Kawał historii Ursynowa nam zmurszał i zaraz go wytną. Albo przynajmniej obetną. W sumie sam nie wiem, co gorsze. Patrzeć na kikut przepięknej wierzby przed Domem Sztuki – bo o niej mowa – czy też może już opłakać jej los i niech posadzą nową?

O co cała awantura?! O jakieś drzewko? Tak, bo to nie jest jakieś drzewko. Do tej wierzby pasuje akurat powiedzenie „nie było nas – był las”. Jest zielonym ostańcem czasów wsi ursynowskiej. Widać ją na tym zdjęciu z 1977 roku. Rośnie po prawej stronie.

Łąka Olkówki, po prawej bloki przy Wiolinowej. W tle, Surowieckiego, podąża przegubowy Ogórek. 192 zapewne. Fot. Andrzej Herfurt
Wierzba ocalona przez budowniczych. 1977, fot. Andrzej Herfurt

Z szacunkiem do starego drzewa już 40 lat temu podeszli budowniczowie Ursynowa. Otoczyli je parkanem i dbali aby nie zniszczyć. Mimo wszechobecnej zawieruchy i budowlanego rozgardiaszu, wierzba przetrwała najtrudniejszy okres. Otoczono ją eleganckim murkiem i niech sobie rośnie. Tu widoczna jest w roku 1982.

Unikatowy widok - fontanna przed Domem Sztuki działa i tryska wodą! W tle widoczne kontenery SPHW. Fot. Andrzej Herfurt
Fontanna działa, wierzba pięknie wyrasta spośród kwiatów. 1982, fot. Andrzej Herfurt

Całkiem ładnie to się prezentowało, prawda? Wierzba, murek, kwiaty, przeszklony pasaż prowadzący do pawilonu handlowego, tryskająca z niecki fontanna. Zdjęcie tytułowe zrobiono też w 1982. No to czas na zong, współczesność puka. Zdjęcie porównawcze aktualne:

Stara wierzba przed Domem Sztuki ogrodzona - jest chora i podobno może się zawalić. Fot. Maciej Mazur
Wierzba płacząca dziś. 2018, fot. Maciej Mazur

Wierzba się wali. Władze Spółdzielni Jary zarządziły badanie czymś w rodzaju USG, no i niestety.

Niestety – potwierdza się, że grzyby dokonały rozkładu pnia. Są zaatakowane konary i korzenie drzewa. Co gorsza – największy konar , z widoczną gołym okiem potężną dziuplą kilka metrów nad ziemią rośnie od zachodniej – pustej strony pnia. Czekamy teraz na treść opinii biegłego i będziemy dalej postępować zgodnie z jego sugestiami.Piotr Janowski, prezes Spółdzielni Jary (oświadczenie z FB, 6.09.2018)
Pod wierzbą przy Domu Sztuki był taki klomb - aż korcił, aby wokół niego trochę pochodzić! Z tyłu zadaszony pasaż prowadzi ku pawilonom handlowym. Fot. Andrzej Herfurt
Pierwsze kroki pod wierzbą. 1982, fot. Andrzej Herfurt

Cholera, żal! Pierwsze kroki na murku pod wierzbą stawiały całe pokolenia Ursynowian! Sam tam biegałem, narażając się na „Maciuś, zejdź bo spadniesz”, dziś tak biegają moje dzieci. Może nie jest to już tak piękny klomb jak 35 lat temu, może przeszklony pasaż nie cieszy już oka, ale wierzba wciąż ta sama! Pasaż wycięto, teraz pod topór pójdzie wierzba?

Rozszumiały się wierzby płaczące,

Rozpłakała się dziewczyna w głos

W roli dziewczyny z partyzanckiej piosenki tytułowej wystąpi radna Ewa Cygańska, która powiesiła na wierzbie taką odezwę: Ursynów to nie puszcza, nie damy wyciąć wierzby.

- Ursynów to nie puszcza, nie damy wierzby - zapowiada radna Ewa Cygańska i wiesza taką karteczkę. Fot. Maciej Mazur
Nie damy wierzby. 2018, fot. Maciej Mazur

No dobrze, jest kłopot. Wierzba się wali, jak się zawali, będzie tragedia. Co robić? Prezes Spółdzielni Jary widzi dwa wyjścia. Pierwsze – ciach i sadzimy nowe drzewo. Drugie wyjście zacytuję.

Jeżeli to drzewo można uratować, to tylko przez usunięcie konarów i pędów.Piotr Janowski, prezes Spółdzielni Jary (oświadczenie z FB)

Czyli zostanie ogolone jak wierzby na mazowieckich miedzach i nieśmiało może wypuści wiosną małe witki. I tak źle i tak niedobrze.

Widok z roku 1981, wierzba widoczna po lewej, trochę przysłonięta pawilonem. Fot. Andrzej Herfurt
Widok z roku 1981, fot. Andrzej Herfurt

I to na razie tyle. Ostateczna decyzja ma zapaść na dniach, ale prezes Spółdzielni Jary już dziś postawił sprawę jasno. Żegnamy się więc z wierzbą. Miło było na nią patrzeć przez 41 lat.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?