Połowa wakacji. To ten czas, gdy w nagrzanych chodnikach elegantki gubiły obcasy, dzieci całe dnie spędzały snując się po podwórkach a po przelotnych deszczach osiedle pachniało mokrym kurzem zmywanym z asfaltu. Chodźcie, zabiorę was na letnią wycieczkę.

Przejdziemy się po okolicach Herbsta i Romera. Ta karuzela ze zdjęcia tytułowego jest żelaznym punktem programu podwórkowego żelaznego placu zabaw. Proszę bardzo, oto on. Założycie się, że od ściany bloku przy Herbsta 4 odbija się właśnie „wyyyyjdzieeeesz?”

Umówmy się: na ówczesnych placach zabaw zjeżdżalnia - z rurek i pordzewiała - była oczywiście największą atrakcją. Ta stoi przed okablowanym przez PTK blokiem przy Herbsta 4. Nadesłała Małgorzata Sypniewska.
Plac zabaw na podwórku przy Herbsta 4. 1993, nad. Małgorzata Sypniewska

Plac zabaw jest klasyczny dla początków lat dziewięćdziesiątych. Wyślizgana rdzewiejąca zjeżdżalnia, huśtawki, karuzela, która już tysiąc razy okrążyła Ziemię i oczywiście – drabinki. A za nimi wprawne oko wypatrzy reklamę Royal Marketu. To też żelazny punkt programu, ale już w rozkładzie nieco starszych i nieco późniejszą porą.

- Jak widzę moje zdjęcia, łapię się za głowę na czym się wychowałam. Zastanawiam się jak to możliwe, że nikomu nic się nie stało. A może były to lepsze czasy… te zabawy w podchody, chowanego, na trzepaku - wspomina Małgorzata Sypniewska (Herbsta 4)
Jak się nie zabić? 1993, nad. Małgorzata Sypniewska

Te zdjęcia nadesłała już jakiś czas temu Małgorzata Sypniewska. Na fotografii poniżej też mamy lato, ale rok późniejsze. Funkcjonuje jeszcze klasyczna piaskownica otoczona betonowymi – załóżmy – kwietnikami. O czystości piasku w tych miejscach troskliwe babcie opowiadały straszne rzeczy. Spokojnie, w razie czego czuwa karetka przed przychodnią na Romera.

Piaskownica przed przychodnią na Romera. Jedni z piasku pieką ciasta, inni wożą go wywrotką. Wyobraźnia nie zna granic, zabawę ograniczają za to niezniszczalne betonowe donice typu klasycznego. Nadesłała Małgorzata Sypniewska.
Mała Sahara. 1994, nad. Małgorzata Sypniewska

Ostatnim elementem placu jest „domek”, czyli ta rurkowa konstrukcja w tle, która zapewniała moc atrakcji dzieciarni. Wystarczyła odrobina wyobraźni. A za domkiem trwa już budowa nieco większych domków, czyli osiedla wzdłuż Pasażu Ursynowskiego.

- Plac zabaw przy ulicy Herbsta 4, w tle plac budowy Pasażu Ursynowskiego. Widać również nasz kochany DOMEK, w którym spędziliśmy długie godziny na zabawę w dom - wspomina Małgorzata Sypniewska.
Koniec zabawy w dom. 1994, nad. Małgorzata Sypniewska

Na koniec przeniesiemy się kilka podwórek dalej, na Janowskiego. Bo zapomniałbym o najważniejszym elemencie podwórkowego życia młodzieży ciut starszej, ale na szczęście jest. Załapał się na zdjęciu nadesłanym przez Julię Dziubecką. Murek. Murek przed klatką schodową. Miejsce, gdzie zawsze powstawały najciekawsze pomysły, w co się bawić. Zresztą nadal przecież powstają. Jeszcze nie cała zabawa przeniosła się do on-line’u. Co stwierdzam, wrzucając właśnie te swoje letnie wypociny do sieci.

Murek to jeszcze w początkach lat '90 podstawowa budowla ogniskująca podwórkowe życie - tu akurat na Janowskiego. Nadesłała Julia Dziubecka.
Życie na murku. 1993, nad. Julia Dziubecka

Uzupełnień ostatnio na stronie trochę mniej, no ale sami wiecie. Są wakacje, długie dni, sporo się dzieje i nie ma czasu na klikanie. To chyba nawet lepiej. Korzystajcie z pogody!

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?