Czerwone światło z chodnika bije po oczach. Ociężałe zombie podnosi wzrok znad niebieskiego ekraniku. Co to?! Przejście dla pieszych, na którym pomyślano o ofiarach nowych technologii.

Znacie to? Znacie. Osoba zapatrzona w ekran telefonu wchodzi wam wprost przed koła roweru. Hamujecie. No dobra, nic się nie stało. Zdążyliście. Zombie omiata was niewidzącym wzrokiem i wraca do wirtuala. Ale co, gdy takie zombie wejdzie pod koła autobusu, bo nie zauważy, że jest czerwone światło? Kaplica. Jest jednak prosty sposób, aby zombie apokalipsy uniknąć. Oto on.

Smartfonowe Zombie może nie wpadnie pod autobus widząc, że chodnik zrobił się czerwony? Fot. Maciej Mazur
Stać, autobus jedzie! 2019, fot. Maciej Mazur

Co najmniej dwa z nowych przejść dla pieszych przez Aleję KEN wyposażono w takie proste udogodnienie, czyli lampkę, która czerwonym nie świeci na wprost, tylko w dół. Pod nogi. Moim zdaniem świetny pomysł.

Sprytny wyświetlacz z czerwonym światłem odbijanym na chodniku. Aleja KEN. Fot. Maciej Mazur
Światło w dół. 2019, fot. Maciej Mazur

W ramach świątecznych spacerów odkryłem jeszcze jedną dobrą wiadomość. Staw nad Smródką napełnił się wodą. Na razie pływa w niej mnóstwo roślinnych śmieci i trochę starych butelek, ale i tak warto docenić postęp. Zwłaszcza, że wydawało mi się, że ten staw skazany jest na wyschnięcie i zarośnięcie. Pozostałe zresztą też.

Gdyby ktoś pytał, dlaczego w Dolinie Służewieckiej woda jest dobrem rzadkim - oto odpowiedź. Studnia odwadniająca z czasów budowy metra. Fot. Maciej Mazur
Staw w Dolince. 2019, fot. Maciej Mazur

Swoją drogą – zastanawiam się, jaką rolę w wysychaniu tego systemu wodnych oczek miała inżynieria wodna sprzed 35 lat, czyli widoczna na zdjęciu studnia służąca do obniżania poziomu wód gruntowych podczas budowy metra. Jeżeli ktoś się zna, to niech się wypowie.

Rówieśnik Ursynowa (1977) i autor trzech książek o historii dzielnicy. Zawodowo reporter Faktów TVN i autor programu Ranking Mazura w TVN24.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?