„Gdzie jest Linia K / Co na Grochów tak pięknie szła?!” Kto w początkach XXI wieku słuchał Radiostacji, ten doskonale musi znać przebój kapeli „Transmisja” pod tytułem „Gdzie jest linia K” – muzyczny hołd złożony nieistniejącym już pospiesznym liniom autobusowym. K rzeczywiście leciało z Bemowa przez centrum na Olszynkę Grochowską. Nam bliższe będą jednak dwie inne litery alfabetu komunikacji miejskiej: A oraz U.

Pierwsze było U. U jak Ursynów – tu ówcześni zarządcy komunikacji wykazali się polotem omijając kilka liter alfabetu (ostatnią wykorzystaną była M kursująca na Bródno) aby uzyskać odpowiednie skojarzenie. 28 maja 1978 otwarto linię łączącą Plac Komuny Paryskiej (dziś: Wilsona) z Ursynowem Północnym przez Marszałkowską i Puławską.

Berliet jako pospieszny "U" wożący chętnych podczas Dni Ursynowa. Fot. Bartosz Stobiecki
Uuu, ale Berliet! Egzemplarz zabytkowy. 2018, fot. Bartosz Stobiecki

Koncepcja była prosta. Na terenie Ursynowa autobus stawał na każdym przystanku, ale gdy już skończył rundę po osiedlu, szofer dodawał gazu i gnał w stronę centrum zaliczając tylko przystanki węzłowe. Ruch był zdecydowanie mniejszy niż dziś, ze światłami też nie przesadzano. Do Śródmieścia docierało się w pół godziny. Całkiem niezły wynik, porównywalny z dzisiejszym metrem. Jedyne co przeszkadzało, to niemiłosierny tłok. No ale co robić – każdy chciał jakoś dotrzeć na tę naszą wioskę.

Zwykły pospieszny "A" jeździł na Ursynów, jego kuzyn "A bis" skręcał na Służewiec, na Bokserską. Fot. Kazimierz Laskowski
„A bis” na Służewcu. 1982, fot. Kazimierz Laskowski

Czas podróży z Żoliborza skracały atrakcje miasta. Autobus mijał Dworzec Gdański, Intraco, pomnik Dzierżyńskiego, Pałac Kultury, Domy Centrum ze ślicznie migającym neonem w kształcie wiatraka, Plac Konstytucji z kolejnymi świetlnymi reklamami firmy Zeiss oraz linii KLM. Przejeżdżał obok awangardowego Supersamu na Placu Unii. Na kinie Moskwa można było podziwiać wielką płachtę z aktualnym hitem. Potem tylko szybki sprint Puławską z trzema przystankami i już jesteśmy w domu. Zimą marne ogrzewanie Ikarusów i nieszczelne okna rysowały na szybach piękne mroźne obrazy. Trzeba było mocno chuchać i przez wyskrobaną w lodzie dziurkę sprawdzać, jak daleko jeszcze do końca.

516 z Esperanto rusza z przystanku na Puławskiej róg Alei Lotników. Nad wozem wciąż jeszcze wisi trakcja zlikwidowanej linii trolejbusowej do Piaseczna. A, no i ostatnio przybył McDonald's. Fot. Dariusz Kalinowski.
516 na Puławskiej. 2000, fot. Dariusz Kalinowski

A do końca daleko. Podróż dopiero się rozkręca. Wraz z rozbudową Ursynowa trasa linii U coraz bardziej się przedłużała. W końcu w 1983 roku postanowiono ją podzielić. U skierowano na Ursynów Południowy i Natolin (tam też miało pętlę) a na północną część osiedla pojechała przedłużona z Dworca Południowego linia A.

Dworzec Południowy, czyli późniejsza pętla "Wilanowska". 139 pojedzie stąd do Powsina. Warto zwrócić uwagę na starego typu podświetlany słup przystankowy. Zdjęcie dzięki uprzejmości serwisu www.przegubowiec.com
Dworzec Południowy i klasyczny przystanek z literą „A”. 1982, arch. Marcina Stiasnego

Ona też gnała Puławską i Marszałkowską, ale dalej – aż do Huty. Czyli już zupełnie jak metro. Po drodze niestety planiści wymyślili zawijas przez Wałbrzyską i Służew nad Dolinką, więc korzyści z ekspresowej podróży z centrum ginęły tuż przed wjazdem na Ursynów, ale w sumie nikt nie narzekał.

514 na Cynamonowej. W pawilonie za Ikarusem mieściły się biura Urzędu Dzielnicy wystawiające dowody osobiste i prawa jazdy. Fot. Dariusz Kalinowski.
514 na Cynamonowej. 1997, fot. Dariusz Kalinowski

Taki piękny stan rzeczy trwał do 1992 roku, kiedy kolejna ekipa zarządzająca komunikacją wymyśliła kolejną rewolucję. Ponieważ z biegiem lat liniom pospiesznym przybywało kolejnych przystanków, ktoś zauważył, że już wcale nie są pospieszne tylko właściwie lekko przyspieszone. Zlikwidowano więc literowe oznaczenia i w zamian dano czerwone numerki. Jak zwykle przyzwyczajenia pasażerów zarządcy mieli gdzieś, trzeba więc było się dostosować do nowej sytuacji, w której linię A zastąpiło 515 z Huty na Natolin przez Służew i 516 o nieco skróconej trasie z Ursynowa Północnego na Muranów.

Autobus 515 przez dziesięć lat był namiastką zlikwidowanej linii pośpiesznej A (do spółki zresztą z 516, które kursowało na Ursynów Północny). Tu na końcowym przystanku Natolin. Fot. Dariusz Kalinowski.
515, czyli trochę dawne A. Pętla Natolin. 1997, fot. Dariusz Kalinowski

Linii U zmieniono tylko oznaczenie na 514, trasę zostawiono bez zmian. Trzy lata później otwarto metro, które w szybkości i komforcie podróży do centrum zdeklasowało naziemną konkurencję. W efekcie w 2001 roku spadkobierców autobusów pospiesznych odesłano na zawsze do zajezdni. Zostały wspomnienia ikarusowych odlotów do centrum. Spokojnie możemy więc do przeboju zespołu „Transmisja”:

Gdzie jest linia K / Co na Grochów tak pięknie szła?!

dopisać własny wers: „Gdzie jest linia U, czy może jeszcze wróci tu”. Niestety, nie wróci. Dziś z całego komunikacyjnego alfabetu musi nam wystarczyć literka M. M jak Metro. Szybciej i nowocześniej, ale widoki już zdecydowanie gorsze.

Tekst jest fragmentem mojej książki „Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa”. Gdybyście chcieli nieco więcej takich opowieści do poczytania w metrze lub autobusie, to serdecznie polecam. Do każdego egzemplarza kupionego w sklepie osiedlowego wydawcy dorzucamy autograf, dedykację wedle życzenia i w prezencie album „Witajcie na Ursynowie”. Do kupienia tu:

Przejdź do sklepu

 

7 KOMENTARZE

  1. Trochę przekierowania to wszystko bo autobusem na Ursynów z Centrum jechałem 40 do 45 (Megasam). Aktorki na Puławskiej były i to spore. Rozumiem sentyment do tamtych czasów i linii upośledzonych ale warto być precyzyjnym.

    • Strasznie poprzekręcało tekst. Chodzi o to, że rozumiem sentyment do linii pośpiesznych ale warto być precyzyjnym. Z Centrum pod Megasam jechałem około 45 min. A korki były, podobnie jak dziś, tyle, że pojazdy nieco inne 😉

  2. Trasa 514 na Ursynowie nie była dokładnie taka jak U. 514 pojechał na Natolin bezpośrednio Cynamonową, a U zaliczało jeszcze Dereniową (od Płaskowickiej do Gandhi). Wtedy też z Cynamonowej wycofano 505 (pojechało bezpośrednio Dereniową).

  3. Dodam jeszcze, że A zatrzymywało się co drugi przystanek ale i kosztowało dwa bilety zamiast jednego. Nie pamiętam jak w U czy M bo mniej jeździłem. Czasem jak się jechało tylko do Megasamu to nie wsiadaliśmy w A bo zaraz był inny autobus, tańszy. Nie pamiętam jak było z miesięcznymi. Czy działały w A?

  4. Czy ktos zna numer linii, ktora z Natolina (Lanciego) na Mokotow Pulawska-Niepodleglosci? Bylo to przed otwarciem metra. 13x?
    A inne linie, 505 i stare 504 albo 412, 436? Stare czasy…

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?