POLECAMY KSIĄŻKĘ
Strona główna Autorzy Posty przez Maciej Mazur

Maciej Mazur

603 POSTY 58 KOMENTARZE
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.
Życie Warszawy ze stycznia 1992 upomina się o niszczejący wyciąg na Kopie Cwila. Przypomina też, że jeszcze nie miał okazji ruszyć. I już mieć nie będzie.

Ratujcie nartostradę!

Wicher historii w końcu 1988 roku przybiera na sile i niszczy tablicę na afisze przed Megasamem. I oczywiście nie ma komu naprawić. Życie Warszawy, 12.1988.

Wieje wiatr historii

Do redakcji Tygodnika Solidarność czytelnik pisze list i pyta, dlaczego jego blok wciąż niewykończony? Skoro partia nie daje rady, to może 'S' pomoże? TySol, 04.1981.

Solidarność w potrzebie

Tytuł klasycznego hitu zespołu BAJM idealnie opisuje zmagania z brakami wody na betonowej pustyni wczesnego Ursynowa. Życie Warszawy i Express, listopad 1980.

Nie ma wody na pustyni

Analogowy GPS z początków Ursynowa: takie tablice pozwalały jakoś zorientować się w gąszczu bloków, które wcale nie stoją przy ulicach. Ten drogowskaz stoi na rogu Gandhi i Dereniowej. Fot. Werner Huber.

Prosto do celu

Dziura, owszem. Ale nie w płocie, tylko za płotem. Po lewej stronie zdjęcia mamy róg Lanciego i Belgradzkiej, a za nim ogrodzoną drewnianym parkanem dziurę, która chyba z 15 lat czekała aż wybudują w niej cokolwiek. Powstał blok. Nad. Anna Soboniak.

Dziura w ziemi

Podwórko przy ZWM 14 i klasycznie ubrany młody człowiek: kiep ten, kto w początkach lat dziewięćdziesiątych nie miał kreszowego szelest-dresu. Nad. Marta Szczepłek.

Szelest dres

NOWOŚCI

Boże Ciało, ulica Wiolinowa. W tle instalacja "Abstrakcja geometryczna". Fot. Cezary Jaronczyk

Abstrakcja w Boże Ciało

Ulica Ciszewskiego przed Nowoursynowską. No i ten pojazd na trzech kołach - chyba trudno go opanować. Arch. Joanny Bogacz

Trzy koła na Ciszewskiego

- Jedziemy do Japonii! - krzyczał podpity maszynista kolejki w lunaparku przy Romera, co wspomina pan Andrzej Rutkowski. Przy okazji dodaje, że w słowa niepewnego maszynisty święcie wierzył.

Moskwicz wraca