Czy to efekt epidemii? Kryzysu? A może po prostu nadchodzi koniec handlu budkowego, który padł przygnieciony wielką biedroną i innymi marketami? Widok pozamykanych budek handlowych nie nastraja zbyt optymistycznie.

Na zdjęciu tytułowym mamy rząd pawilonów przy Alei KEN obok stacji metra Ursynów. W pierwszym przez lata była kwiaciarnia, później krótko działał warzywniak, teraz stoi zamknięty na głucho. Następny był kiosk. Był, bo od lat już jest nieczynny. To akurat rozumiem, na stacji metra poniżej są dwa kioski, więc ten raczej nie miał szans. Może przypomnimy sobie, jak to wyglądało dawniej?

195 Aleją KEN (w tle Koncertowa) objeżdża remontowane skrzyżowanie przy Jastrzębowskiego, ale kiedyś to przecież była jego stała trasa. Fot. Piotr Nodzykowski, phototrans.eu
Przystanek przy Koncertowej. 1995, fot. Piotr Nodzykowski

W 1995 roku handel w tych pawilonach nakręcał oczywiście przystanek autobusowy. Ten już lata temu przeniesiono, zresztą dziś odjeżdża z niego tyko 136. No dobrze, ale dlaczego padł też nocny sklepik?

Dawniej warzywniak, potem sklep nocny, dziś nic. Budka przy stacji Ursynów. Fot. Maciej Mazur
Delikatesy nieczynne. 2020, fot. Maciej Mazur

Ten pawilon postawiono jeszcze w początkach lat osiemdziesiątych. Był budką z białej dykty, w której sprzedawano owoce i warzywa. Potem bywało różnie, ostatnio działał tam sklep nocny. Szumna nazwa „Delikatesy” jest może trochę na wyrost, ale handel jednak trwał. I już nie trwa. Zamknięte. Zupełnie jak to:

Były pierogi, była pralnia, ostatnio miały być zapiekanki, ale interes chyba się wypalił. Budka przy Nutki. Fot. Maciej Mazur
Klasyczna budka przy Nutki. 2020, fot. Maciej Mazur

Budka przy bloku Nutki 1 przez lata oferowała pyszne pierogi, kopytka i inne dania ratujące leniwych kucharzy domowych. Padło. Potem chyba przez chwilę był tam punkt pralniczy, ostatnio ktoś wpadł na pomysł fast-fooda, ale zamiast fast-fooda jest pusta buda. Ten przykład klęski handlowej nie zniechęcił innego przedsiębiorcy, który niedaleko – przy Końskim Jarze – próbował gastronomii obwoźnej.

Dawniej był kiosk, po kiosku stanęła taka przyczepa. Kilka dni nawet działało, ale coś nie pykło. Koński Jar. Fot. Maciej Mazur
Kurczak nie wypalił. 2020, fot. Maciej Mazur

To nawet chwilę działało. Sprzedawali kurczaki z rożna. Ale już nie sprzedają a buda wygląda… No sami widzicie. Jak w tytule niniejszego tekstu. Naprzeciwko Megasamu stoi kolejny pusty pawilon. Kiedyś mięsny, potem bar ze zdrowymi daniami, ostatnio chyba Gruzin na wynos. Wyniósł się. Co się stało? Czemu ten cały pawilonowy interes – kiedyś podpora osiedlowego handlu – leży? Czynsze? Brak klientów? Korona? Nie wiem. Wygląda to jednak dość przykro.

3 KOMENTARZE

  1. Mysle, ze koronka…. A tak a propos handlu ursynowskiego….
    Warzywniaczek z metalowym drogowskazem, na rogu Stryjenskich i Belgradzkiej. Pamietam budki ciemne i rzedowe na poletku przy Lasku Brzozowym. Wszyscy pamietaja bazarki Na dolku, Na skraju, przy Megasamie i Walbrzyskiej. A pawilony a la GS przy Belgradzkiej x2, Dereniowej, Cynamonowej x2? Eh. Młodość panie Macieju, młodość.

    • Na dołku… sprzedawałem tam dezodoranty Rexona kiedy stały zaledwie 4 łóżka i parę placht na ziemi..tak cirka po wakacjach ’89
      Młodość.. ech , dawne dzikie czasy

      • To były czasy. A Na Dołku pan Paszteciaż cukierenkę w blaszaku pamiętasz? Niebieska chyba była. Chyba następna za skupem butelek alejka…

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?