Skajowy tornister jest, drugie śniadanie jest, plastikowy bidon z nakrętką i kubeczkiem jest, dzienniczek na uwagi jest, dwustronny plastikowy piórnik też jest. I – co najważniejsze – szkoła wreszcie jest, bo rozpoczynamy właśnie rok szkolny 1977/78.

– Drrryń – 1 września 1977 zadzwonił pierwszy dzwonek w pierwszej ursynowskiej szkole na Puszczyka 6. Dziś ktoś powie: „szkoła jak szkoła”, ale wtedy to była placówka rewolucyjna, wywracająca do góry nogami dotychczasowe myślenie o szkole. Bo do tej pory było tak: klasyczna peerelowska podstawówka to dwupiętrowy budynek z szatnią w piwnicy, długimi korytarzami i rzędem takich samych sal. Gdziekolwiek pójdziecie, takie znajdziecie. Na Mokotowie, Żoliborzu, w Gdańsku, Lublinie a nawet w Studziankach Pancernych. Wiem, bo sprawdziłem. A tu, na Puszczyka – cud.

Zdjęcie jak z folderu "wesoła droga do kolorowej szkoły". SP81 przy Puszczyka. Fot. Włodzimierz Witaszewski
SP 81 w pierwszym roku funkcjonowania. 1978, Fot. Włodzimierz Witaszewski

Żadnych długich korytarzy, tylko kilka lekkich, jednopiętrowych pawilonów połączonych w całość z przedszkolem na zapleczu. Podcienia, zewnętrzne schodki, murki, altanki. W środku – przy każdej sali mały aneks na pomoce naukowe. Klasy wyłożone wykładziną, część z nich z ruchomymi ściankami umożliwiającymi dzielenie lub łączenie powierzchni.

Pierwsza ursynowska szkoła czynna na początku 1978 roku, czyli SP 81 na Puszczyka. W teorii na 240 dzieci, w praktyce na 500, nad czym ubolewa "Magazyn Rodzinny" nr 7/78. Nadesłała Matylda Sobolewska.
Pierwsza klasa, pierwsza szkoła. „Magazyn Rodzinny” nr 7/78. Nadesłała Matylda Sobolewska

Większość klas zbudowano też w nietypowej formie pięciokąta – ścięcie jednej ze ścian nie dość, że wprowadziło trochę ludzkiej skali, to jeszcze podobno miało działanie tłumiące hałas. Do tego żywe kolory. Pełno światła wpadającego do budynku przez duże okna i umieszczone w dachach świetliki (wtedy jeszcze były one nawet otwierane).  Żadnych niewygodnych ławek rodem z kościoła. Zamiast nich – lekkie stoły i krzesełka dopasowane do wzrostu dzieci.

"Zwierciadło" z grudnia 1977 z wizytą w SP81 - pierwszej ursynowskiej podstawówce na Puszczyka.
Pierwsza szkoła w „Zwierciadle” z grudnia 1977

Meble akurat musieli skręcać rodzice w ostatnim tygodniu wakacji, bo budowlani gonili terminy i ledwo zdążyli oddać szkołę na czas. Na zewnątrz, w szkolnym ogrodzie, otwarto wielki, ogólnodostępny plac zabaw i miejsce do prowadzenia lekcji plenerowych. Przetrwało do dziś, chociaż stan jego zapuszczenia wskazuje, że w naszym klimacie lekcje plenerowe nie do końca się sprawdzają. W centralnym punkcie szkoły – Forum, wielofunkcyjna aula chwilowo robiąca za salę gimnastyczną, bo tę uda się zrealizować dopiero za 25 lat. Do szkoły tłumnie przyjeżdżają wizytacje oglądające ten cud edukacyjno-architektoniczny. Dostaje tytuł „Mistera Warszawy” dla najlepszej realizacji architektonicznej 1977 roku.

Na początek 1978 rok i wywiad z projektantem podstawówki (Mistera Warszawy) na Puszczyka, no a potem przegląd kolejnych problemów aż po rok 1990.
Kłopoty szkolne na przestrzeni lat. „Życie Warszawy” 1978-90

Szkoła nr 81 staje się rozwiązaniem modelowym. Identyczny układ podstawówki dla klas I-III połączonej zapleczem techniczno-kuchennym z przedszkolem na tyłach zastosowano w pozostałych szkołach: na Koncertowej, Dembowskiego, Cybisa, ZWM i w najpóźniej wybudowanej szkole, na Wokalnej. Nie udało się postawić placówki na Końskim Jarze.

Największy na Ursynowie (w 1978) plac zbaw w ogrodzie szkoły nr 81 na Puszczyka. Zima stulecia będzie dopiero za rok. Fot. Włodzimierz Witaszewski.
Zimowy plac zabaw SP81. 1978, Fot. Włodzimierz Witaszewski

Opowieść o pierwszej ursynowskiej szkole pochodzi oczywiście z mojej książki „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Jeżeli chcecie więcej, to serdecznie polecam kupno książki w sklepie osiedlowego wydawcy. Dorzucam autograf, dedykację i w prezencie całkiem ciekawy album z 2012 roku „Witajcie na Ursynowie”. A to wszystko tu:

Przejdź do sklepu

 

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?