Gdzie jest garnek złota? Na końcu tej tęczy oczywiście. Leży gdzieś na terenie budowy osiedla przy Pasażu Ursynowskim. Mieszkania tu będą na wagę złota, gdy zamiast błotnistego placu powstanie park, ryneczek i fontanna.

To rzadkie ujęcie budowy osiedla zawdzięczamy Szymonowi Tumielewiczowi. Zdjęcie pochodzi z 1995 roku, gdy okolica kościoła Wniebowstąpienia przechodziła właśnie wielką metamorfozę. Ciekawostka: między budowanymi tu blokami, kościołem i Aleją KEN przez całe lata był pusty plac. Marek Budzyński (projektant tej enklawy ale i całego wielkopłytowego Ursynowa Północnego) widział tu wówczas lokalizację Urzędu Dzielnicy. Byłby idealnym dopełnieniem kościoła i rynku – no ale niestety, miasto wówczas nie miało na takie projekty pieniędzy i urząd tkwił w barakach przy Lanciego. Ale wróćmy może do tematu przewodniego, czyli tęczy.

Tęcza nad budynkiem Wiolinowa 3 to nie jedyny radosny element w rzeczywistości schyłkowego PRLu. Na ursynowskiej pustyni wyrosły też już na przykład pierwsze drzewka. Zdjęcie: Andrzej Herfurt.
Tęcza nad Wiolinową. 1985, fot. Andrzej Herfurt

Zakładam, że garnek złota tej tęczy znajduje się w tym samym miejscu, tylko widok przysłania nam blok przy Wiolinowej 3. Patrzymy na niego z okna mieszkania przy Puszczyka 8. Zwróćcie uwagę na wielkie pole, na którym dziesięć lat później zacznie się budowa osiedla przy Pasażu i Herbsta.

Tęcza nad osiedlem Stokłosy (Bacewiczówny-ZWM-Lachmana) zwiastuje dobrą nadzieję. Za rok nadejdą wielkie zmiany. Fot. Adam Myśliński.
Tęcza nad Lachmana. 1988, fot. Adam Myśliński

Ostatnia dzisiejsza tęcza pojawiła się u zbiegu Bacewiczówny, ZWM i Lachmana. W 1988 roku zwiastowała nadejście nowych czasów. Taką śmiałą tezę zaryzykuję.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?