Nowe oświetlenie węzła przy Wyścigach robi wrażenie: jasno jak w dzień!  Jest tak widno, że na pobliskim parkingu osiedlowym można było z oszczędności wyłączyć latarnie. Tak tylko się zastanawiam, jak ta iluminacja podoba się okolicznym mieszkańcom?

Po wymianie oświetlenia na Puławskiej zarząd parkingu osiedlowego mógł już wyłączyć swoje lampki. Są niepotrzebne. Fot. Maciej Mazur
Światłość na Puławskiej. 2019, fot. Maciej Mazur

Zanim zaczniemy narzekać, że jest za jasno, przypomnijmy sobie blade czasy osiedlowych rtęciówek. Tych ledwo świecących latarenek, które dawały taki klimacik jak na poniższym zdjęciu, które cyknąłem dwanaście lat temu na Koncertowej.

Klasyczna, zimna, rtęciowa latarnia na tle bloku przy Koncertowej 10. Fot. Maciej Mazur
Rtęciowa Koncertowa. 2007, fot. Maciej Mazur

Dziś takich lamp prawie już nie ma, prawie wszędzie wymieniono je na nieco jaśniejsze i oszczędniejsze sodówki lub LEDy. A przecież te rtęciówki były z nami od początków! Latarenka na zimowym zdjęciu z Puszczyka pamiętała pierwszych mieszkańców Ursynowa. Od dwóch lat już jej nie ma, wymieniono ją na jaśniejszą, oszczędniejszą i nie świecącą po oknach LEDówkę. Ale ja wiem, gdzie to cudo jest i może kiedyś wam powiem lub nawet pokażę.

Niby nic - a jednak. Sople lodu smętnie zwisają z latarni na Puszczyka. Ale to nie jest zwykła latarnia, tylko bardzo rzadko dziś spotykany typ z lat '70. Fot. Maciej Mazur.
Zamrożone w czasie. 2012, Puszczyka. Fot. Maciej Mazur

Przy Megasamie też już nie jest tak jak w 2007. No i zamiast tego placu mamy teraz parking, choć akurat nie jestem tak do końca przekonany, czy to jest najlepszy możliwy sposób zagospodarowania przestrzeni przed sklepem.

Drzewko udające choinkę przed Megasamem. A uliczką pomyka krótki Ikarus. Fot. Maciej Mazur
Drzewko świąteczne. Megasam, 2007. Fot. Maciej Mazur

Ja wiem, że idzie nowoczesność, ale trochę jednak tych starych form mi żal. Długa noga, na szczycie szklany abażur z metalowym kapeluszem. Trochę Steson, a może jednak Borsalino? Zapytajcie kapelusznika, co mu przypomina widok znajomy ten, czyli klasyczna latarnia uwieczniona w 2005 roku przed blokiem przy Herbsta 4. Sam blok jeszcze też w klasycznej, wielkopłytowej formie.

Blok przy Herbsta 4 od strony podwórka. Tablice z adresem sponsoruje KFC. Fot. Marcin Grzanek.
Błysk w oku Herbsta. 2005, fot. Marcin Grzanek

Kończymy już i nie ściemniajmy: oczywiście, że jest lepiej, jaśniej, taniej i oszczędniej. I że LEDowe światło jest ciepłe, znacznie sympatyczniejsze dla oka niż trupia bladość rtęciówki lub pomarańczowa nieznośność lampy sodowej. Trochę może tylko tych dawnych opraw żal. Na do widzenia mała klamra czasowa – tu też wymieniają latarnie na Puławskiej. Z tym, że mamy rok 1977.

Na wysokości Wałbrzyskiej trwa właśnie montaż latarni na świeżo poszerzonym odcinku Puławskiej. Zaraz zresztą znów je zmienią i zaczną budować linię trolejbusową. Fot. Grażyna Rutowska, ze zbiorów NAC.
Puławska przy Lotników. 1977, fot. Grażyna Rutowska (NAC)

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?