Wiadomość gruchnęła niespodziewanie i przyćmiła nawet to, że od dwóch tygodni metrem można już było dojechać na stację Centrum. Wieść głosiła: bazar likwidują! Zacznie się wielka budowa i w dwa lata na miejscu Targowiska Na Skraju wyrośnie centrum handlowe. Mieszkający po sąsiedzku Andrzej Kubik chwyta więc aparat i w tę ciepłą, czerwcową sobotę idzie dokumentować ostatnie chwile bazarowego handlu.

8 czerwca 1998 roku. Premierem jest Jerzy Buzek. W radiu podają, że FIFA ma nowego prezydenta. Został nim jakiś Sepp Blater. Ale gdzie tam FIFA, gdzie tam Szwajcaria, my idziemy na zakupy. Na Cynamonową. Targowisko Na Skraju.

Bazar przy Cynamonowej, 6 czerwca 1998. Ostatnie chwile przed rozpoczęciem budowy Fortepianu. Fot. Andrzej Kubik
Widok od Cynamonowej. 1998, fot. Andrzej Kubik

Kupcy towar przywieźli jak zwykle Żukami. Szarym i pomarańczowym. O rozklekotanych Fordach Transitach z Reichu jeszcze nawet nie myśleli. Uwagę zaprzątało co innego. Najwięksi gadżeciarze chwalili się nowymi komórkami (Ericssonem lub Motorolą z wyciąganą antenką) w niedawno uruchomionej najnowocześniejszej sieci Idea. Co prawda zasięg oferowała ledwie w kilku miastach, ale miała ogromną przewagę nad konkurencją. Nie trzeba było przedstawiać umowy o pracę aby zostać jej abonentem. Serio.

Główna alejka odzieżowa Targowiska Na Skraju. W tle bloki przy Kulczyńskiego. Fot. Andrzej Kubik
Aleja odzieżowa. 1998, fot. Andrzej Kubik

Ten piękny bazarowy dzień był jeszcze piękniejszy dzięki muzyce lecącej w radia w kasetowym jamniku. Co dzisiaj zapodaje wesoły didżej? „Zakręconą” Reni Jusis, „Crush” Jennifer Page lub może „Frozen” z nowego albumu Madonny?

Sklep z zabawkami na Targowisku Na Skraju. Ulubione miejsce lokalnej dzieciarni. Fot. Andrzej Kubik
Lego, Barbie, Kosmetyki. 1998, fot. Andrzej Kubik

Na zdjęciu powyżej mamy sklep z zabawkami. Pawilon numer 12. Klasyka gatunku, czyli Lego i Barbie. Założę się jednak, że mieli też jakieś karty kolekcjonerskie wpinane do segregatorów. Młodsze pokolenie miało czym się wymieniać na przerwach. Jeżeli nie było ich w zabawkowym, to na bank były w „art. różnych” poniżej.

Kramik, art. różne. U konkurencji też w sumie różne. Targowisko na Skraju. Fot. Andrzej Kubik
Kramy i Kramik. 1998, fot. Andrzej Kubik

Bazarowe zdjęcia niezależnie od epoki świetnie pokazują nam trendy w modzie. Otóż dominowały wówczas luźne stroje sportowe, co widać na zdjęciu poniżej. Proszę się również przyjrzeć ręcznikowi.

Koniec lat '90, szczyt popularności NBA także na ręcznikach Chicago Bulls. Fot. Andrzej Kubik
Być jak Michael Jordan. 1998, fot. Andrzej Kubik

W finale ligi NBA Chicago Bulls pokonuje wówczas Utah Jazz, a MVP finałów zostaje… Ech. Jak się nie domyślacie, to wygooglajcie sobie. W 1998 też już niektórzy mogli odpalić Google, bo wyszukiwarka właśnie startowała. Na Windows 98, najnowocześniejszym systemie operacyjnym.

Wjazd na targowisko przy Cynamonowej. Po prawej reklama biura ogłoszeń "Expressu Wieczornego" (padnie za rok), po lewej ogłoszenia Unii Polityki Realnej (wiecznie żywa). Fot. Andrzej Kubik
Brama wjazdowa. 1998, fot. Andrzej Kubik

O czym można było porozmawiać na bazarze w wolnych chwilach? O zaczynającym się mundialu we Francji, na który nie pojechaliśmy, bo jak się ma w grupie eliminacyjnej Anglię i Włochy oraz przegrywa 0:3 z Gruzją to chyba nie ma się złudzeń, prawda? I nawet trener Wójcik nie zaczaruje.

Mogę się mylić, ale kwiaciarnia w tej budce przetrwa chyba likwidację bazaru i będzie tu działać jeszcze długie lata? Fot. Andrzej Kubik
Kwiaty przetrwają? 1998, fot. Andrzej Kubik

My tu gadu-gadu, a w telewizji zaraz ten nowy serial, „Złotopolscy”, więc może jednak się streścimy. Idziemy po zakupy spożywcze i zmiatamy do domu. A spożywcze oczywiście tu:

Turystyczne stoliki, blaszana lada i regał - bazarowy spożywczak, klasyka lat dziewięćdziesiątych. Fot. Andrzej Kubik
Spożywczak plenerowy. 1998, fot. Andrzej Kubik

Tak to właśnie wyglądało w tę sobotę, 6 czerwca 1998 roku. Za chwilę Targowisko Na Skraju będzie już tylko wspomnieniem, na kolejne 20 lat ugrzęźnie w rozkopanej budowie Ursynowskiego Fortepianu. Armageddon – jak głosił tytuł jednego z najpopularniejszych filmów tamtego roku.

A gdyby ktoś miał ochotę na więcej wspomnień z ursynowskich lat ubiegłych, to serdecznie polecam swoją książkę „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Zasadniczo cała jest w tym stylu. Do nabycia w internetowym kramie wydawcy, w prezencie dorzucamy autograf autorski i album „Witajcie na Ursynowie”.

Przejdź do sklepu

3 KOMENTARZE

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?