Telewizja kablowa

To była rewolucja. Jeszcze niedawno jedynymi przebłyskami Zachodu były urywki programów telewizji satelitarnej puszczane w niezapomnianym niedzielnym show Dwójki „Bliżej Świata”, a tu cały ten zgiełk nagle pojawił się na wyciągnięcie ręki do pilota konwertera telewizji kablowej. Już nie trzeba było oglądać urywków serwisu CNN, bo CNN był w domu. Ostankino zresztą też. Już nie trzeba było czekać na pokaz mody w rytmie piosenki Blacka „Wonderful Life”, bo w kablu mody było ile kto chciał. I już niepotrzebni yli redaktorzy Jerzy Klechta, Bernard Margueritte i Renate Marsch. Redaktorem został każdy.
Pierwsze przebłyski telewizji kablowej to pionierskie studio „Ursynat” powstałe już w 1987 roku z programem emitowanym w sieci Poriona. Tam właśnie zaczynała swoją karierę Jolanta Pieńkowska. Inicjatywa była słuszna, ale niestety system mało wydolny, więc Ursynat na cały Ursy-Nat nie docierał. Nowy system gospodarczy nastał na początku lat dziewięćdziesiątych i wszystko zmienił. Telewizja kablowa dotarła do mas.
Wielkopłytowe bloki oplotły wiązki przewodów dostarczające sygnał. Trzeba przyznać, że sposób ich montażu – wierzchem po elewacji – miał pewien minus: narażał na częste utraty sygnału, gdy złośliwy sąsiad kabel ciach – przeciął. Ówczesne odbiorniki nie były jeszcze przystosowane do odbioru takiego wyboru kanałów, więc dostawca usługi – Polska Telewizja Kablowa – wraz z usługą dostarczała też konwertery, czyli odpowiedniki dzisiejszych odbiorników telewizji cyfrowych. W każdym domu mógł już zagościć Ray Cokes z MTV (prowadzący w latach 1992-95 rewolucyjny show na żywo „MTV Most Wanted” – to tu pierwszy raz kamera z ręki towarzyszyła dosyć niepozbieranemu gwiazdorowi gadającemu z operatorem), Larry King i Peter Arnett z CNN (w 1992 mamy właśnie Pustynną Burzę, a CNN dzięki Arnettowi jako jedyne nadaje z Bagdadu) a wkrótce też lokalne gwiazdy pionierskiej Nowej Telewizji Warszawa Nicoli Grauso („A Teraz Konkretnie” – program Andrzeja Tadeusza Kijowskiego. Czad). Możliwość odbioru pierwszego kanału radzieckiego istniała już wcześniej – mało kto pamięta, że sygnał był po prostu transmitowany w powietrzu, obok Jedynki i Dwójki. Żadnych przystawek nie trzeba było również, aby odbierać fantastyczny program Top Canal, puszczający pirackie filmy z VHS. Karierę tego polskiego darmowego odpowiednika Canal+ przerwała interwencja państwowych służb. Trochę szkoda, bo Top Canal wyznaczał nowe standardy – w niektórych autobusach miejskich (na przykład na linii 505, ekspresowo z Natolina na Dworzec Centralny) zainstalowano nawet za kierowcą telewizory odbierające tę stację. Rzecz dziś wciąż nie do pomyślenia.
Wróćmy jednak do telewizji kablowej, która przez całe lata dziewięćdziesiąte coraz bardziej się rozwija. Oto wspomniana już firma PTK wprowadza do swojej oferty kanał filmowy – PTK2, na którym można było obejrzeć całą klasykę kina sensacyjnego klasy B. Konkurencja nie spała. Obok Porionu pojawiła się sieć Aster City, która wkrótce też Porion przejęła aby w przyszłości zmienić się w dostarczający sygnał multimedialny Aster. Polską Telewizję Kablową przejęło UPC – i tak doszliśmy do wieku XXI, kiedy wszyscy już jesteśmy bliżej świata – tak blisko, że czasami chcielibyśmy może być nawet nieco dalej.

Autor: Maciej Mazur, 2009

Etykietowanie:

PTK zaczeła od mocnego kopa

PTK zaczeła od mocnego kopa tlumaczac symultanicznie CNN wszak wtedy ani Polsatu ani tym bardziej TVN nie bylo. Byly za to naziemnie Top canal