Ragazzo da Napoli zajechał – jak wiadomo – Mirafiori. Ale kto by się spodziewał, że zajechał akurat na Puszczyka i przywiózł jednych z pierwszych mieszkańców Ursynowa? Jeżeli jeszcze nie znacie tych zdjęć Grażyny Rutowskiej z Narodowego Archiwum Cyfrowego, to najwyższy czas je poznać.

Mirafiori wyjeżdża z podwórka między Puszczyka i Pięciolinii. Za nim na balkonie już suszy się pranie, a więc jest życie na osiedlu. To pierwsze ursynowskie lato roku 1977. Stańmy teraz w miejscu, gdzie jest ten Fiat.

Patrzymy z ulicy Pięciolinii na Romera, a bloki w tle rosną przy Cybisa. Drzewa po prawej też rosną i nawet do dziś. Fot. Grażyna Rutowska, ze zbiorów NAC.
Cybisa widziana z Pięciolinii. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

Co tam widać? Tam widać budowane wciąż bloki przy Cybisa. Kępa drzew po prawej stronie ocalała z czasów wioskowych, o czym warto może pamiętać mijając ją dziś. Bo rosną tam nadal. Na zdjęciu poniżej też mamy ulicę Cybisa, ale widzianą od Puławskiej. Z lewej strony wystaje kawałek Czerwoniaka.

Bliżej rosną kwiatki polne, dalej - betonowe. Widok z pola na rogu Romera i Puławskiej w kierunku Cybisa i Janowskiego. Kiedyś będzie się tu rozbijał cyrk, później pobudują kolejne bloki. Fot. Grażyna Rutowska, ze zbiorów NAC.
Łąka przed Cybisa. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

Na tej łące dziś stoją bloki przy Janowskiego i Romera, ale może pamiętacie, że zanim stanęły, często rozstawiało się tam wesołe miasteczko lub rozbijał cyrk. W zasadzie to w cyrku byłem tylko raz w życiu i to właśnie na tym polu. Gdzieś tak w połowie lat osiemdziesiątych. Ale dość dygresji, wracamy na Puszczyka.

Jeżeli chodzi o zasiedlanie, to idzie nieźle - o czym świadczy pranie na balkonach. A jeżeli chodzi o tego pana, to właśnie idzie przejściem z Puszczyka na Pięciolinii. Fot. Grażyna Rutowska, ze zbiorów NAC.
Zasiedlanie w toku. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

To jest dom przy Puszczyka 1, przy nim stała fotoreporterka robiąca zdjęcie tytułowego Mirafiori. Właśnie. Fiat 131, Mirafiori. Kawałek lepszego świata i to na czterech kółkach. O statusie, jakim ten samochód cieszył się w PRL świadczy nie tylko tytułowy cytat z piosenki Jacka Zwoźniaka:

W serialu „07 zgłoś się” jedna z prostytutek przesiadujących (chyba to było tam) w Hotelu Saskim ma ksywę „Mirafiori”. Czasem – chyba błędnie – nazywany tak jest też Fiat 132, który z kolei wystąpił w ursynowskich dekoracjach serialu „Zmiennicy”.

Klasyczny Fiat 132 przed blokiem przy Szolc-Rogozińskiego 12. Żal w sumie, że to nie model Mirafiori - obiekt marzeń peerelowskich playboy'ów. Kadr z serialu "Zmiennicy".
Fiat 132 na Szolc-Rogozińskiego, kadr z serialu „Zmiennicy”

No dobrze. To dopiero była dygresja. Wrzucamy wsteczny i z serialowego 1986 wracamy do 1977. To jeszcze raz Pięciolinii. A gdzie drzewa?

Odpowiedź na pytanie tytułowe brzmi: nie ma ludzi (chociaż pranie jest), nie ma aut, nie ma drzew i rzeźby. Dziś tego fragmentu Pięciolinii byście nie poznali. Fot. Grażyna Rutowska, ze zbiorów NAC.
Ulica Pięciolinii. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

Drzewa wyrosną, po czterdziestu paru latach tylko czarno-białe fotografie przypominają o czasach gdy krainą geograficzną między blokami była półpustynia.

Skarpeta, Fiat i Żuk stoją przy Surowieckiego. W miejscu hałdy ziemi powstanie parking, a dźwig dźwiga z ziemi pawilon Składnicy Harcerskiej i Pszczółkę Maję (dziś fitness club). Fot. Grażyna Rutowska, ze zbiorów NAC.
Syrena na Surowieckiego. 1977, fot. Grażyna Rutowska, NAC

I jeszcze rzut oka na Surowieckiego. Gdzie jest pawilon, w którym dziś jest siłownia a kiedyś była Pszczółka Maja? Nie ma. Dopiero zaczyna się jego budowa. To co – wracamy Syreną ze zdjęcia powyżej czy może jednak Mirafiori? Ponad piętnaście lat temu stało takie jedno przy Dereniowej. Ragazzo tylko słabo o nie dbał niestety, więc nie wiadomo, czy przetrwało do dziś czy może już jest Finito. Ciao!

Ragazzo da Napoli podjechał Mirafiori. Mógłby jeszcze skoczyć do lakiernika i pozbyć się korozji. Klasyczny sportowy Fiat 131 przy Dereniowej. Zdjęcie: Paweł Starewicz.
Mirafiori przy Dereniowej. 2003, fot. Paweł Starewicz

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?