Północny wiatr smagał niemiłosiernie nielicznych wędrowców przedzierających się przez śniegi między szarymi ścianami betonowych wąwozów. Brnęli niestrudzenie rozgarniając zaspy, aż w końcu doszli. Znaleźli. Tak, tego szukali. Tej białej, zamrożonej doliny z widokiem aż po majaczący w oddali las. Jesteśmy w domu!

Tak, owszem, jesteśmy w domu. Ale dość dawno temu, w czasach krainy lodu, która wita nas widokiem ulicy Wiolinowej, budowanego Domu Sztuki oraz tej poetyckiej doliny, czyli wielkiego pola między osiedlami Jary i Stokłosy. Widok rzeczywiście był imponujący. Przysypane śniegiem zimy 1977 roku pagórki ciągnęły się aż po Las Kabacki. W dole było nieco mniej poetycko.

Porzucone, przysypane śniegiem schody i inne budowlane śmiecie przed blokiem przy Wokalnej 8. Fot. Włodzimierz Witaszewski
W stronę Wokalnej. 1977, fot. Włodzimierz Witaszewski

Chociaż w sumie to przyprószone bielą schody z błota do nieba mogłyby natchnąć jakiegoś poetę. Brnąć wśród budowlanych resztek zaściełających pole rozciągające się od Wiolinowej po Wokalną i Stokłosy lepiej jednak nie patrzeć w gwiazdy, tylko pod nogi. Łatwo sobie którąś skręcić. Chodźcie, w krainie lodu jeszcze sporo ciekawostek.

Tymczasowe podłączenie prądu pod blokiem przy Koncertowej 7. Fot. Włodzimierz Witaszewski
Podłączenie tymczasowe. 1977, fot. Włodzimierz Witaszewski

Ze śniegu wyrasta nam kabel. Dość gruby, więc radzimy zachować ostrożność. I chyba płynie nim prąd. Chyba do bloku przy Koncertowej 7, tak przynajmniej mi się wydaje. W przypadku kolejnego zdjęcia nie mam wątpliwości. To jest zaplecze budowy żłobka przy Wiolinowej.

Baraki na placu budowy żłobka przy Wiolinowej. Po prawej bloki przy Pięciolinii. Fot. Włodzimierz Witaszewski.
BHP ponad wszystko. 1978, fot. Włodzimierz Witaszewski

Liczne plakaty przypominają o zasadach BHP obowiązujących na placu budowy – magicy od kabla z Koncertowej też na pewno o nich pamiętali. A poniżej unikalny widok salonu bez dachu. Ktoś może rozpoznaje swój pokój? Wydaje mi się, że to jest na Zamiany.

Podpierane wielkie płyty na budowie kolejnego piętra bloku - chyba przy Zamiany. Fot. Włodzimierz Witaszewski
Punkt podparcia. 1977, fot. Włodzimierz Witaszewski

Czy w tej lodowej pustyni przemierzanej z aparatem przez Włodzimierza Witaszewskiego (współprojektanta Ursynowa) w ogóle jest jakieś życie?! Jest. Koło bloku przy Koncertowej 9 zza zaspy wystaje czerwony duży Fiat. Czyli ludzie już tu mieszkają.

Długie daszki przed wejściem do klatek schodowych na Koncertowej 9. Fot. Włodzimierz Witaszewski.
Długie daszki Koncertowej. 1977, fot. Włodzimierz Witaszewski

Tak swoją drogą zastanawiam się, jakiego dnia i o jakiej porze były robione te zdjęcia. Skąd taka pustka? Elza zaczarowała tę krainę i wszystkich jej mieszkańców? Nie, chwileczkę. Ktoś biegnie. Mały Ursynowianin. Za 42 lata zabierze swoje dzieciaki na Krainę Lodu, część drugą.

Mały entuzjasta zimy przed blokiem przy Wiolinowej 13. Fot. Włodzimierz Witaszewski
Niech żyje zima! Wiolinowa 13. 1978, fot. Włodzimierz Witaszewski

Stop! Jeszcze chwila. Jeżeli w tych zimowych okolicznościach przyrody myślicie o prezencie gwiazdkowym dla takich, jak ten mały 42 lata później, to służę uprzejmie i proponuję pełną podobnych zdjęć i opowieści własną książkę „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Każdy egzemplarz kupiony w oficjalnym sklepie wydawnictwa dostaje autograf i/lub dedykację autora, czyli moją. Dla wujka, cioci, sąsiada a nawet Elzy albo Anny. Magia, prawda?

Przejdź do sklepu

 

Podwórko przy Pięciolinii i piękny przegląd sąsiedzkiej motoryzacji. Fot. Włodzimierz Witaszewski.
Podwórko przy Pięciolinii. 1977, fot. Włodzimierz Witaszewski

2 KOMENTARZE

  1. Dzięki! Dodawanie mapki do każdego zdjęcia byłoby strasznie czasochłonne. Mapki dodaję do artykułów publikowanych w dziale PRZEWODNIK – one się odnoszą do konkretnych miejsc.

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?