Wejście na klatkę schodową jednego z bloków przy Związku Walki Młodych. Przeszklony dach, plastikowe uchwyty w drzwiach, poręcze. To był rok 1984. Ja wiem, że nie jest to brama secesyjnej kamienicy, ale warto zwrócić uwagę na detale.

Wiecie, co jest najrzadziej fotografowaną częścią domu? Klatka schodowa. Teoretycznie nic tam ciekawego nie ma. No a praktycznie to bardzo się zdziwiłem, gdy podczas wieczornego spaceru natknąłem się na świecące muzeum.

Na klatce schodowej przy Zamiany 15 zachowały się oryginalne lampy sprzed 40 lat! Fot. Maciej Mazur
Muzeum oświetleniowe, Zamiany 15. 2019, fot. Maciej Mazur

Na klatce schodowej na Zamiany 15 wciąż wiszą oryginalne, czterdziestoletnie plafony. Polam-Wilkasy. Na tym nocnym zdjęciu może dokładnie nie widać, ale wyglądają tak, jak poniżej. Kryształkowy design – ikona elegancji epoki Gierka. W vintage’owych sklepach musicie za nie dać ponad stówkę, na Allegro ciut taniej. A na Zamiany wciąż je mają na klatce. Jak się uchowały i nie stłukły? Jak przetrwały remontowe zapędy do wymiany wszelkich takich lamp na nowoczesne wzory z energooszczędnym wkładem?

Klasyczny plafon Polam-Wilkasy. Wzór z lat '70. Fot. Allegro
Klasyczny plafon Polam-Wilkasy. Wzór z lat ’70. Fot. Allegro

Klasyczne, oryginalne elementy znikają. Nie mówię, że to źle. Lepiej się przecież jeździ nowoczesną, cichą i bezpieczną windą niż hurgoczącym klasykiem. Lepiej mniej płacić spółdzielni za prąd niż więcej. Ale miło jest, gdy gdzieś jeszcze znajdziemy taką perełkę z lamusa.

Klasyczne daszki nad wejściami do klatek na osiedlu Jary. Stawiam na Pięciolinii 7. Fot. Grażyna Rutowska, NAC
Klatka klasyczna. Pięciolinii, 1977. Fot. Grażyna Rutowska, NAC

Powyżej oryginalna forma wejścia na klatkę schodową – to chyba blok przy Pięciolinii, rok 1977. A u dołu – no powiedzcie, że nie pamiętacie?! To przecież klasyczne szkolne drzwi spotykane (chyba) tylko w ursynowskich podstawówkach i przedszkolach. Takie z zaokrągloną szybą. Gdzieniegdzie jeszcze się nawet ostały i służą do dziś.

Ach, jakie piękne i klasyczne zdjęcie z tygodnika "Razem" z września 1980. Pokolenie 35 i plus musi pamiętać te tornistry i charakterystyczne drzwi też.
Co tam w piaskownicy? „Razem”, wrzesień 1980 r.

Wracamy na klatkę schodową – tym razem to Koncertowa. Panowie wnoszą gustowny mebel, nad nimi rozciąga się przeszklony, ażurowy daszek. Tego szkła rzeczywiście było wówczas całkiem sporo, dziś zdecydowanie rządzi plastik.

Koncertowa czy Stokłosy? Panowie przeprowadzający inni niż wcześniej, to i adres się zmienił. Numer za to jest pewny: siódemka. Szczęśliwa. Fot. "Magazyn Rodzinny", nr 7/78. Nadesłała Matylda Sobolewska.
Regalik pod siódemkę. „Magazyn Rodzinny”, nr 7/78

I na koniec taki szczegół – uchwyt drzwi wejściowych. Żaden inny, tylko plastikowy i oczywiście obowiązkowo w kolorze żółtym. Klasyk klasyków. Macie jeszcze może takie gdzieś u siebie?

Czerwony kapturek zagląda na klatkę schodową zupełnie jakby chciał tam zobaczyć wilka. Szolc-Rogozińskiego. Fot. Andrzej Kubik
Jest ktoś w domu? 1983, fot. Andrzej Kubik

2 KOMENTARZE

  1. Zdecydowanie usunąć! Jeszcze ktoś usunie ten plafon i wstawi go na Allegro.
    U mnie na Dunikowskiego wisiały już tylko kuliste i bezpłciowe osłony żarówek – a w sumie blok był z 1979 roku, więc może powinien mieć takie piękne i staroświeckie kryształy?

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?