanie Bartoka z KEN bardzo szybko przygotowywano do otwarcia na spodziewaną w 1988 roku wizytę Michaiła Gorabczowa. Fot. Maciej Mazur
Bartoka dla Gorbaczowa. 1991, fot. Maciej Mazur

I tu wycieczki po dawnych wizytach kończymy, bo wraz z nastaniem nowej rzeczywistości odwiedziny Aleksandra Kwaśniewskiego nie miały już aż takiej pompy. Pamiątką po jednej z nich jest tablica na terenie nowego kompleksu budynków SGGW.

Zainteresowanych podobnymi opowieściami odsyłam oczywiście do swojej książki „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”, gdzie znajdziecie mnóstwo ciekawostek z dziejów lokalnych. Do kupienia w sklepie – też oczywiście lokalnym – w komplecie z albumem „Witajcie na Ursynowie” i autografem a nawet dedykacją autorską.

Przejdź do sklepu

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?