Migdałowa ta sama, ale oczywiście nie taka sama. Z grubsza biegła dzisiejszym śladem i to się nie zmieniło. Zmieniło się za to wszystko wokół. Serdecznie zapraszam na letni spacer po natolińskiej wsi.

On miał rower, ona szła pieszo. Wokół szumiały pola i pewnie pachniało wsią. Piaszczysta droga szumnie zwana ulicą Mandarynki prowadziła do skrzyżowania z inną piaszczystą drogą, czyli Migdałową.

Spacer z rowerem po polach Natolina. To jest ulica Mandarynki widziana z Migdałowej. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Pytko.
Mandarynki róg Migdałowej. 1974, zdjęcie ze zbiorów Rodziny Pytko

Może to wcale nie była randka tylko tak sobie spacerowali z tym rowerem, rozmawiając i ciesząc się letnim, słonecznym dniem? Doszli do krzyżówki, otrzepali piach z butów i skręcili w Migdałową. Tam, w tle, widać już było rozciągnięte wzdłuż Nowoursynowskiej zabudowania wsi Wolica.

Maj 1974. Migdałowa w kierunku Nowoursynowskiej. Wolica. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Pytko.
Migdałowa w stronę Nowoursynowskiej. 1974, zdjęcie ze zbiorów Rodziny Pytko

– Patrz, widać Pałac Kultury – mogła mu powiedzieć, wskazując na majaczące na horyzoncie centrum miasta. – Te bloki to chyba przy Puławskiej – zapytała. – Chyba tak. A tam, po prawej, to budynki SGGW – wyjaśnił.

Rok 1974. Widok na centrum miasta z okolic ulicy Migdałowej. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Pytko.
Migdałowa, widok na centrum. 1974, zdjęcie ze zbiorów Rodziny Pytko

Zawrócili. Dzień był tak piękny, że nie chciało im się wracać kocimi łbami Nowoursynowskiej do autobusu 104. Postanowili nieco wydłużyć spacer. Doszli w okolice PGR Moczydło i skręcili na północ, w Rolną. Może wrócili tramwajem z pętli Wyścigi, za którą budowały się już kilometrowe bloki Służewca? Co prawda czekała ich jeszcze spora wędrówka w stronę miasta, ale komu by się spieszyło w ten cudowny letni dzień 1974 roku.

Rolna, główna droga polna. W tle buduje się Służewiec. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Pytko.
Rolna w kierunku miasta. 1974, zdjęcie ze zbiorów rodziny Pytko

Całą tę romantyczną historię oczywiście zmyśliłem, ale zdjęcia są autentyczne. Tak, to jest Natolin. Mandarynki, Rolna i Migdałowa latem 1974 na cudownych zdjęciach z archiwum Rodziny Pytko.

Gdybyście chcieli więcej takich opowieści, to serdecznie polecam lekturę na lato – moją książkę „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Kto kupi w sklepie osiedlowego wydawcy, dostanie w prezencie autograf, dedykację i album „Witajcie na Ursynowie”.

Przejdź do sklepu

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?