Popcorn, zapiekanki i inne przysmaki

Życie Warszawy, 22 marca 1988

738
Życie Warszawy, 22 marca 1988
Życie Warszawy, 22 marca 1988

Wiosnę 1988 roku właściciel budki z popcornem obok „Pszczółki Mai” przywitał darmową porcją prażonej kukurydzy dla każdego. Jesienią 2019 roku można wspomnieć tamten smak i inne pyszności z klasycznych przyczep Niewiadów N-126.

Budkę przed Mają pamiętam jak przez mgłę. Może nie kochałem wtedy popcornu? Nie, to niemożliwe. Przecież nie ma dzieci, które nie kochają popcornu, co doskonale wykorzystują wszyscy właściciele kin. Znacznie lepiej pamiętam bliźniaczą przyczepę zaparkowaną przed Megasamem.

Redaktor Ibis Wróblewski, współzałożyciel "Pasma" i niestrudzony animator lokalnego życia. Tu akurat przed Megasamem. Kadr z kroniki PKF 3/88.
Przed Megasamem. Za red. Ibisem z „Pasmem” widać dwie przyczepy N-126. Kadr z kroniki PKF 3/88

Właściwie – co widać w kadrze powyżej – były nawet dwie przyczepy. Po lewej sprzedają kwiatki z okienka, po prawej – różne inne pyszności. Swego czasu, chyba jako dwunastolatek, kupiłem tam z kolegą gumy do żucia stylizowane na papierosy, z którymi obnosiliśmy się oczywiście po ulicy, obserwując zbulwersowane spojrzenia przechodniów. Pamiętacie takie coś? Nawet nie wiedziałem, że wciąż je robią, a tu proszę. Robią.

Guma do żucia udająca papierosa. Hit końca lat '80, wciąż dostępny! Zdjęcie z katalogu hurtowni kuri.com.pl
Guma-papieros, wersja współczesna

No ale do rzeczy, czyli do przyczepy. W większości to przecież były bary, a ściślej: gastronomia obwoźna. Najczęściej spotykaną pozycją w menu była zapiekanka składająca się z połówki bagietki bądź bułki paryskiej posypanej tartym serem i nielicznymi pieczarkami, serwowanej na ciepło z keczupem. Z biegiem czasu i wraz z topnieniem okowów socjalizmu karta dań wzbogacała się o hot-dogi, hamburgery i słodycze. Na zdjęciu poniżej taki bar umila zakupy klientom bazarku Na Dołku wiosną 1989 roku.

Przyczepa gastronomiczna na bazarze Na Dołku. Widok w stronę Płaskowickiej. W tle budowany blok przy Wasilkowskiego. Fot. Włodzimierz Pniewski, garnek.pl/zdyrma
Bazar przy Braci Wagów. 1989, fot. Włodzimierz Pniewski

Bary nie posiadały bieżącej wody, do zmywania wystarczać musiał zapas zgromadzony w zbiorniku przyczepki, toteż zaplecze kuchenne kryła mgiełka tajemnicy w formie oparów z elektrycznego opiekacza marki Predom. Wbrew nazwie, gastronomia obwoźna rzadko była obwoźna – zwykle, gdy przyczepa już gdzieś zacumowała, to na dobre zmieniała się w przystań smaku. W latach dziewięćdziesiątych przyczepy z Niewiadowa zostały zastąpione siecią nieco elegantszych barów obwoźnych DANIA FAST FOOD. O – jedna taka stoi właśnie przed otwieraną w 1990 roku IKEĄ na Bacewiczówny.

Otwarcie pierwszego sklepu sieci IKEA w Warszawie. Ul. Bacewiczówny 8, wrzesień 1990. Fot. IKEA.
Budka DANIA FAST FOOD przed otwieranym sklepem IKEA. 1990, fot. IKEA

Zmienił się jednak wygląd i smak hot-dogów oraz hamburgerów a lokalny wkład w światową kuchnię szybką ustąpił miejsca daleko posuniętej standaryzacji. Z początkiem dwudziestego pierwszego wieku gastronomia obwoźna zniknęła z ulic i targowisk, wyparta przez globalne sieci fastfoodowe, po kolejnych latach jednak triumfalnie wraca jako Street Food podawane oczywiście z Food Trucks. Na zlot food trucków pojedźcie koniecznie zestawem maluch plus przyczepa N-126 a konkurencji zbieleje oko.

Skoda 105 dożywa swoich dni na parkingu przy Dybowskiego, za nią klasyczna przyczepa N-126. Zdjęcie: Paweł Starewicz.
Przyczepa N-126 w roli agencji Warty. Parking przy Dybowskiego. 2002, fot. Paweł Starewicz

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?