Ech, to była podróż! Z Ursynowa przez Stegny, Sobieskiego, Belwederską, okolice Łazienek i na Plac Unii Lubelskiej. Autobusem 177 oczywiście, który kiedyś pięknie łączył nas z Górnym Mokotowem a dziś telepie się gdzieś na wygnaniu w Ursusie.

Ikarus tym razem jako 177, który w 1990 też zawracał na parkingu między Rosoła a blokami przy Dembego. I to już koniec wycieczki szlakami ursynowskiej komunikacji. Fot. Maciej Mazur.
Siódemki zawracają do miasta

Pamiętam jak dziś. Wujek mieszkał na ulicy Boya, tuż przy Placu Unii. Sama wizyta u wuja była ciekawa dla rodziców, mnie znacznie bardziej pociągała podróż. Z Ursynowa Północnego przez Stegny na Górny Mokotów. Linię 177 w latach osiemdziesiątych obsługiwały głównie krótkie Ikarusy. Czarne poręcze, brązowe siedzenia i mnóstwo miejsca z tyłu. Kilkuletni człowiek trzymający się barierki przed tylną szybą czuł się jak król życia i podziwiał widoki. A było co podziwiać! Dzisiaj już żadna linia nie jeździ Bagatelą, mijając park przy siedzibie premiera nie zakręca w dół naprzeciwko Belwederu. A siódemki właśnie tak jechały.

 

Kto pamięta jeszcze takie naklejki z dżentelmenem z MZK, które w połowie lat osiemdziesiątych wprowadzały nowe obyczaje na drodze, czyli wpuszczanie ruszającego autobusu? Fot. Maciej Mazur
Kulturalny kierowca MZK

Naszło mnie tak na te wspomnienia, bo właśnie wrzucam zaktualizowane zdjęcia do galerii roku 2014.  Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej zorganizował wówczas wycieczkę zabytkowym Ikarusem po najciekawszych „autobusowych miejscach Ursynowa”. Wspomnienia zmieniały się wraz ze zmianami tablic kierunkowych. Jako 192 pojechaliśmy na pierwszą „oficjalną” pętlę autobusową Ursynów Północny (pierwsza nieoficjalna mieściła się przy Megasamie, gdzie 192 zawracało od końca 1976 roku). Odwiedziliśmy też krańcowy przystanek nieodżałowanej linii 104 na Nowoursynowskiej. Jako 403 zahaczyliśmy o Natolin a w roli 177 dojechaliśmy na Kabaty, gdzie ta zasłużona linia zawracała w latach 1990-92 na parkingu osiedlowym przy Rosoła. Naprawdę tak to wówczas wyglądało.

Na poręczy w przegubie jest najlepsze miejsce w Ikarusie. Każde dziecko to wie, a i dorosły redaktor strony - jak widać - też się zmieści. Fot. Michał Myśliński
Miejsce honorowe

Ikarus manewrował między autami stojącymi na parkingu z trylinki i wracał na Plac Unii objeżdżając po drodze cały Ursynów. To dopiero była podróż! W sumie szkoda, że władze stołecznej komunikacji miejskiej są tak niewyczulone na przywiązanie pasażerów do historycznych numerów linii. Słynny autobus 104 skierowano gdzieś na północny koniec świata. 177 wozi dziś mieszkańców Ursusa. Dobrze chociaż, że po latach tułaczki 192 skierowano z powrotem na Ursynów, bo to nasza linia i nikomu jej nie damy. Dlaczego? To opiszę wkrótce. A na razie odjeżdżamy na Mokotów zostawiając was z pytaniem: pamiętacie jeszcze 177 i jego pospieszną wersję 477?

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?