A gdyby tu było przedszkole w przyszłości? I wasz mały synek chodził do niego – w przyszłości – to wiedzcie, że to radziecką ręką budowane było! Dziennik Telewizyjny z sierpnia 1984 roku wybrał się z reporterską wizytą na plac budowy przedszkola na ulicy Na Uboczu. Nieprzypadkowo oczywiście, bo akurat pracują tu towarzysze radzieccy.

– Nu, pagadi! – krzyknął jak zwykle Wilk do Zająca, jak zwykle efektownie się wyłożył a dzieci (jak zwykle) wybuchnęły śmiechem. Rosyjska bajka w telewizji to dla przedszkolaków PRL-u był pierwszy i na długi czas jedyny kontakt ze Wschodem. Następnym był strach przed Czarną Wołgą – porywaczką dzieci. Ale, ale. Nawet nie wiecie, drogie dzieci, że mogłyście stąpać po kamieniach radziecką ręką ułożonych. O ile oczywiście chodziłyście do przedszkola Na Uboczu.

I już jesteśmy na miejscu. Budowa szkoły 325 Na Uboczu (chociaż reporter twierdzi, że to przedszkole). Budynek wznoszą Komsomolcy, ale o nich zaraz. DTV, 9.08.1984.
Zdrastwujcie, tawariszczi! 1984, kadr z Dziennika Telewizyjnego.

Przedszkole zasadniczo budował Kombinat Budownictwa Mieszkaniowego „Południe”, ale gdy na południu brakowało sił, sięgał na wschód. Oto mamy sierpień 1984 roku. Związkiem Radzieckim rządzi stary, chory i zgrzybiały Konstantin Czernienko. A na Ursynów przyjeżdża młoda, zdrowa i rześka ekipa komsomolców, czyli rosyjskiego aktywu młodzieżowego. Trafiają właśnie na budowę przedszkola, które później otrzyma numer 282. Skoro przyjechali towarzysze, to musi im towarzyszyć odpowiednia oprawa. Zjawia się więc ekipa Dziennika Telewizyjnego TVP.

W radzieckim uścisku tkwi cały PRL, którego na wyrost metaforą jest ta oto cegła niesiona przez członka młodzieżowej brygady z ZSRR. DTV, 9.08.1984.
W radzieckim uścisku. 1984, kadr z Dziennika Telewizyjnego.

– Na budowie przedszkola spotykamy kilkunastoosobową grupę młodzieży ze Związku Radzieckiego- zagaja redaktor Janusz Sobieraj i zaraz tłumaczy, co to za młodzież. Sam kwiat! Młodzi inżynierowie, studenci oraz – uwaga – doktorzy nauk medycznych. Tak jest. Doktorzy nauk medycznych, zamiast podreperować przetrzebione sezonem wakacyjnym kadry ursynowskiej służby zdrowia, trafili na budowę, aby się nauczyć, że skalpel jest w życiu ważny, ale kielnią też trzeba machać precyzyjnie.

Tow. Kormielec biegle mówi po polsku, aż prowadzący wywiad red. Janusz Sobieraj (legenda TVP, wyguglajcie sobie!) nie może uwierzyć, skąd ta znajomość? - Bo ja kocham wasz kraj - szczerze odpowiada komsomolec. Kadr z relacji DTV, 9.08.1984.
Tow. Kormielec. 1984, kadr z Dziennika Telewizyjnego.

– Jesteśmy z Moskwy. Nasz studencki ochotniczy Hufiec Pracy liczy 120 osób – mówi ekipie DTV Witalij Kormielec z Komsomołu. – Część naszych zarobków będzie przeznaczona na budownictwo Pomnika-Szpitala Matki Polki w Łodzi, część będzie przeznaczona na fundusz 12. Festiwalu Młodzieży i Studentów w Moskwie. W skład naszego hufca jako honorowi goście wchodzą kosmonauty: Towarzysz Mirosław Hermaszewski i Piotr Klimuk.

– A skąd u ciebie taka dobra znajomość języka polskiego? – dopytuje redaktor Dziennika.

– Ja kocham wasz kraj, kocham waszych ludzi, jestem miłośnikiem Warszawy!

Pojazd TVP (Robur zapewne) mija właśnie Dom Kultury Stokłosy. Dziś taki widok skrzętnie zakrywają drzewa. Ale najlepsze wciąż przed nami. Kadr z relacji DTV, 9.08.1984.
Dom Kultury Stokłosy na Lachmana. 1984, kadr z Dziennika Telewizyjnego.

Piękne, chwytające za serce i tak właśnie miało to wyglądać, aby malujący na murach hasła „Sowieci do domu!” pomyśleli, że właśnie nie do domu, tylko do przedszkola.

Relacja jest klasyką socjalistycznego piaru, ale niestety nie mogę jej udostępnić w formie audiowizualnej, bo film obejmują roszczenia obecnej TVP, czyli właścicielki praw do Dziennika. Złośliwi dodaliby, że to świetnie się aktualnie składa, ale ja nie jestem złośliwy. Dodam więc tylko, że całą tę historię opisałem w swojej książce „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Jeżeli macie ochotę na więcej, to nie krępujcie się. Książkę można kupić w sklepie osiedlowego wydawcy. Każdy egzemplarz podpisuję i dedykuję a w prezencie dorzucamy też album „Witajcie na Ursynowie”.

Przejdź do sklepu

2 KOMENTARZE

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?