Śmierdząca, czarna, okropna. W rankingu najbrzydszych miejsc Ursynowa lat osiemdziesiątych miałaby zagwarantowane miejsce na podium. Wytwórnia asfaltu między Rosoła, Nugat i Nowoursynowską.

Widok ze szczytu Górki Imielińskiej w 1988 roku zapiera dech w piersiach. Zwłaszcza, gdy weźmiecie głęboki wdech. Poczujecie charakterystyczną woń świeżego asfaltu – to doznania, których fotografia nam nie pokaże. Za to na zdjęciach możemy zobaczyć, jak to miejsce wyglądało. Wytwórnia Mas Bitumicznych. Asfaltowa dżungla, ale z Marilyn Monroe zbyt wiele wspólnego nie ma.

Autobus 104 przebija się Nowoursynowską. Przy niej - wytwórnia asfaltu, w tle bloki osiedla Na Skraju. Kadr z kroniki PKF 49A/81.
104 przez wieś. PKF 49A/1981

Z okien Ikarusa linii 104 sunącego błotnisto-dziurawą Nowoursynowską możemy podziwiać ten wykwit industrializacji wciśnięty między bloki Ursynowa i chałupy wsi na Wolicy. Kadzie, silosy, kominy. Błoto, gruz i czarny dym. Krajobraz trochę przypomina serialowy hit Netfliksa dziejący się na Górnym Śląsku, ale tu na szczęście nie produkujemy ołowiu. Tu produkujemy asfalt. Papę. Kit. Lepiszcze. I wszystko inne, co jest czarne, śmierdzące i potrzebne na budowie.

Wybrukowana Imbirowa w kierunku Nowoursynowskiej. Za nią wytwórnia asfaltu, a w tle blok przy Grzegorzewskiej 6. Fot. Andrzej Kubik
Po kocich łbach do domu. 1985, fot. Andrzej Kubik

Na zdjęciu z wycieczki na Wolicę w 1985 roku wytwórnia znów wciska się w kadr. Na fotografii wczesnego Natolina z 1982 też jest obecna – w formie czarnego dymu unoszącego się nad horyzontem. Tam, po prawej stronie żłobka przy Mandarynki, obok bloków przy Grzegorzewskiej. Jest tam i – wzorem Indian – daje nam sygnały dymne: praca wre!

Tu będzie ulica Rosoła, po lewej będzie żłobek. A w oddali już jest czarny dym z wytwórni asfaltu na wysokości Szolc-Rogozińskiego. Fot. Mariusz Przedpełski
Czarny dym. 1982, fot. Mariusz Przedpełski

Uwielbiam zapach napalmu o poranku – rzekł w „Czasie apokalipsy” Robert Duvall. My go przebijamy. My mamy zapach asfaltu o świcie. W południe. Po południu też. I tak do końca lat osiemdziesiątych. Wraz z zakończeniem prac przy budowie osiedli Natolina, wytwórnię zamknięto. Na tę okolicę wkrótce łakomym okiem spojrzą deweloperzy stawiający osiedla między Rosoła i Nowoursynowską. Jak tu ładnie, jak tu cicho. I jak pięknie pachnie o poranku, aż się chce wziąć głęboki oddech. Teraz już można.

Zdjęcie tytułowe: Andrzej Kubik, rok 1988

Maciej Mazur
Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?