Oderwijmy się trochę od braku makaronu w Biedrze, mydła w Rossmanie i papieru toaletowego gdziekolwiek, czyli od tego, co ma nam pomóc przetrwać ciężkie czasy wirusowe. Wznieśmy oczy ku górze i cofnijmy się do 1996 roku. Będziemy latać.

Zdjęcie tytułowe pochodzi z 1996 roku i zrobił je Andrzej Kubik. To chyba musiały być jakieś zawody, a może właśnie szkoła latania? Na paralotniach? Kolory pięknie wpisują się w połowę lat dziewięćdziesiątych. Mamy i wściekłą zieleń i żółć i róż – tak na czaszy jak i na elewacji tego jedynego wówczas domku pod Kazurką. No i skoro już jesteśmy w tej epoce…

Na zboczu Kazurki. Uwagę zwraca paralotnia, rower i ten dres z napisem Legia Moditalia. Fot. Józef Przetakiewicz
Legia Moditalia. 1996, fot. Józef Przetakiewicz

…to nie może zabraknąć górala i dresu. Góral Scott z różowym bidonem a trzymający kierownicę model na sobie ma oczywistą modową oczywistość z epoki, czyli dres – w dodatku włoski i z napisem LEGIA! Ktoś pamięta, o co chodziło? Wielką Legię z 1996 z Piszem, Kucharskim i Podbrożnym sponsorowała „moditalia”? Co to? Ale wróćmy do latania.

Hopla i startujemy paralotnią z Kazurki. Fot. Józef Przetakiewicz
No to lecimy. 1996, fot. Józef Przetakiewicz

Z Kazurki w podskokach startuje kolejny lotnik. Gdybyśmy spojrzeli jego oczami, zobaczylibyśmy to. Raczej wiejski krajobraz, bazę budowlaną pełną starych żurawi u podnóża górki i nowe żurawie nad budowanymi blokami na Kabatach – Moczydle.

Widok ze szczytu Kazurki w kierunku Moczydłowskiej. Elementy żelazne u dołu to baza budowlana. Fot. Józef Przetakiewicz
Widok na Moczydło. 1996, fot. Józef Przetakiewicz

Lepiej latać w drugą stronę. Ze stoku północno-zachodniego zobaczymy wielką łąkę i sady sięgające aż po otwartego w lecie tego roku Geanta przy Puławskiej. A właśnie! Przecież miałem lecieć po zakupy. Makaron, mydło i papier. No to lecę, pa!

Przy Puławskiej latem tego roku otworzyli Geanta, więc cel lotu już mamy. Widok z Kazurki na zachód, dziś mamy tu obwodnicę, sporo domów i - co ciekawe - znacznie więcej drzew. Nadesłała Anna Soboniak.
Lecę do Geanta. 1996, nad. Anna Soboniak

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?