Pili, pili, pili. A potem się dziwili, że ich pili potrzeba chwili. I nie ma dobrego wyjścia z tej dość krępującej sytuacji. Bo w barze było całkiem sympatycznie. Pierwszy Król, drugi Król, trzeci Król – ale zanim wyjdzie tych króli kareta, człowiek sam musi wyjść. Do toalety. A w sympatycznym barze toalety nie ma niestety.

Bar Piwny w Pasażu Imielińskim 11 był dosyć ciekawą instytucją w jeszcze ciekawszym pawilonie. Wznoszono go chyba z sześć lat, otwarto w końcu w 1984 roku. Stoi do dziś – zaraz przy wyjściu ze stacji metra Ursynów w kierunku ulicy Wokalnej i Stokłosy. Wkrótce po otwarciu na pierwszym piętrze ulokowano grzeczną Jadłodajnię Stokłosy serwującą pierogi i pomidorową, a w niskim parterze pod jadłodajnią – bar piwny. Taki pub, ale socjalistyczny – bo w środku nie było ciężkich, drewnianych ław i stołów, kolekcji piw od lagera do portera ani skrzydełek w sosie BBQ. No i nie było toalety, co w pubie jest dosyć uciążliwe.

Właściwy adres tego pawilonu handlowego to Pasaż Stokłosy 11, dawniej Pasaż Imieliński. Jest jedynym wybudowanym po tej stronie Alei KEN elementem planowanego osiedlowego centrum usługowego. Fot. Maciej Mazur.
Pasaż Imieliński. Pub był na dole. 2007, fot. Maciej Mazur

Wystrój przypominał raczej stołówkę FWP, ale nikomu to nie przeszkadzało, skoro bar i tak nie miał żadnej konkurencji. Sporą część klienteli stanowili robotnicy z budowy metra, którzy po skończonej zmianie z kuflami (chyba) Królewskiego zasiadali na okolicznych pagórkach, pijąc, paląc, bekając i sikając, bo – jak wiemy – toalety nie było. Okoliczni mieszkańcy słali skargi i petycje. Nasyłali reporterów i pisali listy do redakcji. W awangardzie walki z barem stanęła „Kobieta i Życie”, której sam Naczelnik Dzielnicy Mokotów, mgr Bąk, wyjaśniał w lutym 1987 roku: „Placówka – pierwsza na Mokotowie – jest krokiem w kierunku podniesienia kultury picia i zmiany struktury spożycia alkoholu”. Milicja też oficjalnie stwierdziła, że „bar piwny nie jest placówką uciążliwą i nie stanowi zagrożenia publicznego”. No ale jednak piwa sobie nawarzył i w końcu go zamknięto. Z kobietą w życiu przecież nie wygrasz, a po piwie to już zwłaszcza. Lokal po barze zajął „Gastrodom” oferujący – jak można wnioskować po nazwie – gastronomię domową, czyli mrożone pierogi, pyzy i salceson. Fuj!

Kobieta i Życie, 11 lutego 1987
„Niech żyje piwo!” Kobieta i Życie, 11 lutego 1987

Co ciekawe, pierwszy ursynowski pub zaplanowano tu już w połowie lat siedemdziesiątych, przy okazji kreślenia wielkich wizji centrum handlowego, które miało się zaczynać przy Koncertowej, ciągnąć wzdłuż Alei KEN i płynnie przechodzić na wysokości dzisiejszego kościoła Wniebowstąpienia na drugą stronę Alei, gdzie rozciągało się targowisko. Pawilon przy stacji metra Ursynów jest jedynym zrealizowanym elementem owego centrum. Stąd nieco dziwaczny adres: Pasaż Stokłosy (d. Imieliński, nie mylić z ulicą Stokłosy) to nazwa uliczki pieszej, która miała spajać ciąg kolejnych pawilonów, a numer 11 pokazuje nam tylko, ile jeszcze było do zbudowania.

Wizualizacja Pasażu Imielińskiego, czyli budynków po prawej stronie Alei KEN od dzisiejszego kościoła Wniebowstąpienia do stacji metra Ursynów.
Pasaż Imieliński – wizualizacja. „Architektura”, 1975

W 1988 roku, kiedy wiadomo już było, że nic z tych wielkich planów nie wyjdzie, zaserwowano inną koncepcję, która wyglądała jak wymyślona po dłuższym posiedzeniu w barze piwnym: co z tego, że w epoce gnijącego PRL-u nie ma czym handlować, co z tego, że nie ma chętnych sprzedawców do pracy w ursynowskich sklepach – to nic, zbudujemy coś jeszcze większego: dziesięciotysięczniki! Opiszę je jeszcze w innym artykule. Straszna nazwa to orientacyjna powierzchnia gigantycznej hali, która miała stanąć między zasypywanym właśnie tunelem metra a uliczką Stokłosy. Blaszany gigant doczekał się efektownej makiety, którą ustawiono w Megasamie. Trafnie dobrane miejsce pokazywało, co chcą tu umieścić handlowcy: Megasam w dziesięciokrotnie większej skali. Wybuchła gigantyczna awantura, poruszono niebo, ziemię, kobietę, życie i pewnie niejedno ministerstwo.

Miejsce pod wielki pasaż handlowy. 1979. Zdjęcie użytkownika jangol2 z serwisu Panoramio.
Miejsce pod wielki pasaż handlowy. 1979. Zdjęcie użytkownika jangol2 z serwisu Panoramio.

W końcu z budowy dziesięciotysięczników zrezygnowano i dziś na ich miejscu stoi zgrabny ciąg kamieniczek KEN 88-98. Pawilon przy Pasażu Stokłosy dramatycznie podupadł. Zlikwidowano wszystkie charakterystyczne elementy dekoracyjne – daszki, latarenki, świetliki. Zostały tylko pobazgrane mury tonące w chaosie reklamowym. W miejscu dawnego pubu działa sklep z artykułami dla niemowląt, pub w klasycznej wersji działa z kolei na piętrze. A toaleta publiczna oczywiście nigdy nie została otwarta.

Cała ta opowieść pochodzi z mojej książki „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Gdybyście szukali prezentu pod choinkę dla miłośnika dzielnicy, to serdecznie polecam. W sklepie osiedlowego wydawcy dostaniecie ode mnie dedykację i autograf.

Przejdź do sklepu

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?