Kluczyk, rąsia, buźka, goździk i można mieszkać. Pierwsi lokatorzy odbierają klucze i tak zaczyna się nowożytna historia Ursynowa. Właśnie mija 45 lat od tej chwili.

Wtedy też była sobota, 8 stycznia. Początek 1977 roku był zdecydowanie chłodniejszy niż dziś. Na ulicach leżał śnieg, ale nikt na niego nie zwracał raczej uwagi, rozgrzany wciąż powracającą myślą: to już dziś! Już dziś, po latach mieszkania kątem u rodziny, po latach gnieżdżenia się z żoną i dziećmi w jednym pokoju, wreszcie można odebrać klucz. Adres już znamy. Puszczyka 5. Na pewno – podobnie jak bohaterowie zdjęcia tytułowego – nieraz już odwiedzaliśmy plac budowy patrząc, jak rośnie nasz blok. No i wyrósł. Teraz już tylko wizyta w biurze spółdzielni. Ekscytacja porównywalna z tą towarzyszącą odbieraniu małego fiata w Polmozbycie. Na miejscu spore zamieszanie. Prezes, przedstawiciele władz miasta, smętne goździki i reporterzy „Życia Warszawy”. Nic dziwnego, to przecież historyczna chwila. Oddanie do użytku modelowego osiedla Polski Gierka.

Wacław Oświt, pierwszy mieszkaniec Ursynowa, odbiera klucze do domu. Życie Warszawy, 10 stycznia 1977.
Życie Warszawy, 10 stycznia 1977

Z kluczami w ręku idziemy wreszcie do własnego mieszkania. Aktyw spółdzielczy w czynie społecznym odśnieżył nawet chodniki. Star firmy Węgiełek z trudem manewruje na wąskim dojeździe do bloku. Na klatce spory ruch. Sąsiedzi wnoszą meble. Dzień dobry, dzień dobry! Dzień wręcz najlepszy! Przekręcamy kluczyk w zamku Yale, naciskamy klamkę i jesteśmy wreszcie we własnym domu – jak to ujmą Artyści dla Rzeczpospolitej kilkanaście lat później. Można mieszkać.

Puszczyka 5, pierwszy zasiedlany ursynowski blok. W nim wystawa pięknych rozwiązań mieszkaniowych i biuro meldunkowe. Rok 1977. Fot. Włodzimierz Witaszewski.
Witajcie w domu. Puszczyka 5. 1977, fot. Włodzimierz Witaszewski

Tydzień później w bloku lokalne władze otwierają wystawę. Wielkich dokonań socjalizmu? Nie. Wystawę mebli. Poważnie. Starsi czytelnicy niech sobie przypomną, a młodsi niech jakoś spróbują ogarnąć myślą prosty fakt, że kupno mebli w PRL nie wymagało pójścia do sklepu. O nie, to byłoby za proste. W sklepie meblowym meble były też przecież tylko wystawiane. Ekspozycja stała, prosimy nie dotykać i nie siadać na wersalce! Na wersalkę trzeba się zapisać, może za pół roku dowiozą. Ale na Ursynowie ma być inaczej. Mieszkańcy modelowego bloku na modelowym osiedlu nie mogą przecież narzekać, więc na tej wystawie na Puszczyka będzie można wersalkę dostać nieco szybciej.

W wielkiej dolinie między blokami przy Wiolinowej (z prawej) i Stokłosy (z lewej) postawiono już kontenery handlowe. Budowa metra ruszy dopiero za pięć lat. Dźwig po prawej wznosi Dom Sztuki. Fot. Włodzimierz Witaszewski.
Dolina zimowa. Wiolinowa, 1977. Fot. Włodzimierz Witaszewski

Wiecie, dlaczego z wystawą tak się spieszono? Bo tydzień po uroczystości wręczenia kluczy z wizytą na Puszczyka wybrał się sam Edward Gierek. Towarzyszył mu prezydent miasta i sekretarz komitetu miejskiego PZPR. Gierek gospodarskim okiem obejrzał ulicę, bloki, wprowadzono go do modelowego lokalu. – Budujecie na lata, chodzi o to, żeby ci, którzy będą tu mieszkali za 20-30 lat, nie mówili źle o was – zwrócił się do oprowadzających go inżynierów.

Dlaczego Pierwszy Sekretarz macha ręką? Bo ma już dość tego kadzenia. Idzie zwiedzać mieszkanie przy Puszczyka. Kadr z relacji TVP.
Gierek na Puszczyka. 1977, kadr z relacji TVP

Gierek obejrzał, wyjechał a na Ursynowie zaczęła się proza życia. Dość trudnego, ale przecież wszyscy pionierzy od Dzikiego Zachodu do ulicy Puszczyka wiedzą, że na początku nie ma lekko. Co jakiś czas o osiedlu przypominali sobie jeszcze redaktorzy wysyłający reporterów aby sprawdzili, co słychać. Słychać niestety głównie narzekania.

Express Wieczorny z sierpnia 1977 i kilka obrazków z życia pierwszych mieszkańców. Gdzie jest milicja?!
Express Wieczorny, 5 sierpnia 1977

Czterdzieści pięć lat później musimy się jednak zgodzić z towarzyszem Gierkiem. Budowali tak, że dziś źle o nich nie mówimy.

Urodziny najlepiej uczcić odpowiednią książką, ze swojej strony serdecznie polecam „Czterdziestolatka. Historie z Ursynowa”, książkę pełną opowieści i historycznych zdjęć. Kto kupi w sklepie wydawnictwa, dostanie autograf, dedykację i dodatkowo album pokazujący Ursynów w 2012 roku.

Przejdź do sklepu

 

Zdjęcie tytułowe nadesłał Antoni Krzyżewski.

1 KOMENTARZ

  1. sprowadzilam sie na Ursynów w 1981 ale miałam kolegę który mieszkal w tym bloku na Puszczyka, mieszkanie duuużo większe od mojego, a naprzeciwko Megasam i Pszczółka Maja – luksusy, a benzyna z jakichś przydziałów dla prominentów – reszta do zatłoczonego Ikarusa – co za dziwne to były czasy

Leave a Reply to KD Cancel reply