Park Przy Bażantarni to dziś niemalże wizytówka Kabat, ale wciąż można w nim znaleźć ślady przeszłości ze zdjęcia tytułowego. To rok 1993. Park jest bazą budowlaną, za którą rozpościerają się puste jeszcze kabackie pola. Zapraszam na krótką wycieczkę.

Zdjęcie powyżej nadesłał Paweł Gęsicki. Zrobione jest z natolińskiego bloku. Żółte baraki to dzisiejsza podstawówka nr 340 przy Lokajskiego. Pawilon po prawej to dzisiejsza Biedronka przy Raabego, a ceglany dom to już parafia bł. Władysława z Gielniowa. Gdzie jest park? Po prawej. Rząd piętrowych blaszanych baraków to baza budowlana na terenie dzisiejszego parku. Jej ślady jeszcze niedawno można było bez trudu odnaleźć. Oto pierwszy.

Bystre oko wypatrzy na przystanku przy Raabego taką oto strzałkę na latarni. Wyblakła dawno, ale wciąż wskazuje kierunek... no właśnie. Dziś do parku, dawniej do bazy budowlanej na terenie obecnego parku. Fot. Maciej Mazur.
Strzałka do bazy. 2015, fot. M. Mazur

Na latarni koło przystanku wypłowiała strzałka kieruje nas do skateparku? Nie. Do siedziby przedsiębiorstwa Energomontaż, która była tu:

Najciemniej, bo to tylko resztka starej latarni - oświetlała istniejącą tu dwadzieścia lat temu bazę budowlaną. Fot. Maciej Mazur
Relikt parkowej bazy. 2009, fot. M. Mazur

Betonowy kikut dawnej latarni oświetlał dziedziniec zaplecza budowy. Zdjęcie zrobiłem w 2009, dziś teren jest uprzątnięty. Poprowadzono nową alejkę, wyrównano trawniki, więc nie ma także tego sympatycznego łańcucha górskiego – efektu pracy prehistorycznych budowlańców.

Park oddzielają od ruchliwej Alei KEN malownicze wzgórza pochodzące jednak nie z trzeciorzędu, a z lat nieodległych, gdy budowano okoliczne domy i ziemi nie chciało się daleko wywozić. Fot. Maciej Mazur.
Łańcuch górski. 2009, fot. M. Mazur

Ale spokojnie, nic straconego. W dzikiej części parku, nieco bliżej kościoła, znajdziemy jeszcze prawdziwy skarb.

Pośrodku zagajnika na tyłach kościoła bł. Władysława z Gielniowa leżą sobie elementy budowlane - jest to obciążenie żurawia, który kiedyś stawiał kościół lub okoliczne bloki. Złożono je, gdy działała tu baza budowlana. I tak zostały. Fot. Maciej Mazur.
Tu był dźwig. 2009, fot. M. Mazur

Obciążenie żurawia budowlanego, który dawno temu z trudem wznosił bloki osiedla Natolin-Wolica, a zapewne także kabackie wielkopłytowce przy Dembego i Rosoła. Dlaczego tego nie sprzątnięto? Odpowiedź na kolejnym zdjęciu.

Dlaczego nie zabrano starych płyt z parku? Bo nie znaleziono upoważnionych do obsługi. Fot. Maciej Mazur
Nie ruszać płyt! 2009, fot. M. Mazur

Bo zabrakło osoby upoważnionej, ot co. Spójrzmy jeszcze raz na widok z roku 1991. Zdjęcie Józefa Przetakiewicza zza ulicy Przy Bażantarni. Ciekawie wygląda budynek kościelny, gdzie okien jeszcze nie ma, ale magiel już owszem – zaprasza.

Wczesny etap budowy kościoła Władysława z Gielniowa. W maglu na plebanii mówią, że będzie to wielka rzecz. Widok z Lokajskiego w kierunku Kabat. Fot. Józef Przetakiewicz.
Magiel i inne potrzeby duchowe. 1991, fot. J. Przetakiewicz

Swoją drogą – Park Przy Bażantarni powstaje już prawie dziesięć lat. Systematycznie, po kawałeczku. Najpierw zbudowano place zabaw, potem główną aleję, mostek, promenadę, skate park. W zeszłym roku dobudowano kolejne alejki. Wciąż nie ma jeszcze budynku głównego, który ma pomieścić toaletę z kawiarnią. No ale kiedyś przecież będzie, prawda? Niecałe dziesięć lat temu główne wejście od strony KEN wyglądało przecież tak:

Za tytułową ulicą Przy Bażantarni będzie kiedyś główne wejście do reprezentacyjnego parku Kabat. Na razie wiadomo tylko, gdzie wykonawcy nabędą glazurę i gdzie znajdą pomoc gdy zmorzy ich kac. Fot. Maciej Mazur.
Glazura parkowa. 2009, fot. M. Mazur

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?