Młodzież szkolna z przestrachem ogląda się za siebie. Słusznie. Zapewne już słyszała o bandzie strasznych szatanistów, którzy łapią małe dzieci. Zresztą kto o nich nie słyszał?! Ja w podstawówce tę historię słyszałem kilka razy, a tu niespodzianka. Częściowo jest prawdziwa.

Nigdy o nich nie słyszeliście? Niemożliwe. W wersji powtarzanej pod koniec lat osiemdziesiątych w mojej podstawówce (309) sataniści zwani częściej „szatanistami” mieli czaić się ciemnych krzakach, piwnicach, na budowach lub przejściach podziemnych. Wciągali nieświadomie niebezpieczeństwa dzieci, a następnie cięli je żyletkami, zmuszając do udziałów w swoich przerażających czarnych mszach. I do dziś myślałem, że to tylko klasyczna miejska legenda, ale nie. Tkwi w niej ziarno prawdy. Historię bandy ursynowskich satanistów opisuje „Świat Młodych” z czerwca 1987.

"Świat Młodych" demaskuje okrutne poczynania bandy ursynowskich samozwańczych satanistów. 27 czerwca 1987.
Sataniści w akcji. „Świat Młodych”, 27 czerwca 1987

W wersji legendy szkolnej szatanistów oczywiście spotkał „kolega kolegi”. Reszta z grubsza zgadza się z wersją prasową. Szataniści nosili w czarne skóry, na rękach mieli obowiązkowe pieszczochy i byli przeokrutni. Wszyscy myśleli, że pochodzą z piekła, a oni jednak byli z Kraśnika. Co za rozczarowanie po latach.

Szkoła podstawowa między Puszczyka i Wiolinową. Zdjęcie autorstwa Danuty Błaszczyk z książki "Warszawa Współczesna" (PWN 1981)
SP81 na Puszczyka. 1981, fot. D. Błaszczyk, „Warszawa współczesna”

Zdjęcie tytułowe: Włodzimierz Pniewski. Pochodzi z serii dokumentującej nawiedzenie parafii Św. Zofii Barat przez obraz NMP w 1981 roku. Zakaz reprodukcji. Więcej zdjęć autora: garnek.pl/zdyrma

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?