POLECAMY KSIĄŻKĘ
Strona główna Autorzy Posty przez Maciej Mazur

Maciej Mazur

603 POSTY 58 KOMENTARZE
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

Co ciekawego w SPHW?

Łąka wzdłuż ulicy Przy Bażantarni. Po prawej kaplica kościoła Władysława z Gielniowa. Fot. Tomasz Chełmoński

Łąka na końcu miasta

"Razem", wrzesień 1983 r.

Pisz Pan na Berdyczów

Smutny taksówkarz na pustym parkingu przy Kulczyńskiego i jego Merc, który złapał gumę. Po lewej buduje się Aleja KEN. Fot. Adam Łowicki

Smutny Merc

W oczekiwaniu na autobus na przystanku przy Koncertowej, podziwiamy panoramę Końskiego Jaru, budowę metra - no i produkty polskiej motoryzacji. Po prawej stronie zdjęcia mamy przystanek autobusowy, jego resztki widoczne są do dziś. Zdjęcie: Krzysztof Serdakowski, photochris.com/Polska.htm

Jak to, bez metra?!

Wokół centrali telefonicznej przy pętli Ursynów Południowy na razie rozciąga się jeszcze księżycowy krajobraz przecięty jednopasmową wciąż Aleją KEN. Zdjęcie: Robert Danieluk.

Rozmowy kontrolowane

Sztandar Młodych, 7 października 1988 r.

ZOMO w centrali

Plac zabaw Dinozaury jak nowy - a nie, sorry. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zostawili dwóch potykaczy - resztek jakiejś tablicy. Fot. Maciej Mazur

Ostra zabawa

Mercedes Orbisu na Placu Defilad zmobilizowany do floty komunikacji miejskiej. Ten akurat jedzie na Bemowo, ale dwie linie odjeżdżały także na Ursynów. Fot. przegubowiec.com

Z Orbisem w miasto

Korowód upiorów na boisku SP324 przy Szolc-Rogozińskiego. W tle baraki przy Płaskowickiej oraz bloki przy Lasku Brzozowym. Fot. Andrzej Kubik

Halloween w PRL

NOWOŚCI

Boże Ciało, ulica Wiolinowa. W tle instalacja "Abstrakcja geometryczna". Fot. Cezary Jaronczyk

Abstrakcja w Boże Ciało

Ulica Ciszewskiego przed Nowoursynowską. No i ten pojazd na trzech kołach - chyba trudno go opanować. Arch. Joanny Bogacz

Trzy koła na Ciszewskiego

- Jedziemy do Japonii! - krzyczał podpity maszynista kolejki w lunaparku przy Romera, co wspomina pan Andrzej Rutkowski. Przy okazji dodaje, że w słowa niepewnego maszynisty święcie wierzył.

Moskwicz wraca